- usługi
- Monitoring sieci
Co obejmuje monitoring sieci?
Sieć jest jedyną warstwą, którą widzi każdy użytkownik i której nikt nie potrafi opisać inaczej niż słowem wolno. Rozkładamy ją na odcinki i mierzymy każdy z osobna. Poniżej sześć obszarów, które obejmujemy w jednej lokalizacji, od styku z operatorem po pojedynczy port przełącznika.
- 01
Łącze i styk z operatorem
Dostępność, opóźnienie, utrata pakietów i realna przepustowość, mierzone niezależnie od statystyk dostawcy.
- 02
Urządzenia sieciowe
Przełączniki, routery i firewalle przez SNMP: obciążenie, temperatura, stan portów i zasilania.
- 03
Ruch na portach
Wysycenie łączy między szafami i do serwerów, z historią, która pokazuje, kiedy zaczęło brakować pasma.
- 04
Sieć bezprzewodowa
Liczba klientów na punkcie, jakość sygnału i nieudane próby połączenia, osobno dla każdego pasma.
- 05
Tunele i połączenia między oddziałami
Stan tuneli VPN, opóźnienia między lokalizacjami i dostępność zasobów po drugiej stronie.
- 06
Zdarzenia z urządzeń
Wybrane komunikaty syslog, na przykład port podnoszący się i opadający albo pętla w sieci.
Ile kosztuje monitoring sieci?
Monitoring sieci jednej lokalizacji z dwudziestoma urządzeniami zaczyna się od 390 zł netto miesięcznie. W kwocie jest konfiguracja sprawdzeń, progi, dyżur w dni robocze, dashboard i raport. Kolejne lokalizacje wyceniamy taniej, bo serwer monitoringu już stoi. Sprzęt sieciowy i jego wymiana są osobno.
Tyle kosztuje: nadzór nad siecią jednej lokalizacji, do 20 urządzeń.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Kto zawinił, gdy nie działa internet
Zdanie „nie działa internet” opisuje kilkanaście różnych awarii i żadnej konkretnie. Zadaniem monitoringu jest zamienić je na jedno zdanie, które da się komuś przekazać.
| Objaw zgłoszony przez użytkownika | Co sprawdzamy najpierw | Gdzie zwykle leży przyczyna |
|---|---|---|
| Nie ma internetu w całej firmie | dostępność styku z operatorem | łącze albo urządzenie brzegowe |
| Nie ma internetu w jednym pokoju | stan portów przełącznika w tej szafie | port, kabel, zasilanie przełącznika |
| Wszystko działa wolno po południu | wysycenie łącza w czasie | za małe pasmo albo kopia wysyłana w dzień |
| Program magazynowy się zacina | opóźnienie do serwera i jego obciążenie | serwer, nie sieć |
| Wi-Fi rozłącza się na hali | liczba klientów i przepięcia między punktami | za mało punktów albo złe kanały |
| Oddział nie widzi centrali | stan tunelu i trasy między lokalizacjami | tunel VPN albo łącze po drugiej stronie |
| Poczta chodzi z opóźnieniem | dostępność usługi u dostawcy | awaria po stronie zewnętrznej |
Połowa tych wierszy kończy się ustaleniem, że sieć jest sprawna. To też jest wynik, i to najbardziej opłacalny, bo oszczędza dzień szukania po omacku i zakupu sprzętu, który niczego nie naprawi.
Dlaczego mierzymy łącze niezależnie od operatora
Panel operatora pokazuje, że łącze jest podniesione, i najczęściej mówi prawdę. Podniesione łącze może jednak gubić pakiety, mieć opóźnienie trzy razy wyższe niż zwykle albo przepustowość niższą od zamówionej w godzinach szczytu. Rozmowa z działem obsługi bez własnych danych sprowadza się wtedy do wymiany wrażeń.
Dlatego mierzymy sami, z Waszej sieci, w minutowych odstępach: opóźnienie i utratę pakietów do pierwszego urządzenia operatora oraz do kilku punktów w internecie, dostępność usług krytycznych z zewnątrz i realny transfer w porach szczytu. Zgłoszenie awarii z wykresem i godzinami skraca cały spór do jednego telefonu.
Co widać w ruchu, a czego nie zbieramy
Statystyki portów mówią, ile danych przeszło, i to wystarcza, żeby zauważyć, że łącze wysyca się codziennie o trzynastej albo że jedna stacja generuje ruch w nocy. Przy potrzebie większej szczegółowości włączamy zbieranie informacji o przepływach, czyli o tym, kto z kim się łączył, jakim protokołem i ile danych przesłał.
Nie zbieramy treści połączeń i nie zaglądamy do sesji szyfrowanych. Dane o przepływach traktujemy jako informację techniczną i o tym, że ich zbieranie jest włączone, informujemy w dokumentacji wdrożenia. Monitoring, który zamienia się w nadzór nad pracownikami, kończy się konfliktem i wyłączeniem narzędzia.
Co zwykle wychodzi w pierwszym miesiącu
Prawie w każdej sieci, którą przejmujemy, pierwsze tygodnie przynoszą ten sam zestaw znalezisk. Port, który podnosi się i opada kilkanaście razy dziennie, bo kabel jest przygnieciony biurkiem. Przełącznik pracujący w temperaturze kilkunastu stopni powyżej normy, wstawiony do szafy bez wentylacji. Kopia zapasowa wysyłana do chmury w środku dnia pracy i zjadająca całe pasmo wysyłania. Punkt dostępowy obsługujący pięć razy więcej urządzeń niż sąsiedni, bo wisi naprzeciw drzwi.
Żadna z tych rzeczy nie jest awarią. Wszystkie razem odpowiadają za większość zgłoszeń o wolno działającej sieci i wszystkie da się naprawić w jeden dzień, gdy tylko wiadomo, gdzie szukać.
Sieć w hali, w biurze i między oddziałami
Trzy typy środowisk wymagają zupełnie różnych progów i różnych rzeczy do pilnowania, choć narzędzie jest to samo.
W biurze najważniejsza jest dostępność usług i pasmo do internetu, bo praca polega na korzystaniu z poczty, plików i systemów w chmurze. Awaria jest oczywista dla wszystkich w tej samej minucie, więc liczy się szybkie ustalenie przyczyny.
W hali produkcyjnej ważniejsza jest stabilność niż przepustowość. Terminal przy linii przesyła kilobajty, ale rozłączenie na trzydzieści sekund zatrzymuje skanowanie i wstrzymuje odbiór. Pilnujemy tam przede wszystkim zasilania przełączników, temperatury w szafach, zajętości punktów dostępowych i pojedynczych portów, które potrafią podnosić się i opadać przy drganiach maszyn.
Między oddziałami liczy się opóźnienie i stabilność tunelu, bo aplikacje pisane pod sieć lokalną znoszą je najgorzej. Mierzymy czas przejścia w obie strony, utratę pakietów i dostępność zasobów po drugiej stronie osobno, bo działający tunel z niedostępnym serwerem plików wygląda dla użytkownika identycznie jak zerwane połączenie.
Czego ta usługa nie obejmuje
Nie obejmuje pomiarów okablowania ani projektu sieci, bo to prace jednorazowe wykonywane na miejscu. Nie zastępuje też firewalla ani ochrony przed atakami: monitoring mówi, co się dzieje, ale niczego nie blokuje.
Stan maszyn stojących za tą siecią opisuje monitoring serwerów, pomiar torów i certyfikację okablowania pomiary sieci LAN, a bieżącą opiekę nad konfiguracją urządzeń administracja siecią.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 30 lipca 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:Do pełnego obrazu tak, bo tylko one udostępniają dane przez SNMP. Sieć na przełącznikach niezarządzalnych monitorujemy pośrednio: dostępnością urządzeń za nimi i pomiarem opóźnień. Widać wtedy, że coś jest nie tak, ale nie widać, na którym porcie.
Historią pomiarów z minutową rozdzielczością: opóźnienie, utrata pakietów i dostępność pierwszego urządzenia w sieci operatora. Zgłoszenie z takim zestawieniem obsługiwane jest inaczej niż telefon z informacją, że wczoraj działało wolno.
Nie. Zbieramy dane o wolumenie i kierunku ruchu, a nie o treści. Widzimy, że jedna stacja wysyła nocą kilkadziesiąt gigabajtów na zewnątrz, i to jest informacja o bezpieczeństwie, nie o człowieku. Wgląd w treść wymagałby zupełnie innych narzędzi i innej zgody.
Monitoring pokaże liczbę klientów, przepięcia między punktami i nieudane logowania, czyli objawy przeciążenia albo złej konfiguracji. Sam zasięg i przenikanie kanałów mierzy się na miejscu, pomiarem radiowym, i to jest osobna praca zakończona raportem.
Dowolnie wiele. W oddziałach stawiamy proxy, które zbiera dane lokalnie i przesyła je do serwera głównego jedną szyfrowaną sesją. Dzięki temu chwilowy brak łącza nie robi dziury w historii i nie generuje fali fałszywych alertów.
Nie jest do tego przeznaczony, ale widzi rzeczy, które je zapowiadają: nowe urządzenie w sieci zarządzania, nietypowy ruch wychodzący nocą, skanowanie portów wewnątrz sieci. To sygnały, które przekazujemy dalej, do narzędzi bezpieczeństwa.
Gdzie nas znajdziesz
Pracujemy zdalnie w całym kraju, a w wymienionych miastach także u klienta na miejscu.
Nasze biura, 14 adresów
Umów bezpłatną konsultację
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Inne usługi z katalogu
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Zabbix, konfiguracja krok po kroku
Instalacja Zabbiksa zajmuje godzinę, a sensowna konfiguracja kilka dni, i to w niej siedzi cała różnica. Poniżej kolejność pracy, sposób pisania wyzwalaczy i siedem błędów, które najczęściej kończą się wyciszeniem monitoringu. Jeśli wolicie oddać to komuś, przegląd i strojenie istniejącej instalacji kosztuje od 1 900 zł netto.
Zobacz usługęCisco Meraki
Meraki to sieć Cisco zarządzana z chmury: jeden panel dla wszystkich lokalizacji, konfiguracja bez konsoli i obowiązkowe licencje. Wdrożenie jednej lokalizacji zaczyna się od 3 900 zł netto, a sprzęt i licencje kupujecie osobno, bo bez licencji urządzenie przestaje działać.
Zobacz usługęTworzenie sklepów internetowych
Budujemy sklepy internetowe spięte z tym, na czym firma już pracuje: systemem magazynowym, płatnościami i kurierami. Sklep z podstawowymi integracjami zaczyna się od 9 900 zł netto. Integrację z systemem handlowym wyceniamy osobno, bo to ona decyduje o pracochłonności.
Zobacz usługę