- usługi
- Migracja z VMware na Proxmox Lublin
Co obejmuje migracja z VMware na Proxmox Lublin?
Migracja to nie samo skopiowanie dysków. Prowadzimy sześć etapów: spis środowiska, próbę na maszynie nieprodukcyjnej, przenoszenie po kolei, sterowniki i pomiar wydajności, przepisanie kopii oraz monitoringu, a na końcu odbiór z wycofaniem starej platformy. Poniżej te same etapy rozpisane po kolei.
- 01
Spis środowiska i zależności
Lista maszyn, wersje systemów, zasoby, sterowniki i wymagania licencyjne programu spedycyjnego oraz telematyki.
- 02
Rozpoznanie buforów po stronie floty
Ustalamy u dostawcy urządzeń, jak długo pojazdy trzymają zapisy przy braku łączności, bo to wyznacza długość okna.
- 03
Migracja próbna przed harmonogramem
Jedna maszyna nieprodukcyjna przechodzi pierwsza, żeby zmierzyć czas kopiowania i wychwycić niespodzianki.
- 04
Przenoszenie w kolejności ryzyka
Od maszyn, bez których firma przeżyje pół dnia, do tych, na których stoi wypuszczenie samochodu z placu.
- 05
Sterowniki VirtIO i pomiar po zmianie
Instalacja na działającym jeszcze systemie Windows, sprawdzenie aktywacji oraz porównanie wydajności przed i po.
- 06
Kopie i monitoring na nowej platformie
Veeam albo Proxmox Backup Server, progi alarmowe i procedury odtwarzania przepisane, zanim skończy się okno.
- 07
Odbiór i wycofanie starego środowiska
Zasoby po stronie VMware zwalniamy dopiero po Waszej pisemnej akceptacji, więc powrót jest możliwy do końca.
Ile kosztuje migracja z VMware na Proxmox Lublin w mieście Lublin?
Migracja zaczyna się od 4 900 zł netto przy dwóch hostach i maksymalnie piętnastu maszynach wirtualnych. To praca jednorazowa, obejmująca spis środowiska, migrację próbną, przenoszenie maszyn oraz przepisanie kopii i monitoringu. Sprzęt i ewentualną subskrypcję wsparcia Proxmox rozliczacie osobno, a dalszą opiekę zamawiacie albo nie.
Tyle kosztuje: dwa hosty i do 15 maszyn wirtualnych.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Kiedy stoi firma, która nie ma ani zmiany, ani przerwy technologicznej?
W zakładzie produkcyjnym okno serwisowe wynika z rytmu pracy: kończy się jedna zmiana, zaczyna druga, raz na jakiś czas wypada przegląd linii. Firma przewozowa nie ma żadnego z tych punktów. Samochody jeżdżą, urządzenia pokładowe meldują się przez całą dobę, a dyspozytornia zaczyna dzień wcześniej niż biuro. Pytanie o okno serwisowe brzmi tu więc inaczej: nie kiedy firma stoi, tylko kiedy stoi najmniej.
Odpowiedź jest w lubelskich firmach transportowych powtarzalna. Największy postój wypada od soboty wieczorem do niedzieli, kiedy na trasie zostaje niewiele aut, spedycja nie wystawia dokumentów, a warsztat pracuje w innym rytmie niż w tygodniu. To jedyne okno, które da się zaplanować z wyprzedzeniem i nie przesuwać co tydzień.
Z tego wynika cały kształt projektu. Nie planujemy jednej wielkiej nocy, tylko dwa albo trzy weekendy, a wszystko, co da się zrobić wcześniej, robimy wcześniej. W oknie zostaje wyłącznie to, czego bez przerwy w pracy zrobić się nie da.
Co robimy przed oknem, a co dopiero w nim?
Rozdzielenie tych dwóch list jest tym, co skraca przerwę z godzin do minut. Kopiowanie dysków, instalacja sterowników, przygotowanie klastra i sprawdzenie zgodności nie wymagają wyłączenia czegokolwiek, więc idą w zwykłym tygodniu.
| Maszyna | Kiedy jej brak boli najbardziej | Kiedy ją przenosimy | Jak sprawdzamy po przełączeniu |
|---|---|---|---|
| Serwer testowy albo maszyna po projekcie | nigdy | jako pierwszą, poza oknem | uruchomienie i pomiar czasu kopiowania |
| Serwer plików biura | w godzinach pracy spedycji | pierwszy weekend | otwarcie dokumentów z dwóch stanowisk |
| Kontroler domeny zapasowy | przy awarii pierwszego | pierwszy weekend | stan replikacji i logowanie testowe |
| Usługa odbierająca meldunki z pojazdów | po wyczerpaniu buforów w sprzęcie | drugi weekend, najkrótsze przełączenie | ciągłość danych za okres przerwy |
| Baza programu spedycyjnego | przy porannej awizacji | ostatnia, drugi albo trzeci weekend | wystawienie zlecenia i wydruk dokumentów |
| System wagowy albo pomiarowy | przy przyjęciu towaru | razem z bazą, po niej | próba pomiaru z rzeczywistym urządzeniem |
Kolumna ostatnia jest w tym zestawieniu najważniejsza. Maszyna, która wstała i odpowiada na zapytania, nie jest jeszcze maszyną działającą, a jedynym sprawdzeniem, które cokolwiek znaczy, jest przejście typowej ścieżki: wystawienie zlecenia, wydruk dokumentu przewozowego, przyjęcie meldunku z pojazdu.
Skąd wiemy, jak długo może trwać przerwa?
Nie z naszego doświadczenia, tylko z odpowiedzi dostawcy urządzeń pokładowych. Pytanie brzmi zawsze tak samo: jak długo sprzęt w pojeździe trzyma zapisy, gdy nie może ich nigdzie wysłać, i co robi po powrocie łączności. Odpowiedź bywa różna w zależności od modelu i od ustawień, więc zadajemy je przed ustaleniem harmonogramu, a nie po pierwszym przełączeniu.
Jeżeli sprzęt buforuje i nadrabia sam, przerwa przechodzi bez śladu, a okno może być spokojniejsze. Jeżeli nie nadrabia albo nadrabia niekompletnie, skracamy przełączenie do minimum i po nim sprawdzamy ciągłość danych za ten okres, zanim zamkniemy okno. W obu przypadkach zapisujemy to w planie, żeby nikt nie musiał zgadywać w niedzielę wieczorem.
Druga liczba, którą mierzymy zamiast zakładać, to czas kopiowania. Bierze się z migracji próbnej: jedna maszyna nieprodukcyjna przechodzi pierwsza, my notujemy, ile trwało kopiowanie i ile ostatnia synchronizacja, i dopiero z tego powstaje harmonogram dla reszty.
Co musi być gotowe, zanim zaczniemy pierwszy weekend?
Trzy rzeczy i żadnej z nich nie da się dopiąć w trakcie. Pierwsza to sprawdzona kopia całego środowiska po starej stronie, bo migracja nigdy nie jest kopią zapasową i nie zastępuje jej ani na chwilę. Druga to lista osób z numerami telefonów: kto z Waszej strony potwierdzi, że spedycja działa, kto otworzy serwerownię, gdyby potrzebne były ręce, i kto podejmie decyzję o przerwaniu prac. Trzecia to ustalone kryterium powrotu, czyli zdanie mówiące, po czym uznajemy, że wracamy na starą platformę zamiast naprawiać.
Do tego dochodzi rzecz prozaiczna, o której łatwo zapomnieć. Weekend prac uzgadniamy z kalendarzem przewozów, bo tydzień przed świętami albo w szczycie sezonu żadna firma transportowa nie ma postoju, nawet w niedzielę.
Co zostaje po ostatnim oknie?
Działające środowisko na Proxmoksie, opis klastra, magazynu i sieci, procedury odtwarzania maszyn oraz raport z prac mówiący, co przeniesiono, ile to trwało i co po drodze zmieniono. Zasoby po stronie VMware zwalniamy dopiero po Waszej pisemnej akceptacji, więc do tego dnia macie dwie działające możliwości, a nie jedną i nadzieję.
Dostępy administracyjne są Wasze od razu, bez okresu przejściowego i bez konieczności proszenia nas o cokolwiek. Dalsze utrzymanie możecie zlecić nam albo poprowadzić samodzielnie, a wyjazd inżyniera na bazę, gdy potrzebne są ręce przy szafie, startuje z biura przy Kresowej 6.
Samo porównanie obu platform razem z liczbami, które trzeba zebrać przed decyzją, znajdziecie na stronie Proxmox czy VMware. Budowę i prowadzenie środowiska opisuje wirtualizacja serwerów, a bieżący nadzór nad maszynami administracja serwerami Lublin. Rozmowę umówicie przez kontakt.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 14 sierpnia 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:W oknie wyznaczonym postojem floty, najczęściej od soboty wieczorem do niedzieli. Kopiowanie dysków idzie przy działających maszynach przez cały poprzedzający tydzień, więc w oknie zostaje ostatnia synchronizacja i uruchomienie po nowej stronie, co przy jednej maszynie liczy się w minutach, a nie w godzinach.
Zależy od buforów w urządzeniach pokładowych i dlatego pytamy o nie dostawcę przed ustaleniem harmonogramu. Jeżeli sprzęt trzyma zapisy i wysyła je po powrocie łączności, przerwa przechodzi bez śladu. Jeżeli nie, planujemy krótsze przełączenie i po nim sprawdzamy kompletność danych za ten okres.
Tę, bez której samochód nie wyjedzie z placu, czyli zwykle bazę programu spedycyjnego razem z wydrukiem dokumentów przewozowych. Wcześniej przechodzą maszyny, których brak firma przeżyje pół dnia bez konsekwencji, bo każda z nich sprawdza plan na czymś mniej kosztownym niż poranna awizacja.
Sterowniki VirtIO instalujemy przed przełączeniem, na działającym jeszcze systemie, a aktywację sprawdzamy na migracji próbnej, ponieważ zmiana sprzętu wirtualnego bywa traktowana przez Windows jak nowy komputer. To najczęstsze źródło niespodzianek przy takich projektach i właśnie dlatego próba zawsze poprzedza ustalenie harmonogramu dla pozostałych maszyn.
Wracamy na starą platformę, bo do dnia odbioru niczego po stronie VMware nie kasujemy. Powrót polega na wyłączeniu maszyny w Proxmoksie i uruchomieniu poprzedniej, więc mieści się w minutach. Przyczynę diagnozujemy potem, na spokojnie, i wracamy do tej maszyny w kolejnym oknie.
Przy piętnastu maszynach zwykle dwa albo trzy weekendy, zależnie od wielkości dysków i liczby systemów Windows. Rozkładamy to celowo, zamiast wciskać wszystko w jedną noc, bo maszyna z dyskiem liczonym w terabajtach potrafi kopiować się kilkanaście godzin i to nie jest problem, o ile jest w planie.
Nie musicie. Utrzymanie maszyn prowadzimy dalej za 250 zł netto miesięcznie od maszyny, tak samo jak wcześniej na VMware. Możecie też przejąć środowisko w całości, bo dokumentacja, procedury odtwarzania i dostępy administracyjne są Wasze od dnia odbioru, bez okresu przejściowego.
Obsługa IT w mieście Lublin
Do klientów w mieście Lublin dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
Nasze biura, 14 adresów
Umów przegląd IT w mieście Lublin
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Lublin
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
NIS 2 dla firm Lublin
Lubelski przewoźnik rzadko podlega dyrektywie wprost, a i tak dostaje jej wymagania, bo wozi dla zakładu, który podlega. Ustalamy, czy jesteście w zakresie, czy trafiacie tam przez łańcuch dostaw, i doprowadzamy firmę do stanu, który da się wykazać. Analiza braków dla firmy do pięćdziesięciu stanowisk kosztuje od 5 900 zł netto.
Zobacz usługęGrafana, dashboard dla firmy Lublin
U lubelskiego przewoźnika na wykresy patrzy przez większość doby dyspozytor, czyli osoba, która nie pracuje w informatyce i ma na to trzy sekundy między telefonami. Pod ten moment budujemy pierwszy pulpit, a dopiero potem widoki dla techników i dla właściciela. Praca jednorazowa od 1 800 zł netto.
Zobacz usługęDisaster Recovery Lublin
Pojazdów w trasie nie da się zatrzymać jak linii produkcyjnej, więc plan odtworzenia dla firmy z Lublina zaczyna się od tego, jak dyspozytornia pracuje bez systemów i kto o czym decyduje, zanim ktokolwiek odbierze telefon. Prowadzenie planu to od 500 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługę