- usługi
- Disaster Recovery Lublin
Co obejmuje disaster Recovery Lublin?
Plan odpowiada na pytania, które podczas awarii padają za późno. Składamy go z sześciu części: wpływu przestoju na kursy i rozliczenia, czasów powrotu dla każdego systemu, trybu pracy dyspozytorni bez systemów, kolejności uruchamiania, obsady decyzji razem z zastępstwami oraz prób z pomiarem czasu.
- 01
Wpływ przestoju liczony na kursy
Godzina bez systemów kosztuje inaczej rano przy wyjazdach, a inaczej po południu, i tak też ją rozpisujemy.
- 02
Tryb telefoniczny spisany zawczasu
Skąd wziąć numery do kierowców, jak numerować zlecenia na papierze i po czym poznać, że dwie osoby nadały ten sam numer.
- 03
Obsada decyzji z zastępstwami
Przy każdej decyzji stoją dwa nazwiska i numery telefonów, bo właściciel bywa w drodze dokładnie wtedy, gdy jest potrzebny.
- 04
Kolejność powrotu od wystawiania zleceń
Systemy wstają w porządku wynikającym z tego, co odblokowuje ruch pojazdów, a nie z tego, który jest największy.
- 05
Godziny bez helpdesku opisane wprost
Plan mówi, co robi zmiana poranna sama, bo zgłoszenia przyjmujemy od 8:00, a kierowcy ruszają wcześniej.
- 06
Próba z pomiarem i przegląd po zmianach
Scenariusz przechodzimy z pomiarem czasu, a nowa baza, nowy system albo zmiana operatora uruchamiają aktualizację planu.
Ile kosztuje disaster Recovery Lublin w mieście Lublin?
Prowadzenie planu odtworzenia to od 500 zł netto miesięcznie: aktualizacja po zmianach w środowisku, próba scenariusza z pomiarem czasu i raport z wnioskami. Kopie, na których cały plan się opiera, idą z odrębnej umowy i nie ma ich w tej kwocie. Przygotowane środowisko zapasowe, jeżeli wymagany czas powrotu każe je mieć, jest osobną pozycją.
Tyle kosztuje: plan, próby i przeglądy dla firmy z bazą, oddziałem i flotą pracującą w trasie.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Dlaczego firmy z flotą nie da się po prostu zatrzymać
Zakład, w którym padły systemy, może wstrzymać przyjęcia i poczekać. Firma transportowa takiej możliwości nie ma, bo w chwili awarii kilkadziesiąt pojazdów jest w drodze, część stoi na załadunku, a kilku kierowców czeka na potwierdzenie miejsca, w które mają jechać dalej. Decyzja o zatrzymaniu nie istnieje: ruch trwa niezależnie od tego, czy ktokolwiek go widzi.
Z tego bierze się inny punkt ciężkości planu niż w firmie produkcyjnej. Mniej miejsca zajmuje w nim kolejność uruchamiania serwerów, a więcej opis tego, jak przez ten czas ma pracować dyspozytornia i kto ma prawo podejmować decyzje kosztujące pieniądze. Odtworzenie danych jest zadaniem technicznym i zajmie tyle, ile zajmie. Utrzymanie ruchu w tym czasie jest zadaniem organizacyjnym i to ono decyduje, czy dzień skończy się przesunięciem kilku dostaw, czy telefonami od zleceniodawców przez następny tydzień.
Jak pracuje dyspozytornia przez pierwszą godzinę bez systemów
Odpowiedź musi istnieć przed awarią, bo w trakcie nikt jej nie wymyśli w sposób, który potem da się rozliczyć. Tryb telefoniczny opisujemy tak konkretnie, jak się da, i sprawdzamy przy każdym przeglądzie, czy nadal jest wykonalny.
Zaczyna się od rzeczy pozornie banalnej, czyli od numerów. Lista kontaktów do kierowców i do stałych zleceniodawców musi istnieć poza systemem, który właśnie nie działa, i musi być aktualna, co przy rotacji oznacza przegląd częstszy niż raz w roku. Potem jest numeracja: zlecenia wystawiane na papierze przez dwie osoby naraz muszą mieć wspólny porządek, inaczej po powrocie systemu okaże się, że ten sam numer nosi dwa różne kursy. Na końcu jest zasada, ile godzin wolno tak pracować, zanim późniejsze wprowadzanie zapisów stanie się większym problemem niż sam przestój.
Ten fragment planu jest czytany najczęściej i nie dotyczy katastrof. Zerwane łącze na bazie, zawieszona baza programu spedycyjnego albo zablokowane konta zdarzają się wielokrotnie częściej niż pożar, a dyspozytornia i tak musi wiedzieć, co robi.
Kto podejmuje którą decyzję i na jakiej podstawie
Plan bez nazwisk jest opisem dobrych intencji. Przy każdej decyzji stawiamy dwie osoby, zakres ich uprawnień oraz liczbę, na której mają się oprzeć.
| Decyzja | Kto podejmuje | Kto poza godzinami pracy biura | Na jakiej liczbie się opiera |
|---|---|---|---|
| Przejście dyspozytorni na tryb telefoniczny | kierownik spedycji | dyspozytor zmiany porannej | przewidywany czas powrotu podany przez nas |
| Wstrzymanie przyjmowania nowych zleceń | właściciel albo osoba prowadząca handel | kierownik spedycji | liczba kursów już przyjętych na dany dzień |
| Powiadomienie zleceniodawców o opóźnieniu | osoba prowadząca obsługę klienta | kierownik spedycji | lista kursów z terminem w najbliższych godzinach |
| Zgoda na odtworzenie z kopii sprzed kilku godzin | właściciel | wyznaczony zastępca | ile godzin zapisów trzeba będzie wprowadzić ręcznie |
| Zgłoszenie incydentu poza firmę | osoba odpowiedzialna za dane osobowe | ta sama osoba, telefonicznie | zakres danych objętych zdarzeniem |
| Powrót użytkowników do systemu | nasz inżynier prowadzący | zastępstwo ustalone w umowie | wynik sprawdzenia, czy środowisko jest czyste |
Wiersz czwarty jest tym, który w firmie transportowej bywa najtrudniejszy. Odtworzenie z punktu sprzed czterech godzin oznacza, że cztery godziny pracy dyspozytorni trzeba będzie wprowadzić z notatek, a to decyzja biznesowa, nie informatyczna. Naszą rolą jest podać obie liczby, czyli ile potrwa powrót i ile zapisów przy tym przepada, żeby ktoś mógł wybrać świadomie.
Co się dzieje w godzinach, w których nie pracuje helpdesk
Piszemy to w planie wprost, bo zamiatanie tego pod dywan psuje wszystko pozostałe. Zgłoszenia przyjmujemy od poniedziałku do piątku, między 8:00 a 18:00, i tylko w tym oknie biegnie umówiony czas reakcji. Kierowcy z lubelskich baz ruszają wcześniej, więc istnieje realna przestrzeń czasu, w której coś może się zepsuć, a po naszej stronie nie usiądzie do tego człowiek.
Plan opisuje więc dwie rzeczy. Pierwsza to co robi zmiana poranna sama: którą kartkę wyjmuje, komu dzwoni po stronie firmy i czego nie próbuje naprawiać na własną rękę, bo pogorszy sytuację. Druga to co dzieje się automatycznie: monitoring pracuje bez przerwy, zapisuje zdarzenie w chwili jego wystąpienia i to zapisanie ma znaczenie, bo daje potem punkt w czasie, od którego liczymy przebieg awarii.
Gotowość poza oknem pracy helpdesku istnieje i da się ją kupić, jako osobną usługę wycenianą po ustaleniu zakresu. Jeżeli jej nie macie, plan mówi o tym otwarcie zamiast obiecywać reakcję, której o szóstej rano nikt nie wykona.
Jak ćwiczymy plan i co z tego wychodzi
Ćwiczenie ma dwie formy i obie są potrzebne. Przy stole prowadzimy zespół przez scenariusz godzina po godzinie, bez dotykania produkcji, i notujemy każde miejsce, w którym ktoś nie wie, co zrobić. Wychodzą stamtąd rzeczy zawstydzająco proste: brak numeru do operatora łącza na bazie, lista kierowców dostępna wyłącznie w systemie, który akurat nie działa, albo hasło znane jednej osobie, która ma wtedy wolne.
Próba techniczna jest droższa i rzadsza. Uruchamiamy systemy z kopii, mierzymy czas i sprawdzamy, czy program spedycyjny faktycznie startuje, a nie tylko czy maszyna wstaje. To, co wyszło z jednej i z drugiej próby, spisujemy w raporcie razem z poprawkami do zrobienia i datą, do której mają być gotowe.
Terminy ustalamy poza okresami wzmożonych przewozów i wpisujemy do umowy na początku roku. Plan nieprzećwiczony przez rok opisuje firmę sprzed roku, a ta zdążyła w tym czasie zmienić bazę, system albo operatora.
Czego ten plan nie załatwi
Nie skróci odtwarzania, jeśli kopie leżą wyłącznie poza bazą, a łącze ma tyle pasma, ile miało przy podpisywaniu umowy z operatorem. Nie zastąpi decyzji o pieniądzach: powrót poniżej godziny wymaga przygotowanego środowiska i jest wydatkiem, a nie zapisem w dokumencie. Nie zadziała też sam z siebie, gdy przez rok nikt go nie otworzył.
Same kopie, na których plan stoi, prowadzi backup danych firmy, archiwum o najdłuższym okresie przechowywania warstwa taśmowa, a szybki powrót maszyny do pracy Veeam. Bieżącą opiekę nad środowiskiem opisuje informatyk dla firm Lublin. Koszt opieki nad całą infrastrukturą pokaże kalkulator, a pierwszą rozmowę o planie umówimy przez kontakt.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 14 sierpnia 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:Bo kopia rozstrzyga wyłącznie o istnieniu danych. Nie mówi, kto decyduje w pierwszej godzinie, jak dyspozytornia wystawia zlecenia bez systemu ani co ma wrócić najpierw. Firma ze sprawdzonymi kopiami i bez planu spędza poranek na ustalaniu tych trzech rzeczy zamiast na odtwarzaniu.
Osoba wskazana w planie jako zastępca, z wypisanym zakresem tego, co wolno jej rozstrzygnąć samodzielnie. W firmach transportowych właściciel bywa jednocześnie handlowcem i kierowcą, więc plan oparty na jednym telefonie działa do pierwszego dnia poza zasięgiem.
Pracuje telefonicznie według spisanej procedury: numery do kierowców z listy trzymanej poza systemem, zlecenia na papierze z jedną wspólną numeracją i notatka, co trzeba będzie wprowadzić po powrocie. Granicę, ile godzin wolno tak działać, wpisujemy do planu.
Do 8:00 nikt z ludzi po naszej stronie i mówimy to wprost. Monitoring pracuje bez przerwy i zapisuje zdarzenie od razu, a zgłoszenia przyjmujemy w dni robocze między 8:00 a 18:00. Dyżur obejmujący wcześniejsze godziny jest u nas osobną usługą, wycenianą po ustaleniu zakresu.
Zależy od wymaganego czasu powrotu. Przy dobie wystarczy sprzęt zamawiany po awarii. Przy kilku godzinach potrzebny jest host czekający na miejscu, przy jednej godzinie replika gotowa do uruchomienia. Każdy poziom kosztuje inaczej, dlatego wybieramy go świadomie, a nie domyślnie.
Próbę przy stole przechodzimy raz na kwartał, bez ruszania produkcji, a raz w roku robimy próbę techniczną z faktycznym uruchomieniem systemów. Terminy ustalamy poza okresami wzmożonych przewozów, bo ćwiczenie w najgorętszym tygodniu byłoby drugą awarią, tyle że umówioną.
Tak, tyle że pierwszym krokiem jest wtedy pomiar: sprawdzamy, ile naprawdę trwa odtworzenie z tego, co macie. Gdy wynik rozminie się z założeniami, mówimy o tym od razu i albo obniżamy założenia, albo zmieniamy sposób wykonywania kopii. Bez tego plan opisuje życzenie, a nie zdolność firmy.
Obsługa IT w mieście Lublin
Do klientów w mieście Lublin dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
Nasze biura, 14 adresów
Umów przegląd IT w mieście Lublin
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Lublin
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Veeam Backup Lublin
Dyspozytornia nie ma jak poczekać kilku godzin, aż baza programu spedycyjnego przepisze się na docelowy sprzęt. Veeam pozwala uruchomić maszynę wprost z repozytorium i pracować, gdy dane wracają w tle, a przy okazji zbiera bazę i oddziały pod jedną konsolę. Wdrożenie do dziesięciu maszyn od 2 900 zł netto.
Zobacz usługęMigracja do chmury Lublin
W firmie, która wozi bez przerwy, nie ma martwej godziny, więc terminu szukamy w tygodniu, a nie w dobie. Biuro przenosimy osobno, a do ludzi w trasie docieramy zupełnie inną drogą. Konta, poczta i pliki dla biura do dwudziestu osób to 4 900 zł netto jednorazowo.
Zobacz usługęMonitoring serwerów Lublin
Maszyna, na którą przez całą dobę spływają odczyty z floty, psuje się inaczej niż serwer biurowy. Nie zwalnia i nie gaśnie, tylko przestaje przyjmować dane, a wszystkie liczniki wyglądają wtedy poprawnie. Pilnujemy jednego i drugiego, razem z tempem, w jakim rośnie archiwum. Pięć maszyn od 290 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługę