- usługi
- Administracja serwerami Linux Gdańsk
Co obejmuje administracja serwerami Linux Gdańsk?
Bierzemy na siebie system, pakiety, usługi wymiany danych, bazę, zaporę, kopie i nadzór. Przy maszynie łączącej się z systemami obcych podmiotów dochodzi obszar, który zwykle nie ma właściciela: miejsce przechowywania haseł, kluczy i tokenów oraz lista osób mogących je odczytać. Poniżej sześć obszarów pracy.
- 01
System i pakiety
Debian, Ubuntu LTS i Rocky, poprawki bezpieczeństwa bez zwłoki, przejście na kolejne wydanie jako osobne zadanie.
- 02
Miejsce na sekrety
Hasła, klucze i tokeny wyjęte z kodu do pliku z zawężonymi prawami albo do magazynu, z zapisem odczytów.
- 03
Usługi wymiany danych
SFTP, kolejki, klienty kolejek i zadania cykliczne, każde z kontrolą wyniku, a nie samego uruchomienia.
- 04
Bazy danych
PostgreSQL i MySQL, kopie logiczne, replikacja, wolne zapytania oraz miejsce na wolumenach z archiwum.
- 05
Dostęp i ślad po zmianie
Osobne konto i klucz dla każdej osoby, brak logowania na roota i polecenia zapisywane poza maszyną.
- 06
Brzeg maszyny
Zapora na hoście, wyjście ograniczone do znanych kierunków i blokada po serii nieudanych logowań.
Ile kosztuje administracja serwerami Linux Gdańsk w mieście Gdańsk?
Serwer linuksowy kosztuje 250 zł netto miesięcznie, tyle samo co maszyna z Windowsem, bo o nakładzie pracy decyduje liczba usług, a nie nazwa systemu. Reakcja do 4 godzin w godzinach pracy helpdesku jest w cenie, skrócenie do dwóch godzin to 250 zł, do jednej 500 zł. Płatne wsparcie producenta dystrybucji kupujecie osobno.
Najmniejsze zlecenie, reakcja do 4 godzin w dni robocze w cenie.
Środowisko wirtualne z krótszym czasem reakcji.
Praca ciągła, najkrótszy dostępny czas reakcji.
| Serwery fizyczne i wirtualne (250 zł za sztukę) | 250 zł / szt. |
|---|---|
| Gwarantowany czas reakcji | |
| Do 4 godzin w dni robocze | w cenie |
| Do 2 godzin | + 250 zł |
| Do 1 godziny | + 500 zł |
W kwocie jest
- Aktualizacje systemów i firmware w oknach serwisowych
- Monitoring dostępności i zasobów przez całą dobę
- Kopie zapasowe wraz z comiesięcznym testem odtworzenia
- Konta, uprawnienia i polityki w Active Directory
- Dokumentacja środowiska aktualizowana na bieżąco
Płatne osobno
- Licencje systemowe i sprzęt
- Migracja serwerów, wyceniana jako projekt
- Administracja siecią, wyceniana po przeglądzie
Wszystkie kwoty są netto. Mówimy o nich przed podpisaniem umowy, nie po pierwszej fakturze.
Policz koszt dla swojej firmy
Ustaw parametry, które opisują Waszą sytuację. Liczymy na tych samych stawkach co pełny kalkulator.
Wyliczenie orientacyjne, na tych samych stawkach co pełny kalkulator. Ostateczną kwotę podajemy po krótkiej rozmowie.
Co naprawdę leży na gdańskiej maszynie pośredniczącej?
Rzadko jest to jedna usługa. Najczęściej zestaw rzeczy dokładanych przez lata: klient pobierający pliki od spedytora zagranicznego, zadanie wysyłające paczki do systemu przewoźnika, portal dla klientów, czasem jeszcze baza pod aplikacją, której nie dało się postawić na Windowsie. Wszystko na jednym Debianie, bo tak było najprościej przy pierwszym projekcie.
Kłopot polega na tym, że razem z usługami przybywa poświadczeń. Po pięciu latach ta jedna maszyna trzyma hasła i klucze do kilkunastu podmiotów zewnętrznych, z których część odpowiada za to, czy towar ruszy z miejsca. Nikt nie podjął świadomej decyzji, żeby zebrać je w jednym punkcie. To się po prostu wydarzyło.
Praktyczny wniosek jest taki, że wartość tej maszyny mierzy się nie mocą, tylko tym, do czego daje dostęp. Prowadzenie jej jak zwykłego serwera aplikacji, czyli przez aktualizacje i monitoring obciążenia, pomija dokładnie tę część, która kosztuje najwięcej, gdy coś pójdzie źle.
Dlaczego hasło wpisane w skrypcie jest tu największym ryzykiem?
Bo skrypt nie zostaje w jednym miejscu. Trafia do kopii zapasowej, do repozytorium, na dysk laptopa, z którego ktoś go poprawiał, i do zgłoszenia wysłanego do autora integracji, gdy przestała działać. Każda z tych dróg jest zwyczajna i żadna nie wygląda na incydent, dopóki nikt nie zestawi ich razem.
Zmiana, którą wprowadzamy, jest tania i nie wymaga przerwy w pracy. Poświadczenia wychodzą z kodu do osobnego pliku z prawami odczytu wyłącznie dla konta usługi albo do magazynu haseł, a w skrypcie zostaje nazwa zmiennej. Przy okazji sprawdzamy, czy któreś hasło nie zostało w historii poleceń powłoki, bo tam zagląda się najrzadziej.
Druga część tej pracy dotyczy podziału. Jedno konto techniczne używane do wszystkiego znaczy, że jego zmiana zatrzymuje całą wymianę naraz, a jego wyciek otwiera wszystko naraz. Osobne poświadczenie dla każdego partnera kosztuje jedną rozmowę przy zakładaniu i zdejmuje oba te problemy.
Kto powinien móc zalogować się na tę maszynę?
Zastajemy zwykle jedno konto, jedno hasło i kilka osób, które je znają, w tym kogoś z firmy, która pisała integrację trzy lata temu. Nikomu nie odbieramy możliwości pracy, bo to kończy się obchodzeniem ustaleń. Zamiast tego każdy dostaje własne konto i własny klucz, logowanie hasłem znika, a zakres uprawnień zawężamy do tego, czym dana osoba naprawdę się zajmuje.
| Co zastajemy | Gdzie to zwykle leży | Co z tym robimy |
|---|---|---|
| Wspólne konto z hasłem | notatka w kierowniku albo w arkuszu | konta imienne z kluczem, hasło unieważnione |
| Klucz bez hasła zabezpieczającego | katalog domowy jednej osoby | nowy klucz z hasłem, stary wycofany z listy |
| Poświadczenie do systemu partnera | wpisane wprost w skrypcie | plik z zawężonymi prawami, nazwa w kodzie |
| Dostęp autora integracji | konto współdzielone z administratorem | osobne konto, zakres ograniczony do aplikacji |
| Konto po byłym wykonawcy | nadal aktywne, ostatnie logowanie sprzed lat | zamknięcie po potwierdzeniu, że nic z niego nie startuje |
| Historia poleceń z hasłem w środku | plik w katalogu domowym | wyczyszczenie i zmiana ujawnionego poświadczenia |
Ostatni wiersz odkrywamy w niemal każdym przejmowanym środowisku. Ktoś kiedyś uruchomił polecenie z hasłem w argumencie, żeby sprawdzić połączenie, i to hasło leży tam do dziś, czytelne dla każdego z dostępem do konta.
Co się dzieje, gdy taka maszyna zostanie przejęta?
Odpowiedź zależy wyłącznie od tego, co przygotowaliście wcześniej, bo w trakcie zdarzenia nie da się już niczego dołożyć. Dlatego trzy rzeczy ustawiamy od razu po wejściu, jeszcze przed porządkami w pakietach.
Pierwsza to ograniczenie ruchu wychodzącego. Maszyna pośrednicząca ma znany zestaw kierunków i nic poza nimi nie powinno jej opuszczać, więc reguły wyjścia pisze się tu równie starannie jak reguły wejścia. Druga to dzienniki wysyłane poza serwer, bo zapis skasowany razem z maszyną nie pomoże w niczym. Trzecia to sprawdzona kopia, z której da się odtworzyć system w innym miejscu, wraz ze znanym czasem tej operacji.
Dopiero mając te trzy rzeczy, warto rozmawiać o wykrywaniu i o utwardzaniu konfiguracji. W odwrotnej kolejności powstaje środowisko, które ładnie wygląda w zestawieniu, a przy pierwszym poważnym zdarzeniu nie daje nawet materiału do ustalenia, co się stało.
Za co odpowiadamy, gdy integrację pisał ktoś inny?
Za wszystko pod aplikacją: system, biblioteki, bazę jako usługę, certyfikaty, dostęp, zaporę, kopie i nadzór. Restartujemy usługi, czytamy dzienniki i przekazujemy zdiagnozowany opis błędu z godziną i komunikatem, zamiast samego zgłoszenia do przekazania dalej.
Kodu nie zmieniamy, chyba że umówimy się na to osobno z autorem. Poprawka wgrana bez jego wiedzy wraca przy pierwszym wdrożeniu nowej wersji, a przy integracji z podmiotem zewnętrznym oznacza dodatkowo, że nikt nie wie, którą wersję protokołu naprawdę obsługujecie. Granicę zapisujemy przed pierwszą zmianą, na jednej stronie, i ta kartka rozwiązuje później więcej sporów niż jakakolwiek procedura.
Węzły, na których stoją te maszyny, prowadzimy przy wirtualizacji serwerów, środowiska Microsoftu przy administracji Windows Server, a całość nadzoru obejmuje administracja serwerami.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 2 sierpnia 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:Większy, niż się wydaje, bo taki plik trafia do kopii, do repozytorium i na ekran każdego, kto zajrzy do katalogu. Przenosimy sekrety do osobnego pliku z zawężonymi prawami albo do magazynu haseł, zostawiając w kodzie samą nazwę zmiennej. Sama operacja nie wymaga przerwy w wymianie danych.
Wyłącznie osoby z imiennym kontem i własnym kluczem, po obu stronach. Logowanie hasłem i logowanie na roota wyłączamy, a polecenia wykonane z podniesionymi uprawnieniami trafiają do dziennika trzymanego gdzie indziej. Listę kont przeglądamy raz na kwartał i pytamy o każde, które nie było używane.
Dostanie dostęp do wszystkiego, z czym ona rozmawia, i to jest powód, dla którego traktujemy ją inaczej niż serwer plików. Ograniczamy więc wyjście do znanych adresów, rozdzielamy poświadczenia na osobne konta dla każdego partnera i wysyłamy dzienniki poza maszynę, żeby przebieg dało się odtworzyć.
Tak, i zaczynamy od spisu tego, co startuje z systemem, co siedzi w harmonogramie oraz gdzie leżą poświadczenia. Kod zostaje u autora, środowisko przechodzi na nas. Autorowi zostawiamy dostęp, tylko już imienny i ograniczony do katalogu aplikacji, a nie do całej maszyny.
Najpierw sprawdzamy, co przyrasta: dzienniki usług, odebrane paczki czy dane w bazie. Zwykle wychodzi, że pliki sprzed lat leżą w tym samym katalogu co wczorajsze. Ustawiamy wtedy rotację i osobny wolumen na archiwum, a dopiero potem rozmawiamy o pojemności, żeby nie wracać do tego za kwartał.
Da się i tak wygląda większość takich umów w Trójmieście. Opis środowiska dostajecie na piśmie, razem z instrukcją na dwie najczęstsze awarie, więc wiedza nie zostaje po żadnej stronie w czyjejś głowie. Warunek jest jeden, zmiany wchodzą uzgodnioną ścieżką, inaczej dokumentacja przestaje opisywać rzeczywistość.
Tak, wyjeżdża do Was inżynier z biura przy Matemblewskiej 63. Na miejscu potrzebne są dostęp do konsoli, start po zaniku zasilania i wymiana podzespołu. Przy maszynach w kolokacji i u dostawcy chmury robimy to samo przez panel dostawcy, więc wizyta nie jest wtedy potrzebna.
Obsługa IT w mieście Gdańsk
Do klientów w mieście Gdańsk dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
Nasze biura, 14 adresów
Umów przegląd IT w mieście Gdańsk
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Gdańsk
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Okablowanie strukturalne Gdańsk
Biuro w kamienicy w centrum ma nad sobą i pod sobą mieszkania, wspólnotę z własnym regulaminem oraz elewację, której nikt nie pozwoli tknąć. Instalację układamy tak, żeby zmieściła się w tych warunkach i nie wróciła jako skarga sąsiada. Robocizna z pomiarami do dwudziestu punktów od 3 900 zł netto, materiał osobno.
Zobacz usługęWdrożenia systemów pamięci masowych Gdańsk
Zdjęcia z oględzin ładunku i komplet dokumentów sprawy leżą latami bez otwierania, a potem trzeba je odnaleźć w godzinę. Projektujemy przestrzeń pod taki sposób korzystania, czyli szybkie odnalezienie po numerze sprawy i tani terabajt dla całej reszty. Sama praca inżynierów zaczyna się od 5 900 zł netto.
Zobacz usługęWdrożenie systemów Insert Gdańsk
Gdańska agencja celna i spedytor wystawiają dokument zbudowany w większości z kosztów, które ponieśli za kogoś innego. Ustawiamy Insert tak, żeby każda taka pozycja miała numer zlecenia, do którego należy. Wdrożenie jednego stanowiska zaczyna się od 1 800 zł netto, bez licencji.
Zobacz usługę