- usługi
- VPS Zielona Góra
Co obejmuje VPS Zielona Góra?
Dostajecie maszynę z przydzielonymi na stałe rdzeniami i pamięcią, własnym systemem oraz pełnymi uprawnieniami. Poniżej sześć części tej usługi dla firmy z Zielonej Góry: dobór rozmiaru, uruchomienie, przeniesienie aplikacji z obecnego sprzętu, obraz maszyny, konsola awaryjna i późniejsze powiększenie zasobów.
- 01
Rozmiar liczony z aplikacji
Pytamy, co ma pracować i ilu ludzi z tego korzysta, zanim podamy jakąkolwiek konfigurację.
- 02
Zejście ze sprzętu w lokalu
Baza zleceń schodzi z obudowy w pokoju biurowym na maszynę stojącą poza Waszym adresem.
- 03
Praca z terenu bez furtki do biura
Technicy i handlowcy logują się wprost do maszyny, więc nie trzeba wystawiać sieci firmy.
- 04
Obraz maszyny co dobę
Pełny obraz systemu powstaje raz na dobę i leży na innym sprzęcie niż sama maszyna.
- 05
Konsola na wypadek własnego błędu
Wejście do systemu również wtedy, gdy reguła zapory odcięła Wam zdalny pulpit.
- 06
Powiększenie przy jednym restarcie
Pamięć i przestrzeń dokładamy w kilkanaście minut, adres oraz konfiguracja zostają te same.
Ile kosztuje VPS Zielona Góra w mieście Zielona Góra?
Maszyna z czterema rdzeniami, 8 GB pamięci i 100 GB nośnika NVMe kosztuje od 149 zł netto miesięcznie, a zielonogórska firma płaci za nią dokładnie tyle co spółka z Warszawy. Aktualizacje systemu, konfigurację usług i monitoring przejmujemy za 250 zł netto od maszyny.
Tyle kosztuje: 4 rdzenie, 8 GB pamięci i 100 GB NVMe dla firmy z Zielonej Góry, bez opieki nad systemem.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Dlaczego zielonogórskie firmy usługowe zaczynają od maszyny poza biurem
Firma serwisowa albo instalacyjna z Zielonej Góry rzadko ma serwerownię i najczęściej nigdy jej nie planowała. Ma za to obudowę stojącą pod biurkiem w pokoju obok kadr, a na niej bazę zleceń, z której żyje kilkanaście osób. Nikt tego nie projektował. Sprzęt trafił tam, bo kiedyś ktoś potrzebował miejsca na program branżowy i akurat była wolna maszyna.
Układ trzyma się do pierwszego zdarzenia, które wcale nie musi być awarią. Zwykle jest to przeprowadzka do większego lokalu, remont piętra albo wymiana łącza, przy której ktoś zauważa, że najtrudniejszym elementem przenosin jest jeden komputer, bez którego nie da się przyjąć ani jednego zgłoszenia. Drugim takim momentem bywa pytanie od większego kontrahenta o to, gdzie leżą dane z jego zleceń, i jak wygląda ich kopia.
Maszyna wirtualna rozwiązuje obie sprawy bez kupowania sprzętu i bez budowania czegokolwiek w Waszym lokalu.
Ile maszyny potrzebuje firma zatrudniająca kilkanaście osób
Konfigurację dobieramy z pomiaru, nie z katalogu. Poniżej cztery rozmiary, które najczęściej uruchamiamy zielonogórskim firmom, razem z granicą, przy której każdy z nich się kończy.
| Konfiguracja | Co na niej realnie pracuje | Kiedy przestaje wystarczać |
|---|---|---|
| 2 rdzenie, 4 GB pamięci | strona firmowa, prosty rejestr zgłoszeń, jedno narzędzie wewnętrzne | gdy dochodzi baza z historią kilku lat |
| 4 rdzenie, 8 GB, 100 GB NVMe | baza zleceń dla kilkunastu osób, wymiana plików, wydruk dokumentów | gdy obok bazy staje moduł magazynowy |
| 8 rdzeni, 16 GB pamięci | system handlowy z magazynem, kilkudziesięciu użytkowników jednocześnie | przy raportach liczonych z całego roku |
| 8 rdzeni, 32 GB, osobny nośnik pod bazę | baza z zapisami ze stanowisk oraz portal dla kontrahenta | gdy opóźnienie dysku zaczyna być odczuwalne |
W każdym z tych wierszy ważniejsza od liczby rdzeni jest pamięć, bo to ona decyduje, czy baza mieści się w niej w całości, czy sięga po nośnik przy każdym zapytaniu. Druga w kolejności jest szybkość dysku, a dopiero na końcu jego pojemność, o ile na maszynie stoi cokolwiek poza plikami. Dlatego przy wycenie pytamy o rozmiar bazy w gigabajtach, a nie o liczbę pracowników, którą łatwiej podać i która niczego nie mówi.
Powyżej ostatniego wiersza rozmowa przenosi się na serwer dedykowany, bo maszyna wirtualna przestaje być tańszym rozwiązaniem, a zaczyna być kompromisem. Poniżej pierwszego wiersza zwykle wystarcza zwykły hosting i mówimy o tym wprost, zamiast sprzedawać zasoby, które będą stały bezczynnie.
Co wolno wystawić do internetu, a czego nie ruszamy w zakładzie
U producenta elektroniki spod Zielonej Góry pytanie brzmi inaczej niż w biurze. Tam maszyna wirtualna nie zastępuje niczego, tylko dokłada warstwę, której wcześniej nie było: miejsce na to, co ma być widoczne spoza zakładu.
Kontrahent chce podglądać stan zamówienia, dział jakości potrzebuje wystawić raport z pomiarów, serwis chce przyjmować zgłoszenia formularzem. Każda z tych rzeczy prędzej czy później kończy się propozycją, żeby przekierować port na serwer stojący w hali. To najgorszy możliwy wariant, bo ta sama sieć obsługuje stanowiska montażowe i testery.
Rozdzielenie jest proste. Usługa widziana z zewnątrz stoi na osobnej maszynie poza zakładem, dane trafiają na nią jednym opisanym kanałem, a systemy sterujące zostają tam, gdzie były. Przy okazji znika stały argument w rozmowie o bezpieczeństwie, bo skanowanie z internetu dotyczy wtedy maszyny, która nie zna adresów z hali.
Jak przenosimy działającą aplikację
Zaczynamy od pomiaru obecnego zużycia, żeby nie przepisywać parametrów ze starej obudowy, kupionej pod zupełnie inne obciążenie. Potem uruchamiamy środowisko, wgrywamy kopię danych i wpuszczamy dwie, trzy osoby z Waszej firmy do sprawdzenia tego, czego nie widać z konsoli: czy wydruki wychodzą, czy skanowanie dokumentów działa i czy program otwiera się z telefonu w terenie.
Przełączenie reszty zespołu robimy po zakończeniu pracy biura. Stary sprzęt zostaje włączony, dopóki firma nie przepracuje na nowej maszynie pełnego tygodnia, bo dopiero wtedy wychodzą rzeczy używane raz na kilka dni. Przy systemach, które muszą być czynne przez całą dobę, ustalamy okno tak samo jak przy administracji serwerami, czyli z osobą odpowiadającą za ruch w firmie.
Kiedy maszyna wirtualna nie jest dobrym pomysłem
Gdy macie sprawny, niedawno kupiony serwer. Wtedy taniej wychodzi przewiezienie go do szafy w centrum danych, bo płacicie za miejsce i moc, a sprzęt pozostaje Waszą własnością.
Gdy program wymaga urządzenia wpiętego kablem: klucza licencyjnego, wagi, czytnika albo sterownika stanowiska. Takie rzeczy zostają w budynku niezależnie od tego, jak wygodna byłaby maszyna gdzie indziej.
Gdy prawdziwym problemem jest brak kopii albo brak kogoś, kto zajmuje się środowiskiem na co dzień. Przeniesienie bazy na nowy sprzęt nie cofnie skasowanego katalogu, więc w takiej sytuacji zaczynamy od kopii zapasowych, a stałą opiekę wyceniamy w kalkulatorze. Konfigurację i termin uruchomienia ustalimy przez kontakt albo telefonicznie pod +48 888 777 822.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 31 lipca 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:Trzy rzeczy naraz. Praca firmy przestaje zależeć od jednego lokalu, wraz z jego zasilaniem i remontami. Obraz systemu powstaje bez niczyjej pamięci o wpięciu dysku. Ludzie w terenie przestają łączyć się przez sprzęt wystawiony z biura, bo maszyna jest dostępna wprost.
W centrum danych na terenie Polski. Objazdowa 35A jest naszym drugim biurem w województwie, czyli miejscem spotkań i pracy ludzi, i nie stoi w niej sprzęt klientów. Dokumenty wskazujące miejsce przetwarzania danych dostajecie wtedy, gdy pyta o nie Wasz kontrahent.
W większości przypadków tak, o ile dobierzemy pamięć pod rozmiar bazy, a nie pod liczbę zalogowanych osób. Sprawdzamy to przed uruchomieniem, mierząc obecne zużycie na Waszym sprzęcie przez kilka dni roboczych. Przy bazie zbierającej zapisy ze stanowisk produkcyjnych zwykle proponujemy od razu większą konfigurację, bo taniej wychodzi start z zapasem.
Nie i odradzamy to od pierwszej rozmowy. Usługa widoczna z internetu ma stać na osobnej maszynie poza zakładem, a do systemu w hali sięgać wąskim, opisanym kanałem. Wtedy skanowanie z zewnątrz dotyczy jednej maszyny, a nie sieci, w której pracują sterowniki.
Dokładamy pamięć, rdzenie albo przestrzeń bez przenoszenia danych i bez zmiany adresu, zwykle w kilkanaście minut i przy jednym restarcie. Zmniejszenie też jest możliwe, więc nie ma powodu kupować zapasu na trzy lata z góry ani czekać z decyzją do końca roku.
To wybór po Waszej stronie. Sam najem obejmuje zasoby, łącze, obraz maszyny i konsolę awaryjną, a system dostajecie czysty i z pełnymi uprawnieniami. Poprawki, monitoring oraz konfigurację usług prowadzimy za 250 zł netto miesięcznie od maszyny, jeśli nie macie własnego administratora albo wolicie zdjąć mu z głowy akurat ten obszar.
Samo uruchomienie środowiska zajmuje jeden dzień roboczy, wgranie danych zwykle jedną noc, a przełączenie ludzi robimy po godzinach pracy biura. Stary sprzęt zostawiamy włączony przez kilka kolejnych dni, bo powrót ma być możliwy do chwili, w której firma przepracuje na nowej maszynie pełny tydzień.
Obsługa IT w mieście Zielona Góra
Do klientów w mieście Zielona Góra dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
Nasze biura, 14 adresów
Umów przegląd IT w mieście Zielona Góra
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Zielona Góra
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Projektowanie sieci komputerowych Zielona Góra
Sieć powinna trafić do dokumentacji inwestycji razem z instalacjami budowlanymi, a nie po odbiorze budynku. W Zielonej Górze wchodzimy na etapie rysunków branżowych i uzgadniamy trasy, punkt dystrybucyjny oraz obwody z architektem i elektrykiem. Projekt jednej lokalizacji od 2 900 zł netto.
Zobacz usługęHelpdesk IT dla firm Zielona Góra
W zielonogórskich firmach helpdesk zwykle zastępuje jedną osobę, do której wszyscy chodzili osobiście. Zamiast pukania w drzwi serwerowni jest numer zgłoszenia, priorytet i termin, a sprawa trafia do kogoś, kto zna akurat ten system. Kolejka pracuje w dni robocze między 8:00 a 18:00.
Zobacz usługęTerraform i infrastruktura jako kod Zielona Góra
Spółka pracująca zleceniami stawia kolejne środowiska co kwartał i za każdym razem trochę inaczej. Opisujemy je w Terraformie, żeby piąte powstawało tak samo jak pierwsze, a zamknięcie zlecenia kończyło się skasowaniem wszystkiego, co do niego należało. Opisanie istniejącego środowiska od 3 900 zł netto.
Zobacz usługę