Pomoc zdalna
Monitoring Rzeszów

Monitoring infrastruktury IT Rzeszów

Wykrycie zdarzenia trwa sekundy i jest najłatwiejszą częścią tej usługi. Trudniejsze pytanie brzmi, czyje ręce są w tym momencie najbliżej hali, skoro nasz inżynier siedzi w Krakowie. Dlatego każdy alarm krytyczny ma dwóch adresatów i opisany pierwszy ruch. Dziesięć hostów od 490 zł netto miesięcznie.

  • Alarm krytyczny idzie równolegle do Was i do nas
  • Pierwszy ruch na hali spisany na jedną kartkę
  • Serwer wymiany programów pod krótszym progiem
  • Wyjazd z Krakowa planowany, nie awaryjny

Pracowaliśmy dla

Zakres

Co obejmuje monitoring infrastruktury IT Rzeszów?

Nadzór spina serwery, segment maszynowy, łącza, zasilanie awaryjne i kopie w jeden rejestr zdarzeń, a do wykresów dokłada rzecz, której na wykresie nie widać, czyli ustaloną kolejność reagowania. Sześć punktów niżej mówi, co obejmujemy pomiarem u podkarpackiego poddostawcy i kto rusza się pierwszy po przekroczeniu progu.

  1. 01

    Alarm z dwoma adresatami

    Zdarzenie krytyczne trafia równolegle do wskazanej osoby na zmianie i do naszego dyżuru, bez pośrednika przekazującego wiadomość dalej.

  2. 02

    Kartka przy szafie w hali

    Pierwszy ruch opisany dla osoby spoza informatyki, razem z krótką listą rzeczy, których nie wolno dotykać do naszego telefonu.

  3. 03

    Serwer wymiany programów osobno

    Maszyna podająca pliki na obrabiarki dostaje krótszy próg braku odpowiedzi niż reszta środowiska, bo jej cisza zatrzymuje halę.

  4. 04

    Droga zapasowa sprawdzana codziennie

    Łącze awaryjne i zdalny dostęp testujemy w rytmie dobowym, żeby nocne przełączenie nie było pierwszą próbą w historii.

  5. 05

    Kopie archiwum wyrobu jako zdarzenie

    Nieudane zadanie w Veeam podnosi alarm tej samej wagi co zatrzymana usługa, bo teczki wyrobu nikt nie odtworzy z drugiego egzemplarza.

  6. 06

    Rejestr z czasami, nie z wykresami

    Wykrycie, potwierdzenie, działanie i powrót usługi zapisane z godziną, w postaci gotowej do pokazania odbiorcy.

Wycena

Ile kosztuje monitoring infrastruktury IT Rzeszów w mieście Rzeszów?

Nadzór nad dziesięcioma hostami to 490 zł netto miesięcznie. W kwocie mieści się pomiar bez przerwy, progi dobrane po okresie obserwacji, obsługa zdarzeń w godzinach pracy helpdesku, pulpit oraz raport. Stawka rośnie z liczbą pilnowanych urządzeń, a nie z liczbą zmian w zakładzie. Dyżur nocny i wyjazdy na Podkarpacie liczymy osobno.

od 490 zł netto miesięcznie

Tyle kosztuje: dziesięć hostów podkarpackiego zakładu z halą i biurem technicznym, zdarzenia w dni robocze.

Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.

Kto reaguje na alarm o dwudziestej drugiej, skoro nie mamy biura w Rzeszowie?

Pomiar nie ma godzin pracy i to jest w tej usłudze najprostsze. Trudność zaczyna się minutę po alarmie, przy pytaniu, czyje ręce znajdują się najbliżej szafy.

W podkarpackim zakładzie pracującym na dwie zmiany odpowiedź brzmi zwykle inaczej, niż podpowiada intuicja: najbliżej jesteście Wy. Brygadzista utrzymania ruchu stoi kilkanaście metrów od serwerowni, a nasz inżynier ma przed sobą całą trasę z Krakowa. Dlatego zdarzenie krytyczne wychodzi równolegle do dwóch odbiorców, a nie po kolei, i dlatego przy uruchomieniu nadzoru ustalamy nie tylko progi, ale też nazwiska.

Uczciwie o zegarze: nasz gwarantowany czas reakcji człowieka biegnie od poniedziałku do piątku, w godzinach 8:00 do 18:00. Poza tym oknem system dalej mierzy, zapisuje i powiadamia, a przejęcie zdarzeń przez naszego dyżurnego jest usługą kupowaną osobno, z zakresem ustalanym przed podpisaniem. Dostawca, który obiecuje jedno i drugie w abonamencie za kilkaset złotych, opisuje coś, czego nie zamierza robić.

Co zdążymy zrobić przez sieć, zanim ktokolwiek ruszy z Krakowa?

ZdarzeniePierwsze minuty przez siećCzyje ręce na miejscuCzy potrzebny przyjazd
Serwer z programami milczyrestart przez interfejs zarządzający, powrót do migawkiżadne, o ile stoi zasilanietylko przy uszkodzeniu sprzętu
Wolumen archiwum przy końcuzwolnienie miejsca, zmiana retencji, wstrzymanie zadaniażadnenie
Padło łącze główneprzełączenie na drogę zapasową, sprawdzenie tuneliżadnegdy operator wymienia urządzenie
Port przy hali podnosi się i opadawskazanie szafy i numeru portuprzepięcie kabla według kartkiprzy wymianie przełącznika
Dysk w macierzy zgłasza błędywyłączenie dysku z pracy, zamówienie częściwymiana z zapasu, z nami na telefoniegdy zapasu już nie ma
Terminal przy maszynie zamilkłrozstrzygnięcie, czy zawiodła sieć, czy urządzenieoględziny gniazda i zasilaniarzadko, to bywa serwis maszyny
Zasilacz awaryjny na bateriachwyłączanie usług w ustalonej kolejnościsprawdzenie rozdzielnicypo zdarzeniu, na przegląd

Pierwsze trzy wiersze zamykają się bez samochodu i odpowiadają za większość tego, co dzieje się w środowisku poddostawcy. Kolejne trzy pokazują, po co w ogóle spisujemy podział ról: sam przyjazd nie skróciłby przestoju, o ile część zamienna leży w Waszej szafie, a ktoś na miejscu wie, którą wyjąć.

Dlaczego serwer podający programy na obrabiarki ma własne progi?

Bo cena jego ciszy jest inna niż cena ciszy serwera plików w biurze. Gdy operator nie ma czym zasilić maszyny, hala staje w ciągu kilkunastu minut, a przesunięty termin idzie w górę łańcucha dostaw do odbiorcy, który liczy opóźnienia. Dlatego ta maszyna ma najkrótszy próg braku odpowiedzi w całym środowisku, osobne sprawdzenie usługi udostępniającej katalog wymiany i pomiar wieku najnowszego pliku, który wychodzi na wydział.

Progi ustalamy po dwóch tygodniach obserwacji, bo dopiero wtedy widać rytm zakładu: rozruch pierwszej zmiany, przezbrojenia, nocne zadania kopii i weekend, w którym połowa środowiska pracuje bez obciążenia. Wartości z instalatora dałyby tu alarm przy każdym przezbrojeniu, a to najkrótsza droga do wyciszenia powiadomień przez samą załogę.

Co stoi na kartce przy szafie, a czego na niej nie ma?

Kartka mieści się na jednej stronie i jest napisana dla osoby, która ma wykształcenie mechaniczne, nie informatyczne. Są na niej cztery rzeczy: jak potwierdzić alarm, które urządzenie wolno zrestartować i w jaki sposób, gdzie jest port zapasowy oraz w jakiej kolejności dzwonić.

Nie ma na niej niczego, co przy pomyłce kosztuje więcej niż samo zdarzenie: wyłączania serwera przyciskiem, odłączania macierzy, zmian na urządzeniach brzegowych ani uruchamiania aktualizacji. Ta granica działa w obie strony, bo chroni też człowieka, który o dwudziestej drugiej ma prawo nie wiedzieć, czy właśnie robi coś nieodwracalnego.

Co zostaje w rejestrze i po co ta historia odbiorcy?

Każde zdarzenie zostawia komplet znaczników czasu: wykrycie, dostarczenie alarmu, potwierdzenie przez człowieka, wykonane działanie i powrót usługi. Z tego składa się raport miesięczny, a przy kwalifikacji dostawcy z niego bierze się odpowiedź na pytanie, ile trwał najdłuższy przestój i czy ktokolwiek zauważył go przed produkcją.

Ta sama historia rozstrzyga spory wewnętrzne, które w zakładach obróbczych wracają regularnie. Zdanie, że sieć znowu nie działała, wygląda inaczej obok zapisu pokazującego, że łącze stało przez cztery minuty, a program nie schodził na maszynę przez dwie godziny z zupełnie innego powodu.

Czego ten nadzór nie robi

Nie naprawia sam z siebie, więc przy środowisku bez opieki umawiamy się osobno, kto wykonuje pracę po alarmie. Nie zastępuje serwisu maszyn ani ochrony przed atakiem. Nie sięga też do procesu technologicznego, bo to nie jest nasza własność.

Głębiej w maszyny wchodzi monitoring serwerów, w łącza i szafy monitoring sieci, narzędzie stawiamy przy wdrożeniu Zabbiksa, a widoki dla utrzymania ruchu i dla zarządu buduje dashboard w Grafanie. Umowę, dokumentację i podział odpowiedzialności opisuje firma informatyczna Rzeszów.

Treść sprawdzona i zaktualizowana: 14 sierpnia 2026

Start współpracy

Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków

Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.

  1. Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
  2. Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
  3. Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
  4. Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
  5. Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.

Pytania, które padają najczęściej

Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.

Częste pytania klientów na tym etapie:

Wskazana przez Was osoba z drugiej zmiany, która dostaje tę samą wiadomość co my, oraz system, który zapisuje przebieg zdarzenia. Nasz gwarantowany czas reakcji biegnie od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00 do 18:00. Nocne przejęcie zdarzeń kupuje się jako dyżur, wyceniany po ustaleniu zakresu.

Potwierdzić alarm, zrestartować wskazane z nazwy urządzenie, przepiąć kabel do opisanego portu zapasowego i sprawdzić zasilanie w szafie. Poza tą listą nic, w szczególności nie wyłącza serwera przyciskiem i nie rusza urządzeń brzegowych. Granica jest wydrukowana, więc nikt nie zgaduje jej w nocy.

Restart usługi i całej maszyny przez interfejs zarządzający, powrót do migawki sprzed nieudanej zmiany, zwolnienie miejsca na wolumenie, przełączenie ruchu na łącze zapasowe, ponowne uruchomienie zadania kopii oraz odblokowanie kolejki plików do obrabiarek. To zamyka większość zdarzeń, które u Was widujemy.

Gdy zawiódł sprzęt, a nie oprogramowanie: dysk, zasilacz, przełącznik, punkt dostępowy nad regałem. Termin ustalamy z utrzymaniem ruchu, bo przyjazd i tak nie skróci przestoju bardziej niż część leżąca u Was w szafie. Dlatego zapas na wymianę kompletujemy na starcie współpracy.

Nie, sterowanie maszyną należy do jej producenta i do Waszego technologa. Mierzymy wszystko wokół: serwer z programami, katalog wymiany plików, port w szafie, do którego maszyna jest wpięta, oraz zasilanie tej szafy. Granicę wpisujemy do dokumentacji przy uruchomieniu nadzoru.

Tak, i to bez dopisywania czegokolwiek po fakcie, bo raport składa się z zapisów robionych na bieżąco. Zawiera dostępność usług objętych pomiarem, listę zdarzeń z czasami, wynik testów odtworzenia kopii oraz pozycje zaplanowane do wymiany. Format uzgadniamy z osobą, która wypełnia formularz kwalifikacji.

Nie, bo dzieli się z nim pracą zamiast jej powtarzać. Wasi ludzie mają ręce przy szafie i znają halę, my mamy narzędzie, progi i dyżur przy alertach, których nikt nie chce czytać wieczorem. Zakres każdej ze stron spisujemy, żeby żadne zdarzenie nie zostało bez właściciela.

Kontakt

Obsługa IT w mieście Rzeszów

Do klientów w mieście Rzeszów dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.

Obsługa na miejscu, Rzeszów Otwórz w Mapach

W mieście Rzeszów pracujemy u klienta na miejscu, bez własnego biura. Najbliższy adres wybierzesz z listy poniżej.

Nasze biura, 14 adresów

Pierwszy krok

Umów przegląd IT w mieście Rzeszów

Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.

Powiązane

Pozostałe usługi w mieście Rzeszów

Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.

Administracja serwerami

Administracja serwerami Linux Rzeszów

W rzeszowskich zakładach Linux dostaje zwykle role, które muszą działać bez przerwy: wymianę programów ze sterownikami obrabiarek, zbieranie danych z produkcji i przyjmowanie kopii. Prowadzimy takie maszyny po SSH, bo poza wymianą sprzętu nie trzeba przy nich stać. Jedna maszyna to 250 zł netto miesięcznie.

Zobacz usługę
Cyberbezpieczeństwo

Bezpieczeństwo IT dla firm Rzeszów

Zakład na Podkarpaciu traci przy zdarzeniu dwie rzeczy naraz: dni produkcji i zaufanie odbiorcy, który zaraz zapyta, co stało się z jego dokumentacją. Prowadzimy sześć warstw jedną umową i układamy je pod te dwa skutki. Piętnaście stanowisk to od 1 200 zł netto miesięcznie.

Zobacz usługę
Administracja chmurą

Azure dla firm Rzeszów

Rzeszowskie biuro techniczne pracuje na dokumentacji, której odbiorca nie pozwala kopiować na prywatny sprzęt. W Azure stawiamy stanowisko, na którym plik zostaje po stronie firmy, a współpracownik widzi wyłącznie obraz ekranu. Prowadzenie subskrypcji to 590 zł netto miesięcznie, maszyna wirtualna 250 zł.

Zobacz usługę