Szukaj...
Ctrl + K
Pomoc zdalna
Monitoring Barlinek

Grafana, dashboard dla firmy Barlinek

Właściciel zakładu nie będzie czytał wykresów inżynierskich i nie ma powodu, żeby to robił. Budujemy jeden ekran, na którym w kilka sekund widać, czy firma pracuje. Zestaw pulpitów dla istniejącego źródła danych kosztuje od 1 800 zł netto, około dnia pracy.

  • Osobny widok dla właściciela i dla technika
  • Liczby pokazane razem z wartością oczekiwaną
  • Dane z monitoringu i z systemów firmowych w jednym miejscu

Pracowaliśmy dla

Zakres

Co obejmuje grafana, dashboard dla firmy Barlinek?

Pulpit powstaje w sześciu krokach: ustalamy, kto na niego patrzy, dzielimy widoki na trzy poziomy szczegółowości, podpinamy źródła danych, budujemy panele pokazujące liczbę razem z jej znaczeniem, dodajemy filtry zamiast kopiowania ekranów i przygotowujemy wersję na monitor w biurze.

  1. 01

    Ustalenie odbiorcy

    Inny ekran dla właściciela, inny dla osoby szukającej przyczyny, inny dla podglądu w biurze.

  2. 02

    Trzy poziomy widoku

    Stan całej firmy, widok jednej usługi i widok pojedynczej maszyny, połączone przejściami.

  3. 03

    Podpięcie źródeł

    Zabbix, bazy SQL, dzienniki i dane z systemów firmowych bez przepisywania czegokolwiek ręcznie.

  4. 04

    Liczba z kontekstem

    Każdy wynik pokazany obok wartości oczekiwanej, bo sama liczba nic nie mówi osobie spoza IT.

  5. 05

    Filtry zamiast kopii

    Jeden pulpit obsługujący wszystkie maszyny z listy zamiast dwudziestu podobnych ekranów.

  6. 06

    Widok na monitor

    Wersja pełnoekranowa z przewijaniem, przygotowana pod ekran w biurze albo przy produkcji.

Wycena

Ile kosztuje grafana, dashboard dla firmy Barlinek w mieście Barlinek?

Zestaw pulpitów oparty na danych, które już zbieracie, kosztuje od 1 800 zł netto jednorazowo, czyli około dnia pracy. Jeśli źródła danych trzeba dopiero uruchomić, wyceniamy to osobno, bo jest to praca po stronie monitoringu, a nie samych pulpitów. Grafana jest darmowa i nie doliczamy za nią opłat.

od 1 800 zł netto, jednorazowo

Tyle kosztuje: zestaw pulpitów dla istniejącego źródła danych, około dnia pracy.

Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.

Kto naprawdę patrzy na wykresy w małej firmie?

Zwykle nikt, i to jest punkt wyjścia. Monitoring zbiera dane, alarmy trafiają do naszego zespołu, a właściciel zagląda do systemu raz na kilka miesięcy, jeśli w ogóle. Dopóki tak jest, budowanie rozbudowanych pulpitów byłoby pracą dla nikogo.

Sens pojawia się w trzech konkretnych sytuacjach. Pierwsza: właściciel chce mieć rano jedno spojrzenie na stan firmy, bez dzwonienia do kogokolwiek. Druga: w firmie jest osoba techniczna, która przy zgłoszeniu potrzebuje szybko znaleźć przyczynę, zamiast przeglądać kilka paneli różnych systemów. Trzecia: w biurze albo przy produkcji ma wisieć ekran, na którym coś widać.

Zadajemy to pytanie przed wyceną, bo od odpowiedzi zależy, ile ekranów zbudujemy i co się na nich znajdzie. Pulpit budowany bez odbiorcy zawsze wygląda podobnie: dużo wykresów, żadnej odpowiedzi.

Czym różnią się trzy poziomy widoku?

PoziomDla kogoCo pokazujeIle trwa spojrzenie
Stan firmywłaściciel, biuroczy systemy działają, czy kopia się wykonałakilka sekund
Widok usługiosoba technicznajedna usługa i wszystko, od czego zależyminuta
Widok maszynyinżynierzasoby, dyski, dzienniki, historiatyle, ile trzeba

Przejścia między poziomami są klikalne, więc od pytania „coś nie działa” do konkretnej maszyny prowadzą dwa kliknięcia. To jest cała wartość takiego układu: nie liczba wykresów, tylko droga od pytania do odpowiedzi.

Dlaczego liczba bez kontekstu jest bezużyteczna?

Panel pokazujący, że dysk jest zajęty w siedemdziesięciu ośmiu procentach, nic nie mówi osobie spoza działu IT. Nie wiadomo, czy to dużo, czy mało, czy rośnie, czy stoi w miejscu. Ten sam panel z zaznaczoną wartością oczekiwaną, progiem alarmu i linią trendu odpowiada od razu na pytanie, czy trzeba coś zrobić.

Ta zasada dotyczy każdego wskaźnika. Opóźnienie łącza pokazujemy razem z wartością typową dla Waszego łącza. Czas wykonania kopii razem ze średnią z ostatniego miesiąca. Liczbę zgłoszeń razem z tą sprzed roku.

Stosujemy przy tym prostą regułę kolorów: zielony znaczy, że nie trzeba nic robić, żółty że warto zaplanować, czerwony że ktoś już się tym zajmuje. Trzy stany wystarczą, a każdy kolejny sprawia, że nikt nie pamięta, co oznacza.

Jak wygląda ekran wiszący w biurze?

Inaczej niż pulpit oglądany na komputerze. Czcionki są większe, wskaźników mniej, a widok przewija się między dwoma albo trzema ekranami, żeby zmieściło się to, co ważne. Nie wymaga logowania, bo nikt nie będzie wpisywał hasła do monitora na ścianie.

Z tego wynika ograniczenie, o którym trzeba pamiętać: na takim ekranie nie umieszczamy niczego, czego nie powinien zobaczyć przypadkowy gość albo przedstawiciel handlowy czekający w biurze. Adresy maszyn, nazwy klientów i dane finansowe zostają na widokach wymagających logowania.

W zakładach spotykamy dwa zastosowania takiego ekranu. Pierwsze przy biurze, gdzie pokazuje stan systemów i kopii. Drugie przy produkcji, gdzie pokazuje dane z linii, jeśli system produkcyjny je udostępnia. To drugie wymaga sprawdzenia, czy dane w ogóle da się pobrać, i mówimy o tym przed wyceną.

Co jest warunkiem, żeby to miało sens?

Działający monitoring. Grafana jest warstwą pokazującą dane, a nie systemem, który je zbiera. Jeśli w firmie nie ma jeszcze nic, co mierzy stan maszyn i łącza, zaczynamy od tego, a pulpity robimy w drugiej kolejności. Odwrotna kolejność to ładne ekrany bez zawartości.

Drugim warunkiem jest ustalony odbiorca. Jeśli po rozmowie okazuje się, że nikt w firmie nie będzie na to patrzył, mówimy wprost, żeby odłożyć tę usługę i zostać przy raporcie miesięcznym. Wolimy stracić zlecenie za jeden dzień pracy niż zbudować coś, co po miesiącu przestanie kogokolwiek obchodzić.

Zbieranie danych opisaliśmy przy monitoringu infrastruktury, własną instalację systemu przy wdrożeniu Zabbiksa, a odczyty z samych maszyn przy monitoringu serwerów.

Treść sprawdzona i zaktualizowana: 31 lipca 2026

Start współpracy

Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków

Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.

  1. Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
  2. Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
  3. Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
  4. Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
  5. Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.

Pytania, które padają najczęściej

Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.

Częste pytania klientów na tym etapie:

Do jednego pytania zadawanego rano: czy wszystko działa. Odpowiedź powinna być widoczna w kilka sekund, bez wchodzenia w wykresy. Reszta pulpitu przydaje się przy planowaniu, bo pokazuje, co się kończy: miejsce na dyskach, pasmo w łączu, żywotność sprzętu.

Da się i część firm z niego rezygnuje, co jest w porządku. Ma sens tam, gdzie ktoś faktycznie chce zaglądać albo gdzie ekran wisi w widocznym miejscu. Nie ma sensu jako ozdoba, dlatego zawsze pytamy najpierw, kto na to będzie patrzył i kiedy.

Najczęściej z Zabbiksa, jeśli monitoring już działa. Poza tym z baz danych, z plików wystawianych przez systemy firmowe i z urządzeń, które potrafią udostępniać odczyty. Danych nie przepisujemy ręcznie, bo pulpit aktualizowany raz w miesiącu przez człowieka nie ma wartości.

Da się, o ile system je udostępnia. W zakładach spotykamy liczbę wystawionych dokumentów, stan zamówień, liczbę zdarzeń z linii albo odczyty z liczników energii. Warunkiem jest dostęp do danych, więc sprawdzamy to przed wyceną, zamiast obiecywać z góry.

Mniej, niż chce się na początku. Ekran główny mieści zwykle od sześciu do dziesięciu wskaźników, a szczegóły chowamy poziom niżej. Pulpit z czterdziestoma wykresami wygląda imponująco i nie odpowiada na żadne pytanie, bo nie wiadomo, gdzie patrzeć.

Ustalamy to razem. Zwykle właściciel i osoba prowadząca biuro mają widok ogólny, a nasz zespół pełny dostęp. Widok na monitorze w biurze nie wymaga logowania, więc pilnujemy, żeby nie było na nim niczego, czego nie powinien zobaczyć przypadkowy gość.

W niewielkim stopniu. Zmiany potrzebne są wtedy, gdy dochodzi nowa maszyna albo nowe źródło danych, a przy filtrach dzieje się to zwykle samo. Większe przeróbki robimy raz w roku przy przeglądzie, jeśli okaże się, że ktoś patrzy na coś innego, niż zakładaliśmy.

Kontakt

Obsługa IT w mieście Barlinek

Do klientów w mieście Barlinek dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.

Nasze biura, 14 adresów

Pierwszy krok

Umów przegląd IT w mieście Barlinek

Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.

Powiązane

Pozostałe usługi w mieście Barlinek

Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.

Projektowanie IT

Tworzenie sklepów internetowych Barlinek

Dla firmy z czternastotysięcznego miasta sklep to sposób na wyjście poza lokalny rynek, więc musi być spięty z magazynem, a nie ładny. Sklep z płatnościami i kurierem zaczyna się od 9 900 zł netto. Integrację z programem handlowym wyceniamy osobno, bo ona decyduje o pracochłonności.

Zobacz usługę
Cyberbezpieczeństwo

Certyfikaty SSL i szyfrowanie Barlinek

Pensjonat nad Jeziorem Barlineckim dowiaduje się o wygasłym certyfikacie w czerwcu, od gościa, który nie mógł potwierdzić rezerwacji. Pilnujemy dat, wymieniamy certyfikaty na wszystkich urządzeniach i szyfrujemy dyski razem z obsługą kluczy odzyskiwania. Od 190 zł netto miesięcznie.

Zobacz usługę
Usługi Microsoft 365

Wdrożenie Intune Barlinek

Laptop handlowca jeżdżącego po powiecie i telefon kierowcy noszą dane firmy poza zakład. Intune pozwala wymusić szyfrowanie, blokadę ekranu i zdalne wyczyszczenie zgubionego sprzętu. Zasady dla trzydziestu urządzeń kosztują od 2 900 zł netto jednorazowo.

Zobacz usługę