- usługi
- Certyfikaty SSL i szyfrowanie Barlinek
Co obejmuje certyfikaty SSL i szyfrowanie Barlinek?
Łączymy dwa tematy, które dzieli tylko przyzwyczajenie: ochronę danych w drodze, czyli certyfikaty i szyfrowaną transmisję, oraz ochronę danych na dysku, czyli szyfrowanie komputerów i nośników. Poniżej sześć prac, które wykonujemy w obu tych obszarach przez cały rok.
- 01
Spis wszystkiego, co ma datę ważności
Strona, sklep, poczta, router, kontroler Wi-Fi, rejestrator kamer i integracje, o których nikt nie pamięta.
- 02
Ostrzeżenie do właściwej osoby
Trzydzieści dni przed wygaśnięciem, do kogoś, kto może zareagować, a nie na skrzynkę sprzed dwóch dostawców.
- 03
Wymiana na serwerach i urządzeniach
Zakup, instalacja i sprawdzenie w każdym miejscu, gdzie certyfikat jest wpisany w konfigurację.
- 04
Automatyczne odnawianie tam, gdzie się da
Krótkie certyfikaty odnawiane maszynowo, żeby termin nie zależał od czyjegoś kalendarza.
- 05
Szyfrowanie dysków w komputerach
BitLocker na Windows, FileVault na macOS i LUKS na Linux, razem z zapisem kluczy odzyskiwania.
- 06
Porządek w protokołach szyfrowania
Wyłączenie starych wersji i słabych zestawów szyfrów na serwerze pocztowym i w usługach firmy.
Ile kosztuje certyfikaty SSL i szyfrowanie Barlinek w mieście Barlinek?
Nadzór nad certyfikatami do dziesięciu domen i szyfrowaniem komputerów zaczyna się od 190 zł netto miesięcznie. W kwocie jest spis, pilnowanie dat, wymiana certyfikatów oraz obsługa kluczy odzyskiwania. Same certyfikaty kupujecie osobno, po cenie u wystawcy. Doprowadzenie środowiska do porządku na starcie ma własną wycenę, podawaną po przeglądzie.
Tyle kosztuje: nadzór nad certyfikatami do 10 domen i szyfrowaniem stacji, bez ceny certyfikatów.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Co się psuje, gdy certyfikat wygaśnie w środku sezonu?
Wygaśnięcie nie zapowiada się w żaden sposób. Certyfikat działa do sekundy, w której przestaje działać, i wtedy dzieje się kilka rzeczy naraz. Strona pokazuje ostrzeżenie na cały ekran, system rezerwacji przestaje przyjmować potwierdzenia, a program pocztowy w biurze odmawia połączenia z serwerem bez zrozumiałego komunikatu.
Powód jest prawie zawsze ten sam. Powiadomienie o zbliżającym się terminie poszło na adres podany przy zakupie kilka lat temu przez osobę, która już tu nie pracuje, albo na skrzynkę agencji, która robiła stronę i od dwóch lat nie odpowiada. Dopiero telefon od klienta uruchamia poszukiwania, kto właściwie ten certyfikat kupował i gdzie są dane do logowania.
W Barlinku szczególnie boli to dwie grupy. Pensjonaty i gospodarstwa agroturystyczne, bo ich sprzedaż mieści się w kilku miesiącach roku. Oraz firmy handlujące przez internet, u których przerwa oznacza porzucone koszyki i klienta kupującego gdzie indziej w ciągu minuty.
Ile w małej firmie jest miejsc z datą ważności?
Znacznie więcej niż jedno i to jest właśnie sedno problemu. Strona bywa zaopiekowana, bo widać ją od razu. Reszta nie ma żadnego właściciela.
Certyfikat siedzi w serwerze pocztowym, w routerze obsługującym dostęp zdalny, w kontrolerze sieci bezprzewodowej, w rejestratorze kamer z podglądem przez internet, w połączeniu programu handlowego z systemem hurtowni oraz w podpisie elektronicznym, którym księgowość wysyła dokumenty. Do tego dochodzą certyfikaty wewnętrzne wystawione kiedyś przez firmę wdrożeniową, o których nikt nie wie, bo nie mają żadnego interfejsu.
Stąd pierwsza czynność w tej usłudze, czyli spis, wykonywany zanim ktokolwiek cokolwiek kupi. Dopiero lista pokazuje, ile w firmie na kilkanaście osób jest miejsc, w których data ważności naprawdę coś znaczy.
Dwie wersje tej samej kradzieży
Szyfrowanie dysku wygląda na temat oderwany od certyfikatów, ale to ta sama usługa widziana z drugiej strony: raz chronimy dane w drodze, raz dane leżące na sprzęcie. Skutki różnicy widać najlepiej na jednym zdarzeniu.
| Co się dzieje po kradzieży laptopa | Dysk zaszyfrowany | Dysk niezaszyfrowany |
|---|---|---|
| Dostęp do plików firmy | żaden bez hasła i klucza | pełny po wyjęciu dysku |
| Koszt zdarzenia | wartość sprzętu | wartość sprzętu plus obsługa naruszenia |
| Zgłoszenie do organu nadzoru | zwykle niepotrzebne | trzeba założyć, że dane wypłynęły |
| Rozmowa z klientami | żadna | informacja o wycieku ich danych |
| Praca do odtworzenia | pobranie plików z kopii | to samo, plus ustalanie, co tam było |
| Decyzja właściciela | zamówienie nowego sprzętu | tydzień pytań bez dobrych odpowiedzi |
Prawa kolumna to scenariusz, który obsługiwaliśmy kilka razy i za każdym razem najgorsza była ostatnia linijka. Nikt nie potrafi powiedzieć, co dokładnie leżało na dysku, bo pracownik trzymał tam kopie dokumentów od trzech lat.
Gdzie trzymamy klucze odzyskiwania?
To jest pytanie ważniejsze niż wybór samego mechanizmu szyfrowania. Włączenie BitLockera zajmuje kilka minut, a klucz odzyskiwania zapisany na kartce w szufladzie zamienia awarię płyty głównej w bezpowrotną utratę danych.
Klucze zapisujemy w katalogu tożsamości firmy albo w sejfie haseł, do którego dostęp ma właściciel i my. Przy każdym nowym komputerze sprawdzamy, czy klucz faktycznie tam trafił, bo domyślne ustawienia potrafią zapisać go na koncie prywatnym pracownika. To drobiazg, o którym pamięta się dokładnie raz, przy pierwszej awarii.
Sprawdzamy też stan faktyczny, nie deklarowany. Komputer, na którym szyfrowanie zostało wyłączone przy serwisie i nigdy nie wróciło, wygląda w spisie identycznie jak zaszyfrowany, dopóki ktoś nie zajrzy.
Jak wygląda pierwszy miesiąc?
Inaczej niż kolejne, bo trzeba ustalić stan rzeczywisty. Skanujemy Wasze domeny i adresy widoczne z internetu, przeglądamy konfigurację serwera i urządzeń, a potem pytamy o rzeczy, których z zewnątrz nie widać. Integracje z systemami kontrahentów, certyfikaty wewnętrzne, podpis elektroniczny w księgowości i wszystko, co ktoś kiedyś kupował na własną rękę.
Na koniec dostajecie zestawienie, w którym przy każdej pozycji stoi termin, osoba odpowiedzialna i droga odnowienia. Prawie zawsze wypadają z niej przy okazji dwie rzeczy do naprawienia od razu. Pierwsza to usługa wystawiona do internetu, o której nikt nie pamiętał, zwykle stary panel administracyjny albo rejestrator kamer. Druga to komputery bez szyfrowania w miejscu, gdzie pracuje się na danych osobowych.
Czego w tej usłudze nie robimy?
Nie wystawiamy certyfikatów, bo robią to urzędy certyfikacji, i nie sprzedajemy podpisu kwalifikowanego, który kupuje się u dostawcy z listy nadzoru. Nie zajmujemy się również szyfrowaniem pojedynczych plików na potrzeby wymiany z jednym kontrahentem, o ile nie jest to część większego wdrożenia.
Nie prowadzimy też w Barlinku dyżurów. Jeśli certyfikat wygaśnie w niedzielę, zajmiemy się nim w poniedziałek rano, i właśnie dlatego cała ta usługa polega na tym, żeby nie wygasał.
Stan wyjściowy pokazuje audyt bezpieczeństwa IT, szerszy zestaw zabezpieczeń opisuje bezpieczeństwo IT dla firm, a dostęp do kont zabezpiecza logowanie wieloskładnikowe.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 1 sierpnia 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:Do samego szyfrowania połączenia nie, bo jest identyczne w obu przypadkach. Płatny certyfikat potwierdza dodatkowo istnienie firmy w rejestrach i ma to znaczenie tam, gdzie klient płaci albo loguje się do panelu. Sklep i system rezerwacji stawiamy zwykle na certyfikacie z weryfikacją organizacji.
Bo automat obsługuje stronę internetową, a certyfikaty siedzą jeszcze w routerze, w programie pocztowym, w kontrolerze sieci bezprzewodowej i w połączeniu z systemem hurtowni. Tam wymiana idzie z ręki i akurat te miejsca gasną wtedy, gdy najbardziej przeszkadza.
Na sprzęcie z ostatnich lat różnicy nie widać, bo pracę wykonuje procesor. Kłopot zaczyna się przy starych komputerach bez modułu TPM i wtedy proponujemy wymianę sprzętu albo przeniesienie danych z dysku lokalnego na serwer, zamiast włączania szyfrowania na siłę.
Nic groźnego, o ile klucz odzyskiwania jest zapisany po stronie firmy, a nie na kartce w szufladzie. Klucze trzymamy w katalogu tożsamości albo w sejfie haseł firmy i to jest jedyny powód, dla którego szyfrowanie wolno w ogóle włączać.
Przy zaszyfrowanym dysku kradzież kończy się kosztem sprzętu i zdalnym wyczyszczeniem urządzenia. Przy niezaszyfrowanym trzeba założyć, że dane wypłynęły, ze wszystkimi konsekwencjami, łącznie ze zgłoszeniem do organu nadzoru i poinformowaniem osób, których dane tam były.
Certyfikatu strony i systemu rezerwacji, bo od nich zależy sprzedaż, a potem połączenia z operatorem płatności. Terminy ustawiamy tak, żeby wymiana nigdy nie wypadała w sezonie, tylko poza nim, gdy ewentualna przerwa nikogo nie kosztuje.
Tak, to część usługi. Wyłączamy stare wersje protokołu, porządkujemy zestawy szyfrów i sprawdzamy kompletność łańcucha zaufania, bo brakujący certyfikat pośredni psuje połączenia na części urządzeń, a w przeglądarce wygląda całkiem poprawnie.
Obsługa IT w mieście Barlinek
Do klientów w mieście Barlinek dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
Nasze biura, 14 adresów
Umów przegląd IT w mieście Barlinek
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Barlinek
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Cisco Meraki Barlinek
Sieć zarządzana z przeglądarki ma sens tam, gdzie nikt na miejscu nie wejdzie w konsolę, a najbliższy serwis jest w innym mieście. Przedszkole niepubliczne z filią szkoły językowej dostaje jeden panel na oba adresy. Wdrożenie jednej lokalizacji zaczyna się od 3 900 zł netto, bez sprzętu i licencji.
Zobacz usługęMonitoring infrastruktury IT Barlinek
W firmie bez własnego informatyka nikt nie zauważy, że kopia nie wykonała się od tygodnia, a dysk jest pełny w dziewięćdziesięciu procentach. Monitoring patrzy za Was całą dobę i zgłasza to naszemu zespołowi. Nadzór nad dziesięcioma hostami kosztuje od 490 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługęISO 27001 Barlinek, wymagania normy
ISO/IEC 27001 opisuje sposób zarządzania bezpieczeństwem informacji, a nie listę sprzętu do kupienia. Tłumaczymy, co z tej normy naprawdę dotyczy firmy na kilkanaście osób, ile z tego już robicie i kiedy nie warto się w to angażować. Pierwszy płatny krok to audyt zerowy od 7 900 zł netto.
Zobacz usługę