- usługi
- Bezpieczeństwo IT dla firm Lublin
Co obejmuje bezpieczeństwo IT dla firm Lublin?
W tej umowie idzie razem sześć warstw. Brzeg sieci wraz z tunelami do oddziałów, ochrona komputerów i serwerów, filtr poczty razem z rekordami domeny, konta i uprawnienia, kopie wraz z próbą powrotu oraz praca z ludźmi. Czwarta rządzi tu pozostałymi, bo od niej zależy, ile wejść zostaje po zakończonym sezonie.
- 01
Rejestr wejść zamiast pamięci kadrowej
Jedna lista wszystkich dostępów przypisanych do nazwiska, przeglądana co miesiąc razem z osobą prowadzącą kadry.
- 02
Brzeg sieci bazy i oddziałów
Fortinet albo Sophos na styku z internetem, tunele zawężone do połączeń, które rzeczywiście są używane.
- 03
Konsola ochrony obejmująca sprzęt w drodze
Bitdefender GravityZone, Microsoft Defender for Endpoint albo Sophos Intercept X, z zasadami dla urządzeń rzadko widujących biuro.
- 04
Poczta chroniona przed podszyciem
Kontrola załączników i odnośników razem z SPF, DKIM oraz DMARC, ustawionymi dla wszystkich domen firmy.
- 05
Uprawnienia nadawane według roli
Dyspozytor, magazynier, warsztat i księgowość dostają gotowy zestaw, więc nikt nie kopiuje uprawnień po poprzedniku.
- 06
Kopie z blokadą zapisu i próbą powrotu
Repozytorium poza domeną, a raz na kwartał odtworzenie wskazanego systemu z zapisanym czasem.
- 07
Nauka wpięta w przyjęcie do pracy
Nowa osoba przechodzi krótką część o poczcie i hasłach w pierwszym tygodniu, zanim nabierze własnych nawyków.
Ile kosztuje bezpieczeństwo IT dla firm Lublin w mieście Lublin?
Prowadzenie wszystkich sześciu warstw dla piętnastu stanowisk kosztuje od 1 200 zł netto miesięcznie, a stawka liczona na jedno stanowisko maleje wraz z wielkością firmy. Praca sezonowa nie podnosi jej osobno, bo liczymy stanowiska, nie osoby przechodzące przez zespół. Licencje producentów, sprzęt brzegowy oraz prace jednorazowe idą osobnym rachunkiem.
Tyle kosztuje: firma na 15 stanowisk, 80 zł od stanowiska.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Ile wejść jest u Was czynnych, a ilu ludzi naprawdę pracuje?
To pytanie zadajemy na pierwszym spotkaniu i prawie nigdy nie pada na nie odpowiedź z liczbą. W firmie, przez którą w ciągu roku przechodzi kilkadziesiąt osób, wejść bywa zwykle o kilkanaście więcej niż pracowników, a różnica rośnie z każdym sezonem. Nikt jej nie widzi, bo nie ma jednego miejsca, w którym dałoby się ją zobaczyć.
Dostęp nie jest bowiem jedną rzeczą. Jedna osoba zatrudniona na trzy miesiące zostawia po sobie konto w domenie, skrzynkę, wejście do programu spedycyjnego, uprawnienie do panelu lokalizacji pojazdów, licencję w Microsoft 365, czasem numer w centrali i kartę do bramy. Odejście widzi kadrowa, natomiast każdy z tych siedmiu punktów gasi ktoś inny albo nie gasi nikt.
Dlatego w lubelskiej firmie transportowej albo przetwórczej porządkowanie zaczynamy od warstwy, którą w innych miejscach robi się na końcu. Zapora i konsola ochrony bronią przed kimś z zewnątrz, a login człowieka, który odszedł w kwietniu, jest wejściem od środka i wygląda w logach jak zwykła praca.
Które warstwy odczuwają wymianę ludzi, a które jej nie zauważają?
| Warstwa | Co robi z nią duża rotacja | Co pilnujemy stale |
|---|---|---|
| Konta i uprawnienia | rośnie o każdą osobę, która odeszła bez sygnału | miesięczny przegląd listy wobec stanu kadrowego |
| Poczta i domena | adres po pracowniku żyje dalej i zbiera wiadomości | przekierowanie na czas, potem zamknięcie skrzynki |
| Ochrona komputerów | sprzęt krąży między ludźmi bez odnotowania | agent zgłasza się sam, spis powstaje z konsoli |
| Brzeg sieci | zmienia się rzadko, rotacja go nie dotyczy | przegląd reguł raz na kwartał |
| Kopie zapasowe | rosną z danymi, nie z liczbą osób | kontrola zadań i kwartalna próba powrotu |
| Nauka zespołu | traci skuteczność w tempie wymiany załogi | krótka część przy przyjęciu, potem kampanie |
Pierwsze trzy wiersze wymagają rytmu miesięcznego i to one decydują o tym, czy firma jest chroniona rok po podpisaniu umowy. Trzy kolejne można prowadzić spokojniej, bo ich stan nie zmienia się od tego, że w magazynie pojawiło się osiem nowych osób.
Taki podział ma prosty skutek praktyczny. W firmie o stabilnym zespole najwięcej pracy leży w warstwach technicznych, u Was w ewidencji. To nie jest gorsza ani lżejsza robota, tylko inna, i wymaga jednego źródła zgłoszeń po Waszej stronie zamiast dziesięciu maili od różnych osób.
Od czego zaczynamy w firmie, która nigdy tego nie porządkowała?
Pierwsze trzydzieści dni to wyłącznie rzeczy, które niczego nie zatrzymują. Spisujemy wszystkie systemy, w których w ogóle istnieją konta, łącznie z tymi, o których pamięta jedna osoba. Zestawiamy listę z wykazem pracowników. Zamykamy dostępy bez właściciela, odbieramy uprawnienia nadane szeroko na czas zastępstwa sprzed dwóch lat i ustawiamy filtr poczty.
Drugi miesiąc obejmuje konsolę ochrony na wszystkich komputerach, także tych, które wracają do biura raz na kwartał, oraz pierwszą próbę odtworzenia z kopii. Trzeci to reguły na brzegu sieci, drugi składnik przy logowaniu do poczty i uporządkowanie wejść firm zewnętrznych, czyli serwisu wag, dostawcy programu i instalatora lokalizatorów.
Prace wymagające przerwy, czyli przepięcia i wymianę urządzenia brzegowego, planujemy z dyspozytornią z wyprzedzeniem liczonym w tygodniach. W firmie, która wydaje samochody od świtu, okno serwisowe znajduje się zwykle w sobotę i trzeba je zarezerwować, a nie liczyć, że samo się trafi.
Co chronimy inaczej u kierowcy, a inaczej w dyspozytorni?
Stanowisko w dyspozytorni stoi w jednym miejscu, ma stały adres, pracuje na zmiany i nie znosi restartu w godzinach awizacji. Tam liczy się okno na aktualizacje, wykluczenia dla programu spedycyjnego i szybkie przejęcie pulpitu, bo osoba przy nim nie może wstać.
Sprzęt jeżdżący ma odwrotny zestaw problemów. Bywa poza siecią firmy tygodniami, łączy się z parkingów i hoteli, wraca do biura rzadko, a zgubić go można razem z całą zawartością. Tam ważne jest szyfrowanie dysku, aktualizacje pobierane z internetu bez wracania po nie do bazy oraz możliwość odcięcia dostępu bez dotykania urządzenia. Zasady zapisujemy osobno dla obu grup, bo jeden komplet ustawień zawsze uwiera jedną z nich.
Trzecia grupa to komputery w warsztacie i przy wadze, które zwykle wypadają z każdego spisu, bo nikt nie uważa ich za pełnoprawne stanowiska. Dostają własne zasady, węższy zestaw uprawnień i osobny segment sieci.
Za co płacicie co miesiąc, a co liczymy raz?
W stałej kwocie mieści się praca powtarzalna. Przegląd kont i uprawnień, obsługa wykryć z konsoli, utrzymanie reguł filtra oraz rekordów domeny, kontrola zadań kopii razem z próbą powrotu, aktualizacje w części biurowej i miesięczny raport kończący się listą decyzji do podjęcia.
Raz liczymy to, co dzieje się raz. Pierwsze uporządkowanie dostępów po latach, zakup i montaż urządzenia brzegowego, zbudowanie repozytorium kopii, podział sieci w bazie oraz uruchomienie nowego oddziału. Zestawienie tych pozycji pokazujemy przed podpisaniem umowy, razem z propozycją rozłożenia na kwartały.
Licencje kupujecie u nas po cenie zakupu albo bezpośrednio u producenta. Nie chowamy ich w kwocie miesięcznej, żeby dało się osobno porównać cenę pracy i cenę narzędzi.
Gdzie kończy się ta umowa?
Nie obiecujemy, że żadna próba się nie powiedzie, bo konstrukcja stoi na założeniu odwrotnym i dlatego jest w niej próba odtworzenia. Nie zapewniamy też obecności człowieka o każdej porze. Blokada rozpoznanego zagrożenia jest automatyczna, natomiast decyzja wymagająca oceny należy do inżyniera w dni robocze od 8:00 do 18:00, a dyżur poza tym oknem kupuje się osobno.
Nie odpowiadamy za oprogramowanie branżowe ani za urządzenia pokładowe w pojazdach. Chronimy ich otoczenie, czyli serwer, sieć i sposób wejścia serwisu, ale nie instalujemy niczego wbrew warunkom producenta. Nie wydajemy także zaświadczeń o zgodności, bo dokument wystawia jednostka zewnętrzna po własnym postępowaniu.
Stan wyjściowy pokazuje audyt bezpieczeństwa IT, obowiązki wynikające z przepisów rozpisuje NIS 2, a odruchy zespołu buduje program szkoleń i testów. Koszt stałej opieki nad całym IT policzycie w kalkulatorze.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 7 września 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:Nie, kwota liczy się ze stanowisk i serwerów. Firma mająca piętnaście komputerów płaci tyle samo niezależnie od tego, czy przewinie się przez nie dwadzieścia osób w roku, czy sto. Praca przy zakładaniu i zamykaniu kont mieści się w stałej kwocie.
Da się objąć dostęp, nie samo urządzenie. Prywatny telefon zostaje prywatny, natomiast wejście do poczty i do systemów firmowych wymaga drugiego składnika i spełnienia warunków, które ustawiamy. Sprzęt niezgodny z nimi po prostu nie wejdzie, bez ingerencji w zawartość telefonu.
Rozpoznane zagrożenie zostaje zablokowane automatycznie o dowolnej porze, bo ta warstwa nie ma przerw. Ocena sytuacji niejednoznacznej należy do inżyniera pracującego w dni robocze od 8:00 do 18:00. Gotowość poza tymi godzinami jest osobno płatna i ustalamy ją przed pierwszym użyciem.
Podnosi ją tylko liczba stanowisk i serwerów w tym oddziale. Nie ma dodatku za drugi adres ani za odległość, bo codzienna praca idzie zdalnie, a tunel między oddziałem a bazą utrzymujemy w ramach warstwy sieciowej. Wyjazdy planowane układamy w rytmie kwartalnym.
Tak i przy dużej wymianie ludzi bywa to rozsądny początek. Ta jedna warstwa zamyka najczęstszą drogę wejścia, czyli działający login osoby, która już nie pracuje. Pozostałe dokładamy kwartałami, w kolejności wynikającej z tego, gdzie braków jest najwięcej.
Wszystko, co dotyczy jego kodu, wydań i wsparcia dla użytkownika. My odpowiadamy za otoczenie, czyli serwer, bazę, kopie, sposób wejścia serwisu oraz konta w samym programie. Granicę spisujemy na pierwszym spotkaniu, żeby przy awarii nikt jej nie ustalał w biegu.
Zwykle trzy miesiące. Pierwszy schodzi na konta, uprawnienia, filtr poczty i kopie, drugi na konsolę ochrony razem z pierwszą próbą odtworzenia, trzeci na brzeg sieci i drugi składnik przy logowaniu. Prace wymagające przerwy wpinamy w okna uzgodnione z dyspozytornią.
Obsługa IT w mieście Lublin
Do klientów w mieście Lublin dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
Nasze biura, 19 adresów
Umów przegląd IT w mieście Lublin
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Lublin
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Audyt ISO 27001 Lublin
Odpowiadamy na jedno pytanie, czy przeszlibyście badanie jednostki dziś. Wynikiem jest lista niezgodności z wagą, oszacowanie pracy potrzebnej do ich usunięcia i materiał, którym odpowiecie na kwestionariusz zleceniodawcy. Dla lubelskiej firmy do pięćdziesięciu osób to 7 900 zł netto.
Zobacz usługęAutomatyzacja procesów w firmie Lublin
W lubelskiej firmie transportowej najdłużej czeka się nie na przewóz, tylko na papier, który wraca z kierowcą po kilku dniach. Przenosimy potwierdzenie tam, gdzie powstaje, czyli na rampę, i wiążemy je ze zleceniem od razu. Dyspozytor widzi wtedy na liście, do którego kursu brakuje dokumentu. Pierwszy proces od 3 900 zł netto.
Zobacz usługęWdrożenia systemów pamięci masowych Lublin
U lubelskiego przewoźnika przestrzeń zapełnia się tym, czego nie wolno usunąć, czyli odczytami z urządzeń pokładowych, historią tras, skanami dokumentów przewozowych i nagraniami z placu. Projektujemy ją pod okresy przechowywania, a nie pod bieżącą pracę. Sama praca inżynierów zaczyna się od 5 900 zł netto.
Zobacz usługę