- usługi
- Automatyzacja procesów w firmie Barlinek
Co obejmuje automatyzacja procesów w firmie Barlinek?
Zaczynamy od rozmowy o tym, co w Waszej firmie ktoś robi codziennie z ręki. Potem mierzymy, ile to zajmuje, budujemy jeden przepływ, sprawdzamy go obok pracy ludzkiej i oddajemy razem z monitoringiem. Pięć etapów, jeden proces, policzony efekt.
- 01
Rozmowa o dniu pracy
Siadamy z osobą, która wykonuje zadanie, a nie z osobą, która je opisuje z pamięci.
- 02
Pomiar wolumenu
Ile razy w miesiącu i ile minut za każdym razem, bo z tego wychodzi cała decyzja.
- 03
Jeden przepływ
Budujemy w n8n albo Power Automate, z powiadomieniem przy każdym przypadku spoza schematu.
- 04
Tydzień obok człowieka
Przepływ pracuje równolegle z ręczną obsługą, dopóki wyniki nie zaczną się zgadzać.
- 05
Instrukcja dla właściciela
Krótki opis, co zrobić, gdy przyjdzie alert, i kogo z nas wtedy wołać.
- 06
Uczciwe nie
Gdy z pomiaru wychodzi zwrot powyżej roku, mówimy to przed wyceną i szukamy innego zadania.
Ile kosztuje automatyzacja procesów w firmie Barlinek w mieście Barlinek?
Zbudowanie pierwszego procesu zaczyna się od 3 900 zł netto, czyli około dwóch dni pracy inżyniera. Opieka nad gotowym przepływem kosztuje 700 zł netto miesięcznie. Hosting i zapytania do modeli, zwykle kilkaset złotych, płacicie bezpośrednio dostawcom. Dojazd z Gorzowa nie jest osobną pozycją.
Tyle kosztuje: pierwszy proces w firmie do czterdziestu stanowisk, około dwóch dni.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Co w małej firmie naprawdę zjada godziny
Nie wielkie projekty, tylko drobne czynności powtarzane każdego dnia przez tę samą osobę. W hurtowni budowlanej ktoś przepisuje zamówienia ze skrzynki do programu handlowego. W biurze rachunkowym ktoś pobiera wyciągi z czterech banków i wrzuca je do folderów klientów. W zakładzie produkcyjnym ktoś skleja raport dzienny z arkusza brygadzisty i wydruku z wagi. W pensjonacie ktoś wysyła te same trzy wiadomości do każdego gościa: potwierdzenie, przypomnienie i prośbę o opinię.
Każda z tych czynności zajmuje kilka minut i właśnie dlatego nikt jej nie liczy. Dopiero pomnożenie przez liczbę powtórzeń w miesiącu pokazuje skalę, a bywa ona zaskakująca dla samego właściciela.
Jak sprawdzamy, czy to się w ogóle opłaci
Zadajemy dwa pytania i mnożymy odpowiedzi. Ile minut zajmuje jedno przejście i ile razy w miesiącu ono następuje. Dopiero ta liczba godzin, zestawiona z kosztem budowy i z miesięczną opieką, mówi, czy warto zaczynać.
| Ile razy w miesiącu | Minut na jedno przejście | Godziny w miesiącu | Nasza odpowiedź |
|---|---|---|---|
| 400 i więcej | 3 | około 20 | budujemy, zwrot poniżej roku |
| 200 | 5 | około 17 | budujemy, zwykle warto |
| 60 | 10 | 10 | liczymy dokładnie, bywa granicznie |
| 20 | 15 | 5 | zwykle odradzamy, chyba że proces bywa pilny |
| 4 | 30 | 2 | odradzamy, koszt opieki tego nie pokryje |
Ostatnie dwa wiersze są w mniejszych zakładach częstsze, niż wygląda to w folderach reklamowych. Mówimy wtedy wprost, że lepiej zostawić rzecz w spokoju, i jeśli mamy czym, proponujemy inne zadanie z tej samej firmy. Wolimy stracić zlecenie niż zbudować coś, co po pół roku ktoś wyłączy, bo płacił za to co miesiąc i nie widział różnicy.
Wyjątkiem od tabeli jest sytuacja, w której nie chodzi o godziny, tylko o skutek pomyłki albo o termin. Jedno przeoczone zamówienie w sezonie potrafi kosztować więcej niż roczna opieka nad przepływem, który go pilnuje.
Co budujemy w zakładzie, który nie ma działu IT
Rzeczy proste i widoczne. Przepływ, który odbiera zamówienie ze skrzynki, odczytuje pozycje i tworzy dokument w programie handlowym. Przypomnienie wysyłane klientowi na dwa dni przed terminem. Raport składany co rano z kilku źródeł i wysyłany właścicielowi jedną wiadomością zamiast trzema plikami. Powiadomienie, gdy plik z wagi albo z maszyny nie przyszedł o zwykłej porze.
Do tego zawsze dwie rzeczy, które w tanich wdrożeniach wypadają pierwsze: obsługa błędu i monitoring uruchomień. Automatyzacja bez nich nie krzyczy, gdy przestaje działać. Po prostu cichnie, a firma orientuje się po tygodniu, że zamówienia znowu trzeba przepisywać ręcznie.
Czego nie ruszamy nawet za dopłatą
Procesów, których nikt w firmie nie potrafi opisać krok po kroku. Wtedy pierwsza praca to opisanie ich, a to zupełnie inne zlecenie i inna rozmowa.
Decyzji, za które ktoś odpowiada nazwiskiem. Przepływ może przygotować, zestawić i podsunąć, ale zatwierdza człowiek i zostaje po tym ślad.
Obiegów rozdmuchanych z braku zaufania. Jeśli dokument krąży przez pięć osób, bo każda sprawdza poprzednią, zamknięcie tego w aplikacji utrwali pięć kroków na lata. Najpierw skracamy drogę, potem ją automatyzujemy, i mówimy o tym zanim wystawimy ofertę.
Skąd biorą się zgłoszenia z Barlinka i okolic
Najczęściej z jednej z trzech sytuacji. Pierwsza to odejście albo urlop osoby, która „wiedziała, jak to się robi”, i nagle okazuje się, że wiedza nie została nigdzie zapisana. Druga to sezon, w którym liczba zamówień rośnie dwukrotnie, a zespół zostaje ten sam. Trzecia to wymiana programu handlowego, przy której i tak trzeba przełożyć dane, więc jest dobra okazja, żeby przy okazji zdjąć z kogoś przepisywanie.
Pracujemy w Barlinku, Pełczycach, Nowogródku Pomorskim, Myśliborzu i w okolicznych gminach. Rozmowę startową robimy u Was, bo pół godziny przy biurku pokazuje więcej niż godzina przez telefon: widać, ile okien ktoś otwiera, gdzie kopiuje ręcznie i w którym miejscu zawsze się myli.
Co zostaje po zakończeniu prac
Działający przepływ, opis reguł, rejestr uruchomień i dwie liczby: ile godzin zadanie zajmowało przed wdrożeniem i ile zajmuje po nim, liczone tą samą metodą. Ta druga liczba jest ważniejsza od całej reszty, bo tylko ona pozwala zdecydować, czy zamawiać kolejny proces.
Samo narzędzie, na którym to stoi, opisaliśmy przy wdrożeniu n8n, a najczęstszy pierwszy projekt przy automatyzacji obiegu faktur. Jeśli w firmie trzeba najpierw uporządkować konta i pocztę, zaczynamy od Microsoft 365.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 1 sierpnia 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:Zależy nie od liczby ludzi, tylko od liczby powtórzeń. Zadanie wykonywane dwadzieścia razy dziennie zwraca się szybko także przy pięciu stanowiskach. Zadanie wykonywane dwa razy w miesiącu nie zwróci się nigdy, choćby firma miała czterdziestu pracowników. Dlatego zaczynamy od liczenia.
Zwykle od tego, które ktoś wykonuje przy komputerze codziennie rano i wykonuje zawsze tak samo. W hurtowni jest to przepisywanie zamówień ze skrzynki, w biurze rachunkowym pobieranie wyciągów, w zakładzie produkcyjnym raport dzienny sklejany z dwóch arkuszy.
Nikt u Was na co dzień i taki jest sens usługi. Przepływ pilnuje się sam, a jeśli przestanie działać, alert trafia do nas, nie do Was. Wskazujemy jedną osobę w firmie, która wie, co zrobić z powiadomieniem o dokumencie odłożonym do ręcznego sprawdzenia.
Nie. Automatyzację dokładamy wokół tego, co już macie, także wokół programów starszych niż dekada. Jeśli system nie ma interfejsu programistycznego, zostaje wymiana plików i mówimy o tym przed wyceną, bo wpływa to na pracochłonność i na to, czy projekt ma sens.
Wtedy odradzamy budowę i jest to częsta odpowiedź. Automatyzacja utrwala kolejność kroków, więc proces, który firma dopiero układa, po miesiącu wymaga przebudowy i kosztuje drugi raz. Wracamy do tematu, gdy sposób pracy się ustabilizuje.
Od dwóch do czterech tygodni, z czego samej pracy jest około dwóch dni. Reszta to pomiar i tydzień działania obok obsługi ręcznej. Spotkanie startowe robimy u Was w zakładzie, bo dopiero przy biurku widać, ile okien ktoś otwiera, żeby wykonać jedno zadanie.
Pierwsze spotkanie i przekazanie robimy na miejscu, resztę zdalnie. Mamy biuro przy Jeziornej 7D, a inżynier rusza z Gorzowa, 24 kilometry drogą wojewódzką 151. Nie trzymamy tu obsady dyżurowej, więc wizyty umawiamy na konkretną godzinę.
Obsługa IT w mieście Barlinek
Do klientów w mieście Barlinek dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
Nasze biura, 14 adresów
Umów przegląd IT w mieście Barlinek
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Barlinek
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Serwer dedykowany Barlinek
Zamiast kupować serwer za kilkanaście tysięcy i stawiać go w kantorku, wynajmujecie gotową maszynę w centrum danych i płacicie stałą kwotę miesięczną. Konfiguracja z procesorem Xeon, 32 GB pamięci i dwoma dyskami SSD kosztuje od 590 zł netto, z opcją wykupu po okresie umowy.
Zobacz usługęBackup LTO Barlinek
Taśma to jedyna kopia, która po wyjęciu z napędu nie ma żadnego połączenia z siecią, więc żaden atak jej nie sięgnie. W Barlinku ma sens tam, gdzie rosną archiwa dokumentacji i nagrań. Wdrożenie napędu i zasad rotacji kosztuje od 3 900 zł netto, bez sprzętu.
Zobacz usługęWirtualizacja serwerów Barlinek
Wirtualizacja w firmie tej wielkości nie oznacza klastra na sześć hostów. Oznacza rozdzielenie ról, które dziś stoją na jednej maszynie, na dwie albo trzy maszyny wirtualne, żeby jeden kłopot nie zatrzymywał całej firmy. Każda maszyna kosztuje potem 250 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługę