- usługi
- Audyt IT Rzeszów
Co obejmuje audyt IT Rzeszów?
Badanie obejmuje serwery, wirtualizację, kopie, konta, brzeg sieci i stacje robocze, a poza tym warstwę, której w firmie czysto biurowej nie ma. Pulpity przy maszynach, serwer wymiany programów, archiwum dokumentacji wyrobu i trasę pliku od konstruktora do wrzeciona bierzemy jako drugą część tego samego raportu.
- 01
Archiwum wyrobu jako osobne aktywo
Stan dysków, zajętość, tempo przyrostu i wsparcie producenta dla maszyny trzymającej dokumentację techniczną.
- 02
Pulpity, których nie wolno łatać
Stacje sterujące oceniamy osobno, bo aktualizacja bez zgody producenta obrabiarki bywa zerwaniem gwarancji.
- 03
Trasa pliku na maszynę
Odtwarzamy drogę programu od konstruktora do wrzeciona i szukamy miejsc, w których da się go zmienić bez śladu.
- 04
Odtworzenie z pomiarem czasu
Przywracamy wskazany katalog z programami do środowiska testowego i podajemy wynik w godzinach.
- 05
Konta serwisantów i integratorów
Wykaz dostępów przyznanych z zewnątrz razem z datą ostatniego użycia każdego z nich.
- 06
Retencja liczona, nie deklarowana
Sprawdzamy, jak długo naprawdę leżą kopie i czy da się z nich wyjąć wersję z dnia produkcji partii.
- 07
Mapa naprawcza z dwoma terminami
Pozycje do zamknięcia przed najbliższym audytem odbiorcy oddzielamy od tych na kolejny rok budżetowy.
Ile kosztuje audyt IT Rzeszów w mieście Rzeszów?
Dwadzieścia stanowisk kosztuje 2 900 zł netto jednorazowo i zajmuje nam około półtora dnia. W kwocie mieści się jeden dzień w zakładzie, umówiony pod postój. Druga hala albo serwerownia w osobnym budynku to pół dnia więcej. Naprawy z mapy wyceniamy dopiero po Waszej decyzji, sprzęt i licencje idą osobno.
Tyle kosztuje: przegląd infrastruktury, 20 stanowisk, około 1,5 dnia pracy.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Które ryzyka trafiają na górę raportu?
Te, które zamykają zakład albo zamykają kontrakt. Kopia programów leżąca wyłącznie na tym samym serwerze co oryginał, dostęp zdalny wystawiony do sieci publicznej bez drugiego składnika, konto integratora maszyn działające trzy lata po odbiorze linii. Każda taka pozycja dostaje w raporcie skutek opisany po ludzku, a nie klasę zagrożenia w skali od jednego do pięciu.
Do tego dokładamy rzecz, której zwykle brakuje w przeglądach, czyli właściciela. Przy pozycji dotyczącej pulpitu przy obrabiarce nie stoi „IT”, tylko utrzymanie ruchu, bo to ono rozmawia z producentem maszyny o dopuszczalnych aktualizacjach. Przy archiwum dokumentacji stoi osoba odpowiedzialna za jakość, bo to ona wie, jak długo wyrób ma być identyfikowalny. Lista bez właścicieli wraca po roku w tym samym kształcie.
Jak badać zakład, w którym połowa komputerów steruje maszynami?
Rozdzielając go na dwie warstwy już na etapie zbierania danych. Pierwsza to zwykłe IT, czyli serwery, wirtualizacja, poczta, konta, kopie, sieć w biurze. Druga to warstwa produkcyjna: pulpity przy obrabiarkach, komputery przy urządzeniach pomiarowych, stacje z oprogramowaniem do programowania obróbki i serwer, przez który programy jadą na maszyny.
Różnica nie polega na tym, że druga warstwa jest trudniejsza. Polega na tym, że rządzą nią inne reguły. Stacja sterująca pracuje na systemie, którego producent maszyny dopuścił w konkretnej wersji, i podniesienie jej bywa naruszeniem warunków wsparcia. Nie proponujemy więc łatania, tylko odseparowanie: własny segment sieci, brak drogi do internetu, kontrola nad tym, czym wchodzą pliki. Ta sama reguła obowiązuje w zakładach w całej okolicy Rzeszowa, od kooperantów z Aeropolis po warsztaty obróbcze pracujące na trzy zmiany.
| Warstwa | Co oceniamy | Czego nie ruszamy |
|---|---|---|
| Serwery i wirtualizacja | wersje, wsparcie, migawki, obciążenie | konfiguracji produkcyjnej w trakcie badania |
| Kopie i archiwum wyrobu | retencja, wersje, test odtworzenia | harmonogramów bez uzgodnienia z jakością |
| Sieć biurowa | segmentacja, brzeg, dostęp zdalny | reguł zapory poza oknem serwisowym |
| Sieć maszynowa | oddzielenie od biura, trasy, adresacja | ustawień interfejsu w sterowniku |
| Pulpity przy obrabiarkach | wersja systemu, konta lokalne, nośniki | systemu operacyjnego i oprogramowania maszyny |
| Stacje programowania obróbki | uprawnienia, wersjonowanie plików, kopie | katalogów roboczych w trakcie zmiany |
| Konta i dostępy zewnętrzne | terminy ważności, drugi składnik, logi | aktywnych sesji serwisu w czasie awarii |
Co wychodzi u poddostawcy najczęściej?
Trzy rzeczy wracają prawie w każdym takim przeglądzie. Pierwsza to program wgrany na maszynę z pendrive’a, który nie wrócił do szuflady, tylko krąży między halą a biurem konstrukcyjnym. Nikt nie wie, ile wersji tego samego pliku na nim leży, a przy pytaniu o to, która trafiła na wrzeciono w dniu produkcji partii, odpowiedź jest oparta na pamięci operatora.
Druga to dostęp serwisanta maszyny. Przy odbiorze linii integrator dostaje zdalne wejście, bo bez niego diagnostyka trwa tydzień dłużej. Po roku nikt nie pamięta, że to wejście istnieje, hasło jest to samo, a lista osób po drugiej stronie zmieniła się dwa razy. Przy audycie odbiorcy jest to pierwsze pytanie, które pada po pytaniu o kopie.
Trzecia to archiwum, którego nikt nie liczy. Modele, dokumentacja procesu, raporty pomiarowe i zdjęcia z kontroli rosną szybciej niż same programy, a przestrzeń kończy się zwykle w tygodniu, w którym trzeba wysłać komplet dowodów do odbiorcy. Dlatego w raporcie podajemy tempo przyrostu i datę, w której dysk się zapełni przy obecnym tempie.
Ile z tej listy trzeba zamknąć przed audytem odbiorcy?
Mniej, niż wynika z jej długości, i po to mapa naprawcza ma dwa terminy. W pierwszym oknie stoi to, o co odbiorca zapyta wprost i co da się pokazać dokumentem: rozdzielenie sieci, drugi składnik przy dostępie zdalnym, udokumentowany test odtworzenia, przegląd kont zewnętrznych. To zwykle kilka dni pracy, nie projekt na kwartał.
W drugim oknie stoją rzeczy kosztowne i planowe: wymiana wysłużonego serwera, przebudowa okablowania w hali, przejście na kopie odporne na skasowanie. Przy każdej pozycji podajemy nakład w godzinach i klasę urządzenia, nigdy jeden model jednego producenta, bo raport ma Wam służyć również do zebrania ofert poza nami. Koszt późniejszej stałej opieki policzycie w kalkulatorze, a zakres takiej umowy opisuje informatyk dla firm Rzeszów.
Gdzie kończy się ten przegląd?
Na stanie z dnia badania. Nie prowadzimy testów penetracyjnych i nie nazywamy tak wyniku skanowania sieci. Nie oceniamy pracy osób, które utrzymywały środowisko przed nami, i nie wydajemy opinii prawnych, wskazujemy jedynie miejsca, w których taka opinia będzie potrzebna.
Programy i subskrypcje przelicza osobno audyt licencji, stronę techniczną ochrony danych osobowych bada audyt RODO, a dystans do wymagań normy mierzy audyt ISO 27001. Termin wizyty ustalamy przez kontakt.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 14 sierpnia 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:Z naszego biura w Krakowie przy Reducie 26a, autostradą A4, więc wyjazd planujemy jako całodzienny i umawiamy go z tygodniowym wyprzedzeniem. Zdalne zdejmowanie danych robimy wcześniej, dzięki czemu na miejsce przywozimy gotową listę rzeczy do obejrzenia zamiast zaczynać zbieranie od zera.
W dniu przeglądu technicznego maszyn albo w oknie między seriami, bo wtedy pulpity są dostępne, a nikt nie traci taktu. Drugim dobrym terminem jest pierwsza zmiana w poniedziałek, gdy utrzymanie ruchu i tak obchodzi park maszynowy. Termin dopisujemy do harmonogramu zlecenia.
Nie ruszamy go. Przy takich stacjach pracujemy wyłącznie obserwacyjnie, czyli spisujemy wersję systemu, sposób podłączenia do sieci, konta lokalne i to, czym są wnoszone pliki. Wnioski dotyczą wtedy otoczenia maszyny, głównie odseparowania jej segmentu i kontroli nośników, a nie samego pulpitu.
Zdejmujemy z nich dane w dniu wizyty, ręcznie, i tak samo traktujemy stacje pomiarowe oraz komputery przy urządzeniach kontrolnych. Maszyna odcięta od sieci nie jest przez to bezpieczna, bo pliki i tak na nią wchodzą, tylko innym kanałem, i właśnie ten kanał opisujemy w raporcie.
W części technicznej zwykle tak. Kwestionariusze z branży lotniczej pytają o kopie, kontrolę dostępu, rozdzielenie sieci i czas powrotu po awarii, a przegląd zamyka każdą z tych pozycji datą i liczbą. Odpowiedzi na wymagania normy zbiera osobne badanie zgodności.
Około dwóch tygodni. Pierwszy tydzień to zdalne zbieranie danych, drugi to wizyta, analiza i spisanie wniosków. Po wizycie wysyłamy krótką listę rzeczy pilnych, żeby nie czekały na komplet, a raport z mapą naprawczą omawiamy na spotkaniu z osobą decyzyjną.
Wziąć górę mapy naprawczej, bo jest ułożona dokładnie pod to pytanie. Pierwsze pozycje to zwykle kopia leżąca w tym samym pomieszczeniu co serwer, dostęp zdalny wystawiony wprost do sieci i konto serwisanta bez terminu ważności. Reszta czeka bez rosnącego ryzyka.
Obsługa IT w mieście Rzeszów
Do klientów w mieście Rzeszów dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
W mieście Rzeszów pracujemy u klienta na miejscu, bez własnego biura. Najbliższy adres wybierzesz z listy poniżej.
Nasze biura, 14 adresów
Umów przegląd IT w mieście Rzeszów
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Rzeszów
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Projekt sieci w hali produkcyjnej Rzeszów
Przy krótkich seriach układ hali zmienia się częściej niż park maszyn. Projektujemy sieć, w której przestawienie gniazda produkcyjnego jest przepięciem kabla, a nie kolejnym zleceniem dla instalatora. Projekt jednej hali razem z pomiarem pokrycia od 4 900 zł netto, montaż i sprzęt osobno.
Zobacz usługęVPS w Polsce dla firm z Rzeszowa
Odbiorca potrafi zmienić sposób wymiany danych z kwartalnym wyprzedzeniem albo bez żadnego, a podkarpacki zakład ma wtedy uruchomić kanał, którego tydzień wcześniej nie było. Maszyna wirtualna powstaje w dzień roboczy i stoi poza siecią, w której pracują obrabiarki. Cztery rdzenie, 8 GB pamięci i 100 GB NVMe kosztują od 149 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługęObsługa informatyczna firm Rzeszów
Do Rzeszowa jeździ nasze biuro w Krakowie, choć w linii prostej bliżej leży Lublin. Wybraliśmy trasę, a nie odległość na mapie, i przydział zapisaliśmy na stałe, więc wiadomo z góry, kto przyjeżdża i w jakich terminach. Opieka nad środowiskiem do 25 komputerów kosztuje 2 000 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługę