- usługi
- Audyt bezpieczeństwa IT Rzeszów
Co obejmuje audyt bezpieczeństwa IT Rzeszów?
Badanie obejmuje siedem obszarów: dostęp do dokumentacji wyrobu, stanowiska przy maszynach, podział sieci zakładu, serwery z wirtualizacją, kopie zapasowe z próbą odtworzenia, tożsamość razem z pocztą oraz dokumenty regulujące pracę dostawców IT. Każdy kończy się materiałem, który pokazujecie odbiorcy zamiast pisać oświadczenie.
- 01
Dokumentacja wyrobu przed resztą
Zaczynamy od katalogów z rysunkami, modelami i programami, bo tam leży to, czego odbiorca pilnuje najmocniej.
- 02
Sprzęt policzony, nie oszacowany
Zestawienie stanowisk powstaje z sieci i ze spisu, więc widać komputery pomiarowe i terminale pominięte w każdej wcześniejszej liście.
- 03
Wejścia serwisu maszyn z właścicielem
Każde połączenie zdalne dostawcy urządzenia dostaje nazwisko osoby, która o nie wystąpiła, i datę wygaśnięcia.
- 04
Próba odtworzenia zamiast deklaracji
Odtwarzamy wskazany zasób z kopii i mierzymy czas, bo tylko to odróżnia kopię od zaplanowanego zadania.
- 05
Braki wycenione przed decyzją
Przy każdej pozycji stoi szacunek nakładu i informacja, czy da się ją zamknąć zdalnie, czy wymaga przyjazdu.
- 06
Odpowiedzi gotowe do formularza
Ustalenia przekładamy na język pytań, które zadaje odbiorca w ocenie dostawcy, razem ze wskazaniem załącznika.
Ile kosztuje audyt bezpieczeństwa IT Rzeszów w mieście Rzeszów?
Badanie zakładu do dwudziestu stanowisk zaczyna się od 3 500 zł netto i obejmuje pracę inżyniera, jeden dzień na miejscu, raport oraz spotkanie omawiające wynik. Większe środowisko liczymy po rozmowie, bo koszt zależy od liczby lokalizacji i systemów produkcyjnych. Prace naprawcze wyceniamy osobno, dopiero po raporcie.
Tyle kosztuje: mała firma do 20 stanowisk.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Po co poddostawca z Podkarpacia zamawia takie badanie?
Impuls prawie nigdy nie jest wewnętrzny. Przychodzi z kwestionariuszem oceny dostawcy, w którym połowa pytań dotyczy nie wyrobu, tylko tego, jak chronicie powierzoną dokumentację i czy potraficie wrócić do pracy po awarii. Podpisuje go zwykle prezes, a materiał do odpowiedzi ma zebrać ktoś, kto nigdy tych rzeczy nie spisywał.
Odpowiedź z pamięci ma dwie wady naraz. Bywa nieprawdziwa, bo od ostatniej zmiany minęły dwa lata, i nie da się jej niczym poprzeć, gdy odbiorca poprosi o dowód. Badanie zamienia ją w zdanie z datą i z załącznikiem.
Drugi powód pojawia się przy zmianie wykonawcy IT albo przy odejściu jedynej osoby, która wiedziała, jak to wszystko działa. Wtedy audyt jest po prostu inwentaryzacją: co stoi, do czego ma dostęp i co się stanie, gdy tego zabraknie.
Co sprawdzamy w hali, a co w biurze technicznym?
| Obszar | Co oglądamy | Dowód, który zostaje |
|---|---|---|
| Biuro techniczne | uprawnienia do katalogów z rysunkami i modelami, historia otwarć, zasady wynoszenia plików | wykaz osób z dostępem do dokumentacji wyrobu, z datą nadania |
| Stanowiska przy maszynach | wersje systemów, obecność agenta ochrony, sposób przenoszenia programów na obrabiarki | zestawienie sprzętu z podziałem na objęty ochroną i pominięty |
| Sieć zakładu | podział na segmenty, reguły na urządzeniu brzegowym, wejścia serwisu producentów | schemat segmentów i wykaz połączeń zdalnych z właścicielem każdego |
| Serwery i wirtualizacja | zaległe poprawki, konta uprzywilejowane, zakres monitoringu | lista kont administracyjnych i zestawienie braków w aktualizacjach |
| Kopie zapasowe | zakres, retencja, odporność na skasowanie, data ostatniej próby | protokół odtworzenia wskazanego zasobu z pomiarem czasu |
| Tożsamość i poczta | drugi składnik, rekordy domeny, reguły przekazywania wiadomości | raport konfiguracji domeny i wykaz kont bez dodatkowego składnika |
| Dokumenty | umowy z dostawcami IT, procedura zgłoszenia incydentu, wykaz systemów | lista braków w dokumentacji z propozycją treści do uzupełnienia |
Kolumna trzecia jest powodem, dla którego to badanie różni się od rozmowy z informatykiem. Ustalenie bez materiału jest opinią i po pół roku nikt nie pamięta, skąd się wzięło. Ustalenie z eksportem konfiguracji albo z protokołem próby zostaje w firmie i daje się pokazać komuś z zewnątrz.
Skąd bierze się dowód, którego żąda odbiorca?
Z rzeczy, które w zakładzie i tak istnieją, tylko nikt ich nie zbiera w jedno miejsce. Zrzut ustawień z urządzenia brzegowego. Wyeksportowana lista członków grupy administratorów. Zestawienie kont, które w ciągu roku ani razu się nie logowały. Wynik próby odtworzenia z datą, godziną rozpoczęcia i godziną, o której plik dał się otworzyć.
Do tego dochodzą fakty, które musimy ustalić rozmową, bo nie ma ich w żadnym systemie: kto decyduje o wydaniu rysunku na zewnątrz, co się dzieje z kontem pracownika w dniu odejścia, kto odbiera telefon, gdy w nocy stanie serwer z programami na maszyny. Te odpowiedzi wpisujemy do raportu wraz z nazwiskiem osoby, która ich udzieliła, żeby dało się do nich wrócić.
Co najczęściej znajdujemy u producenta części?
Powtarza się kilka rzeczy i żadna nie wynika z zaniedbania, tylko z tego, że zakład rósł szybciej niż jego infrastruktura.
Katalog z dokumentacją techniczną otwarty dla wszystkich pracowników biurowych, bo tak było prościej przy dwudziestu osobach. Konta ludzi, którzy odeszli w poprzednim roku, nadal aktywne, czasem używane przez kogoś na produkcji jako wspólne. Kopia obejmująca system handlowy i pomijająca serwer plików z rysunkami oraz postprocesorami, czyli dokładnie to, czego nie da się kupić ponownie. Stały tunel serwisowy dostawcy obrabiarki, założony przy uruchomieniu maszyny i od tamtej pory nigdy nie zamknięty. Laptop technologa bez szyfrowania dysku, wożony na spotkania do odbiorcy.
Osobną kategorią są stanowiska, o których nikt nie pamięta: komputer przy urządzeniu pomiarowym, terminal na wydaniach i maszyna sterująca myjką, działające na systemie bez wsparcia od kilku lat. Nie zawsze da się je wymienić, zawsze da się je odciąć od reszty sieci.
Jak zbudowany jest raport i kto go czyta?
Trzy warstwy, bo czytają go trzy różne osoby. Pierwsza to dwie strony dla zarządu: co jest w porządku, co grozi zatrzymaniem produkcji i ile kosztuje usunięcie najpilniejszych rzeczy. Druga to rejestr ustaleń, każde z opisem stanu faktycznego, skutkiem, nakładem i informacją, czy zamykamy je zdalnie, czy podczas przyjazdu. Trzecia to załączniki z materiałem dowodowym.
Rejestr układamy nakładem, nie wagą zagrożenia. Kolejność sortowana ryzykiem wygląda mądrze i kończy się tym, że firma zaczyna od rzeczy najdroższej, odkłada ją na przyszły rok i nie robi nic. Kolejność zaczynająca się od zmian, które kosztują godzinę pracy, daje efekt w pierwszym tygodniu.
Raport omawiamy na spotkaniu, zwykle zdalnym. Jeżeli wynik ma iść do odbiorcy, przygotowujemy skrót bez szczegółów konfiguracyjnych, bo pełny dokument opisuje Wasze słabe punkty i nie powinien krążyć poza firmą.
Czego w tym badaniu nie robimy?
Nie prowadzimy kontrolowanego włamania ani testów penetracyjnych aplikacji, bo to inna usługa, z innym nakładem i innym rodzajem zgody. Nie oceniamy systemu jakości ani zgodności wyrobu, nie wydajemy certyfikatów i nie zastępujemy jednostki certyfikującej. Nie zajmujemy się też materiałem dowodowym na potrzeby postępowania, bo wymaga on innego warsztatu.
Samo badanie niczego nie naprawia i mówimy to na pierwszej rozmowie. Warstwy, które zwykle domykają wynik, opisują bezpieczeństwo IT dla firm Rzeszów oraz ochrona przed ransomware Rzeszów, a obowiązki wynikające z przepisu NIS 2 Rzeszów. Termin badania ustalimy przez kontakt.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 14 sierpnia 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:Wystarczy do części technicznej, czyli zwykle do dwóch trzecich pytań. Reszta dotyczy Waszych procedur kadrowych, ubezpieczeń i ciągłości produkcji, więc odpowiadacie sami. Przy pozycjach, których nie spełniacie, wpisujemy termin uzupełnienia zamiast deklaracji, bo niesprawdzalne „tak” wraca przy pierwszym zdarzeniu jako większy problem.
Nie. Sterowniki i komputery objęte warunkami producenta maszyny oglądamy z zewnątrz: sprawdzamy, w którym segmencie sieci stoją, co mogą osiągnąć i kto ma do nich wejście. Skanowania ani instalacji na takim sprzęcie nie prowadzimy, bo to najkrótsza droga do sporu o gwarancję.
Około pięciu godzin łącznie, rozłożonych na kilka rozmów. Najwięcej potrzebujemy od osoby prowadzącej biuro techniczne i od kogoś z utrzymania ruchu. Reszta pracy toczy się na dostępach, które nam nadacie, i nie wymaga niczyjej obecności przy monitorze.
Ma większy niż w firmie z własnym działem, bo nikt tu nie ocenia własnej pracy. Wynik jest wtedy podstawą rozmowy z wykonawcą zewnętrznym: zamiast pytać, co proponuje, pokazujecie listę braków i pytacie o termin oraz koszt zamknięcia każdego z nich.
Zdalnie prowadzimy analizę konfiguracji, przegląd uprawnień i próbę odtworzenia. Na miejsce przyjeżdżamy raz, żeby policzyć sprzęt niewidoczny w sieci, obejrzeć serwerownię i punkty sieciowe w hali. Biura w Rzeszowie nie mamy, inżynier jedzie z Krakowa, więc termin ustalamy z wyprzedzeniem.
Dzwonimy tego samego dnia, nie czekamy na raport. Dotyczy to zwykle otwartego wejścia zdalnego bez hasła, konta administratora ze starym hasłem albo kopii, która od miesięcy się nie wykonuje. Naprawę proponujemy, ale wykonujemy dopiero po Waszej decyzji.
Raz na rok wystarcza firmie, w której środowisko zmienia się powoli. Przyspieszamy je przy uruchomieniu nowej linii, przy przeprowadzce hali i przed wejściem do nowego odbiorcy, bo wtedy zmienia się jednocześnie sieć, lista stanowisk i zakres dokumentacji do ochrony.
Obsługa IT w mieście Rzeszów
Do klientów w mieście Rzeszów dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
W mieście Rzeszów pracujemy u klienta na miejscu, bez własnego biura. Najbliższy adres wybierzesz z listy poniżej.
Nasze biura, 14 adresów
Umów przegląd IT w mieście Rzeszów
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Rzeszów
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Szkolenia i testy phishingowe Rzeszów
W zakładzie najbardziej narażona jest osoba, której praca polega na otwieraniu plików od nieznanych nadawców, czyli ta przyjmująca zapytania ofertowe. Scenariusze bierzemy z Waszego obiegu zapytań, zamówień i wysyłek, a dla brygad bez służbowej poczty prowadzimy osobne zajęcia. Program dla trzydziestu osób to od 290 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługęAutomatyzacja procesów w firmie Rzeszów
W podkarpackim zakładzie precyzyjnym najdroższa pomyłka nie polega na wolnej pracy, tylko na wykonaniu partii według rysunku, który odbiorca zmienił dwa dni wcześniej. Pierwszy przepływ budujemy zwykle wokół zwolnienia zlecenia na halę. Zbudowanie procesu od 3 900 zł netto.
Zobacz usługęChatbot AI dla firmy Rzeszów
Do rzeszowskiego zakładu obróbczego pisze głównie zaopatrzenie i konstruktorzy z innych firm, a pierwsze zdanie brzmi zwykle tak: czy robicie takie detale. Narzędzie odpowiada, o co trzeba dopytać, i przekazuje sprawę człowiekowi bez dotykania dokumentacji. Uruchomienie od 5 900 zł netto.
Zobacz usługę