Pomoc zdalna
Administracja chmurą

Administracja chmurą

Chmura utrzymywana po inżyniersku, a nie klikana w panelu przy okazji. Pilnujemy tożsamości, kopii, uprawnień i rachunku, który potrafi urosnąć w tydzień. Nadzór nad subskrypcją kosztuje od 590 zł netto miesięcznie, każda maszyna wirtualna 250 zł, tak samo jak serwer stojący u Was.

  • Od 590 zł netto miesięcznie
  • Rachunek pod kontrolą, nie po fakcie
  • Dostęp przydzielany na czas zadania
  • Kopie danych niezależne od dostawcy chmury
  • Biurowa i serwerowa część chmury w jednej umowie

Pracowaliśmy dla

Zakres

Co obejmuje administracja chmurą?

Chmura zdejmuje z firmy sprzęt, ale nie zdejmuje administracji. Poniżej sześć obszarów, które prowadzimy w środowisku chmurowym: tożsamość, zasoby, koszty, kopie, bezpieczeństwo i dokumentacja. Maszyny wirtualne rozliczamy osobno, według tej samej stawki co serwery lokalne.

  1. 01

    Tożsamość i dostęp

    Entra ID, role, dostęp na czas zadania i przegląd uprawnień co kwartał.

  2. 02

    Zasoby i porządek

    Nazewnictwo, grupy zasobów, tagi kosztowe i gaszenie tego, czego nikt nie używa.

  3. 03

    Kontrola kosztów

    Budżety, alerty i miesięczny raport z rozbiciem rachunku na działy albo projekty.

  4. 04

    Kopie zapasowe

    Kopia danych i maszyn niezależna od dostawcy, z testem odtworzenia co miesiąc.

  5. 05

    Bezpieczeństwo

    MFA, warunkowy dostęp, rejestrowanie zdarzeń i reagowanie na nietypowe logowania.

  6. 06

    Infrastruktura jako kod

    Terraform z modułami, stanem zdalnym i zmianami przez CI/CD, zamiast klikania w panelu.

Wycena

Ile kosztuje administracja chmurą?

Nadzór nad subskrypcją chmurową kosztuje od 590 zł netto miesięcznie i obejmuje tożsamość, uprawnienia, kontrolę kosztów i raport. Maszyny wirtualne rozliczamy po 250 zł netto za sztukę, dokładnie tak samo jak serwery stojące u Was, bo pracy nie zmienia to, czyj jest budynek. Zużycie zasobów płacicie bezpośrednio dostawcy chmury.

od 590 zł netto miesięcznie

Tyle kosztuje: nadzór nad jedną subskrypcją, maszyny po 250 zł.

Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.

Co się dzieje z chmurą bez administratora

Chmura nie wymaga wymiany dysków ani wizyty w serwerowni, więc łatwo uwierzyć, że nie wymaga też opieki. Po roku wygląda to zwykle tak: kilkanaście zasobów, o których nikt nie pamięta, dwa środowiska testowe pracujące całą dobę, konto administratora bez drugiego składnika logowania i rachunek, którego nikt nie potrafi rozbić na działy.

Praca, która zniknęła razem ze sprzętem, nie zniknęła w całości. Zmieniła miejsce.

Co chmura zmienia w codziennej pracy firmy

Najbardziej widoczna zmiana nie jest techniczna. Pliki przestają mieć jedną kopię na dysku sieciowym i drugą na pulpicie księgowej, poczta przestaje zależeć od serwera stojącego w firmie, a nowy pracownik dostaje dostęp do wszystkiego jednym kontem w kilka minut. Odejście pracownika działa tak samo, tylko w drugą stronę i tego samego dnia.

Druga zmiana widoczna jest dopiero przy awarii. Zalanie serwerowni przestaje oznaczać utratę firmy, bo w serwerowni nie zostaje już nic, czego nie da się odtworzyć gdzie indziej.

Trzecia rzecz to pytanie, które pada w każdej rozmowie: co się dzieje, gdy padnie łącze w biurze. Pliki synchronizowane przez OneDrive są dostępne offline, więc praca na dokumentach trwa dalej, a zmiany wgrywają się po powrocie internetu. Poczta działa na telefonach przez sieć komórkową. Firmom, które oparły na chmurze całą pracę, dokładamy zapasowe łącze LTE, bo to najtańsza polisa, jaką znamy.

Co idzie do chmury najpierw, a co zostaje na miejscu

ObszarDlaczego wcześnieCo zostaje po staremu
Pocztanajczęstsza awaria i najprostsza migracjanic, poczta lokalna nie ma dziś przewagi
Konta i logowaniefundament dla całej resztysynchronizacja z domeną, jeśli jest
Pliki biurowepraca zdalna i wersjonowanieduże zasoby projektowe bywają szybsze lokalnie
Komunikacjazastępuje część telefonii i czatów prywatnychtelefonia stacjonarna, jeśli ma umowę
Kopiekopia poza firmą bez własnego sprzętukopia lokalna do szybkiego odtworzenia

Kolejność ma znaczenie, bo nikt rozsądny nie przenosi wszystkiego naraz. Najpierw poczta i konta, potem pliki działami, a na końcu, jeśli w ogóle, serwery. Etapami widać efekt, a ewentualna pomyłka dotyczy jednego obszaru, a nie całej firmy. Przebieg takiego projektu, razem z godziną szkolenia dla zespołu, która w większości firm wystarcza, opisaliśmy przy migracji do chmury.

Rachunek, który rośnie sam

Trzy najczęstsze przyczyny, jakie widzimy przy przejmowaniu środowisk:

  • Zasoby zapomniane. Maszyna uruchomiona na potrzeby testu sprzed roku, dysk po skasowanej maszynie, adres IP zarezerwowany i nieużywany.
  • Zły dobór rozmiaru. Maszyna dobrana na oko, zwykle o klasę za duża, bo przy uruchomieniu nikt nie mierzył obciążenia.
  • Brak harmonogramu. Środowiska deweloperskie pracujące w nocy i w weekendy, choć korzysta z nich pięć osób w godzinach pracy.

Wszystkie trzy są proste do usunięcia, o ile ktoś patrzy na rachunek częściej niż raz na kwartał.

Z czego składa się rachunek za chmurę

Pozycje są trzy i warto je rozdzielić, bo mylenie ich ze sobą jest powodem większości rozczarowań. Pierwsza to zużycie zasobów i licencje, płacone wprost dostawcy. Druga to opieka po naszej stronie, od 590 zł netto miesięcznie za subskrypcję plus 250 zł za maszynę, stała i przewidywalna co miesiąc. Trzecia to migracja, płacona przy wejściu i tylko wtedy.

Biurową część chmury, czyli pocztę, pliki, Teams i urządzenia, prowadzimy osobno w ramach Microsoft 365 dla firm, bo tam pracy przybywa z każdym użytkownikiem, a nie z każdą maszyną, i dlatego rozlicza się ją od osoby.

Dla porównania własny serwer to zakup co pięć lat, zasilanie awaryjne, klimatyzacja, licencje serwerowe i praca przy jego utrzymaniu. Przy kilkunastu stanowiskach ten rachunek rzadko wychodzi na korzyść sprzętu, przy jednej maszynie pod stałym obciążeniem bardzo często wychodzi.

Trzy przekonania o chmurze, które kosztują

„Chmura sama się backupuje.” Dostawca odpowiada za działanie usługi, nie za skasowany folder ani za zaszyfrowane pliki. Kopia to osobna usługa i osobny koszt, a jej brak wychodzi na jaw w jedynym momencie, w którym jest potrzebna.

„Chmura jest bezpieczna z definicji.” Bezpieczne jest konto z drugim składnikiem logowania i przemyślanymi uprawnieniami. Konto z hasłem z 2019 roku jest tak samo niebezpieczne w chmurze jak wszędzie indziej, tylko dostępne z całego świata. Odpowiedzialność jest dzielona: dostawca dba o dostępność usługi, Wy o konta, uprawnienia i kopie.

„W chmurze wszystko będzie działać szybciej.” Poczta i dokumenty tak. Praca na plikach CAD przez łącze o małej przepustowości nie. Dlatego przed każdym przeniesieniem pytamy, na czym faktycznie pracujecie.

Tożsamość jest ważniejsza niż sieć

W środowisku lokalnym granicą jest firewall. W chmurze granicą jest konto. Dlatego pierwszą rzeczą, którą porządkujemy po przejęciu subskrypcji, jest logowanie: wieloskładnikowe uwierzytelnianie dla wszystkich, role zamiast uprawnień właściciela dla każdego, dostęp administracyjny nadawany na czas zadania i rejestrowanie logowań z nietypowych miejsc.

Przejęte konto administratora chmury oznacza dostęp do wszystkiego naraz, łącznie z kopiami. To jedyny scenariusz, w którym firma traci dane i kopie tego samego dnia.

Co monitorujemy

ObszarCo sprawdzamyReakcja
Kosztydzienne zużycie wobec budżetualert przy przekroczeniu progu
Tożsamośćlogowania nietypowe, konta bez MFAzgłoszenie tego samego dnia
Maszynydostępność, zasoby, aktualizacjejak przy serwerach lokalnych
Kopiewykonanie zadania i test odtworzeniazgłoszenie przy błędzie
Certyfikaty i domenyterminy wygaśnięciaostrzeżenie 30 dni wcześniej
Uprawnieniaprzegląd rólraz na kwartał, z listą do zatwierdzenia

Terraform zamiast klikania w panelu

Środowisko, które powstało klikaniem, ma zwykle jedną wspólną cechę: nikt nie potrafi go odtworzyć. My prowadzimy je kodem, bo wtedy zmiana przechodzi przez plan pokazujący, co dokładnie się wydarzy, a odtworzenie sieci czy uprawnień po pomyłce trwa kilkanaście minut zamiast dnia.

Praktyka wygląda tak: moduły na powtarzalne elementy, stan trzymany zdalnie z blokadą, sekrety poza repozytorium, zmiany wykonywane przez potok CI/CD po zatwierdzeniu. Panel zostaje jako dostęp awaryjny. Szerzej opisaliśmy to przy Terraformie.

Której chmury używamy najczęściej

Prowadzimy AWS, Google Cloud i Azure, ale przy nowych projektach domyślnie proponujemy dwie pierwsze. Powód jest praktyczny, nie ideologiczny: model uprawnień i sieci jest tam bliższy temu, co znamy z infrastruktury lokalnej, narzędzia wiersza poleceń są wygodniejsze w automatyzacji, a rachunek łatwiej rozbić na projekty.

Azure proponujemy wtedy, gdy firma pracuje na Microsoft 365 i Active Directory, bo wspólna tożsamość i jedno logowanie są warte więcej niż różnice między platformami. To jedyne kryterium, jakie tu stosujemy, a samo prowadzenie środowiska Microsoftu opisaliśmy przy Azure dla firm.

Kiedy chmura przestaje się opłacać

Gdy przenieśliście do niej maszynę pracującą całą dobę pod stałym obciążeniem, gdy płacicie za transfer danych między chmurą a biurem przy każdej operacji albo gdy kupiliście moc na szczyt, który zdarza się raz w roku.

Odradzamy ją także wtedy, gdy firma pracuje na jednym dużym zasobie projektowym trzymanym w biurze, gdy system branżowy nie ma wersji chmurowej i źle znosi opóźnienia albo gdy łącze w lokalizacji jest jedyne i zawodne. Pierwsze dwa przypadki da się policzyć przed decyzją, trzeci wystarczy przeżyć raz.

W takich przypadkach mówimy wprost, że część środowiska warto wrócić na własny sprzęt albo do kolokacji, i pokazujemy rachunek dla obu wariantów. Model mieszany opisaliśmy przy chmurze hybrydowej.

Treść sprawdzona i zaktualizowana: 31 lipca 2026

Start współpracy

Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków

Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.

  1. Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
  2. Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
  3. Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
  4. Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
  5. Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.

Pytania, które padają najczęściej

Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.

Częste pytania klientów na tym etapie:

Bo to dwie różne prace. Subskrypcja to tożsamość, uprawnienia, sieć i pilnowanie rachunku, czyli rzeczy wspólne dla całego środowiska. Maszyna to aktualizacje, kopie i monitoring, czyli praca rosnąca z każdą kolejną. Środowisko bez maszyn kosztuje więc tylko 590 zł.

Może i to najczęstszy powód, dla którego firmy trafiają do nas po roku w chmurze. Ustawiamy budżety z alertami, tagujemy zasoby, gasimy środowiska testowe poza godzinami pracy i raz w miesiącu pokazujemy, skąd wziął się każdy większy element rachunku.

Tak. Dostawca odpowiada za dostępność usługi, a nie za to, że ktoś skasował folder albo że konto przejął atakujący. Kopię danych trzymamy poza tą samą subskrypcją, żeby jedno przejęte konto administratora nie zabrało obu.

Najwięcej środowisk prowadzimy na AWS i Google Cloud i to je proponujemy domyślnie przy nowych projektach: usługi sieciowe i uprawnienia dają się tam opisać czytelniej, a rachunek łatwiej przewidzieć. Azure proponujemy firmom mocno związanym z Microsoftem, bo wtedy wspólna tożsamość waży więcej niż różnice w samej chmurze. Stawka jest ta sama u wszystkich trzech.

Tam, gdzie środowisko ma więcej niż kilka zasobów, tak. Kod pozwala odtworzyć całość po pomyłce, pokazuje zmianę przed jej wykonaniem i sprawia, że test wygląda tak samo jak produkcja. Opisaliśmy to osobno na stronie o infrastrukturze jako kodzie.

Tak i jest to typowa sytuacja, zwykle po tym, jak środowisko powstawało klikaniem przez kilka osób. Zaczynamy od przeglądu: kto ma dostęp, co działa, co kosztuje, a czego nikt nie używa. Porządkowanie zwykle obniża rachunek bardziej niż nasza faktura.

Przy poczcie, plikach i kontach dla kilkunastu czy kilkudziesięciu osób prawie zawsze tak, bo znika koszt sprzętu, prądu, klimatyzacji i wymiany sprzętu co pięć lat. Przy maszynie pracującej pod stałym pełnym obciążeniem rachunek bywa odwrotny i wtedy mówimy to wprost, zamiast liczyć na to, że nikt nie sprawdzi.

Zostaje, o ile tego chcecie. Przydzielamy role zamiast pełnych uprawnień, a dostęp administracyjny nadajemy na czas zadania. Wszystkie zmiany są rejestrowane, więc wiadomo, kto co zrobił, także po naszej stronie.

Kontakt

Gdzie nas znajdziesz

Pracujemy zdalnie w całym kraju, a w wymienionych miastach także u klienta na miejscu.

Nasze biura, 19 adresów

Pierwszy krok

Umów bezpłatną konsultację

Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.

Powiązane

Inne usługi z katalogu

Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.

Cyberbezpieczeństwo

Ochrona przed ransomware

Szyfrowanie danych to nie awaria, tylko koniec sprzedaży, produkcji i fakturowania na kilka dni. Budujemy warstwę, która najpierw utrudnia wejście, a potem gwarantuje powrót: kopie, których atakujący nie skasuje, i przećwiczone odtworzenie. Dla piętnastu stanowisk od 790 zł netto miesięcznie.

Zobacz usługę
Administracja serwerami

Administracja Windows Server

Utrzymujemy serwery Windows razem z tym, co na nich stoi: Active Directory, zasadami grupy, serwerem plików, wydrukiem i aktualizacjami. Kosztuje 250 zł netto miesięcznie za maszynę, a reakcja do 4 godzin w dni robocze jest w cenie. Aktualizacje wchodzą w oknach serwisowych, po migawce.

Zobacz usługę
Administracja siecią

Administracja siecią firmową

Przejmujemy sieć firmy razem z odpowiedzialnością za to, że działa: routery MikroTik, przełączniki, punkty UniFi, firewall Fortinet lub Palo Alto, podział na VLAN-y, Wi-Fi i dostęp zdalny. Stała opieka zaczyna się od 2 000 zł netto miesięcznie za jedną lokalizację. Sieci, której jeszcze nie ma, budujemy od kabla po firewall.

Zobacz usługę