- usługi
- Wdrożenie systemów Insert Bydgoszcz
Co obejmuje wdrożenie systemów Insert Bydgoszcz?
Wdrożenie obejmuje dobór wariantu, przygotowanie serwera i bazy, przeniesienie danych, ustawienie dokumentów i uprawnień oraz szkolenie zespołu. W firmie pracującej na Insercie od lat najwięcej czasu zajmuje jednak coś innego: uporządkowanie tego, co narosło w kartotekach. Niżej sześć etapów takiego wdrożenia, w kolejności, w jakiej je prowadzimy.
- 01
Przegląd bazy przed migracją
Duplikaty kontrahentów, asortyment bez ruchu od lat i dokumenty, które nie mają już odpowiednika.
- 02
Serwer i silnik bazy
SQL Server z osobnym wolumenem na dane, przypisaną pamięcią i kopią wykonywaną od pierwszego dnia.
- 03
Przeniesienie danych z weryfikacją
Kontrahenci, asortyment, stany i rozrachunki sprawdzane po migracji na uzgodnionej wcześniej próbce.
- 04
Magazyn, kompletacja i etykiety
Wielomagazynowość, kody EAN, skanery i drukarki etykiet ustawiane razem z ludźmi z magazynu.
- 05
Uprawnienia i widoczność marż
Role zamiast wspólnego konta, żeby ceny zakupu widziały wyłącznie osoby, które mają je widzieć.
- 06
Praca równoległa i szkolenie
Uzgodniony okres pracy na dwóch systemach oraz szkolenie na Waszych danych, przy stanowiskach.
Ile kosztuje wdrożenie systemów Insert Bydgoszcz w mieście Bydgoszcz?
Za wdrożenie na jednym stanowisku, czyli instalację, konfigurację i szkolenie, płacicie 1 800 zł netto jednorazowo. Licencje Insert kupujecie u producenta, osobno i bez naszej marży. Przegląd bazy, przeniesienie kilkunastu lat historii, integracje oraz kolejne stanowiska wyceniamy dopiero po obejrzeniu tego, co macie.
Tyle kosztuje: jedno stanowisko, bez licencji.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Dlaczego w Bydgoszczy pytają nas raczej o migrację niż o nowy system?
Firmy, które dzwonią do nas w tej sprawie, rzadko zaczynają od zera. Znacznie częściej mają Subiekta kupionego dawno temu, uruchomionego przez kogoś, kto już z nimi nie pracuje, i rozbudowywanego przez kolejne osoby w miarę potrzeb. Taki system działa, tylko nikt nie potrafi powiedzieć, dlaczego działa właśnie tak.
Powód rozmowy jest zwykle jeden z trzech. Program zaczął zwalniać na tyle, że wystawienie dokumentu przy pełnym obłożeniu trwa dłużej niż rozmowa z klientem. Producent wymusił zmianę wersji przez nowy obowiązek sprawozdawczy, na przykład kolejną strukturę JPK albo obsługę KSeF. Albo w firmie zmienił się właściciel i nowy zarząd chce wiedzieć, na czym stoi sprzedaż.
W każdym z tych przypadków największą pracą nie jest instalacja, tylko decyzja, co zabrać ze sobą. Baza z kilkunastu lat handlu zawiera zwykle kilka razy więcej pozycji, niż firma faktycznie sprzedaje, i przeniesienie jej w całości oznacza przepisanie bałaganu do nowszego programu.
Co znajdujemy w bazie, która pracuje od kilkunastu lat?
Powtarza się to na tyle często, że przed wyceną robimy z tego zestawienie liczbowe, a nie opis.
- Tego samego kontrahenta wpisanego kilka razy, raz z numerem podatkowym, raz bez, raz z literówką w nazwie, i rozrachunki rozbite między te wpisy.
- Pozycje asortymentu bez ruchu od kilku lat, często z pustym kodem kreskowym, które mimo to podpowiadają się przy wystawianiu dokumentu.
- Dwa magazyny opisujące to samo miejsce, założone przy okazji jakiejś zmiany i nigdy niezlikwidowane.
- Cenniki i rabaty przypisane do klientów, których nie ma już na rynku.
- Konta użytkowników po osobach dawno nieobecnych, czasem z pełnymi uprawnieniami do cen zakupu.
- Kopię bazy wykonywaną na ten sam dysk, na którym baza stoi.
Ostatni punkt jest jedynym, który poprawiamy od razu, jeszcze przed jakąkolwiek rozmową o migracji, bo jest to praca na godzinę, a chroni przed utratą całej sprzedaży firmy.
Co przenosimy, a co zostaje w starym systemie?
To jest właściwa treść wdrożenia w firmie z historią, więc ustalamy ją na piśmie, zanim ktokolwiek uruchomi import.
| Rodzaj danych | Co z nimi robimy | Dlaczego tak |
|---|---|---|
| Kontrahenci | przenosimy po scaleniu duplikatów według numeru podatkowego | rozbite rozrachunki znikają dopiero po scaleniu |
| Asortyment | przenosimy pozycje z ruchem, resztę archiwizujemy | krótsza kartoteka to mniej pomyłek przy wystawianiu |
| Stany magazynowe | przenosimy po inwentaryzacji, nigdy przed nią | inaczej start zaczyna się od różnic nie do wyjaśnienia |
| Rozrachunki nierozliczone | przenosimy w całości, co do złotówki | to jest pieniądz w drodze, nie historia |
| Historia dokumentów | zostaje w starej bazie uruchomionej do odczytu | przeniesienie kosztuje więcej, niż daje |
| Cenniki i rabaty | przenosimy po przejrzeniu z handlowcami | część warunków dawno przestała obowiązywać |
| Zamówienia w toku | wprowadzamy ręcznie w dniu przełączenia | jest ich niewiele, a ryzyko pomyłki jest duże |
Wiersz z historią dokumentów budzi zwykle największy opór i to zrozumiałe. Odpowiedź brzmi: stara baza nie znika i nadal da się do niej zajrzeć, tylko nie ciągnie za sobą do nowego systemu numeracji, kartotek i błędów sprzed lat.
Gdzie postawić bazę w firmie z biurem i halą?
Jeżeli na systemie pracuje więcej niż kilka osób, baza schodzi z komputera na serwer i jest to zwykle pierwszy realny wydatek w takim projekcie. Mamy trzy warianty i wybieramy je po policzeniu, ile osób pracuje naraz i ile dokumentów przechodzi przez system w szczycie.
Maszyna wirtualna na Waszym serwerze, prowadzona na Proxmox VE albo Hyper-V, ma sens tam, gdzie sprzęt jest jeszcze na gwarancji i stoi w sensownych warunkach. Serwer w centrum danych zdejmuje z firmy zakup sprzętu i pilnowanie zasilania, za to wymaga stabilnego łącza, więc sprawdzamy je przed decyzją. Wariant trzeci, czyli zostawienie bazy tam, gdzie stoi, wybieramy tylko przy jednym lub dwóch stanowiskach, i zawsze z kopią wynoszoną poza tę maszynę.
W zakładzie dochodzi rzecz, o której łatwo zapomnieć przy planowaniu: stanowiska magazynowe łączą się przez sieć bezprzewodową w hali. Jeżeli zasięg jest słaby przy regałach, przejście na nowszy system tego nie naprawi, a wszyscy uznają, że to nowy program zrywa połączenie. Pokrycie sprawdzamy więc pomiarem przed przełączeniem, a nie po pierwszej reklamacji.
Jak wygląda przełączenie, żeby nie zatrzymać wydań?
Ustalamy dzień zerowy, czyli moment, od którego dokumenty powstają wyłącznie w nowym systemie. Przed nim idzie inwentaryzacja i próbna migracja na kopii bazy, po której sprawdzamy uzgodnioną wcześniej próbkę: kilkunastu największych kontrahentów, kilkadziesiąt pozycji asortymentu i sumy rozrachunków. Dopiero zgodność tych liczb otwiera drogę do właściwego przeniesienia.
Sam dzień przełączenia planujemy poza szczytem, najczęściej na początek tygodnia, i spędzamy go u Was. Sprzedaż internetowa, jeśli działa przez Sello, wymaga wtedy osobnego kroku i ponownego zestrojenia stanów z Allegro, żeby nie sprzedać czegoś, czego nie ma w magazynie.
Szkolenie prowadzimy na Waszych danych, przy stanowiskach, i dzielimy je na grupy. Osoba wystawiająca dokumenty, magazyn i księgowość potrzebują trzech różnych rozmów, a wspólne szkolenie kończy się tym, że każda z tych osób słucha przez dwie trzecie czasu o czymś, czego nie będzie używać.
Czego nie robimy przy tym wdrożeniu?
Nie prowadzimy księgowości, nie ustalamy planu kont ani polityki rabatowej. Nie zmieniamy działania samego programu i nie piszemy do niego dodatków, bo logika aplikacji należy do producenta. Zgłaszamy mu błędy w Waszym imieniu i wdrażamy obejście, jeśli takie istnieje.
Nie sprzedajemy licencji z ukrytą marżą. Możemy je zamówić razem z wdrożeniem albo kupujecie je sami, cena pozostaje producenta, a nasza praca jest w kosztorysie osobną pozycją. Sprzęt, czyli serwer, skanery i drukarki etykiet, kupujecie u dostawcy na własne faktury.
Nie bierzemy też na siebie decyzji, których nie wolno nam podjąć: kto ma widzieć ceny zakupu, jak długo trzymać stare dokumenty i czy zamknąć drugi magazyn. Przygotowujemy warianty i pokazujemy skutki, wybór zostaje po Waszej stronie.
Serwer z bazą prowadzimy dalej w ramach administracji serwerami, zgłoszenia użytkowników przyjmuje helpdesk IT w Bydgoszczy, a całe IT razem z tym systemem obejmuje obsługa informatyczna firm w Bydgoszczy. Termin ustalimy przez kontakt.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 2 sierpnia 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:Prawie nigdy nie warto. Przenosimy dane, na których pracuje się dalej: kontrahentów, asortyment z ruchem, stany i nierozliczone rozrachunki. Starą bazę zostawiamy uruchomioną w trybie do odczytu, żeby dało się do niej zajrzeć przy kontroli albo reklamacji sprzed lat.
Z prostego zestawienia, które robimy przed wyceną: ilu kontrahentów ma ten sam numer podatkowy, ile pozycji asortymentu nie miało ruchu od trzech lat i ile z nich ma pusty kod kreskowy. Jeśli liczby idą w setki, czyszczenie zwraca się już przy pierwszej inwentaryzacji.
Zwykle przy czwartym albo piątym stanowisku, kiedy praca zwalnia za każdym razem, gdy ktoś drukuje. Wcześniej przeszkadza z innego powodu: ten komputer nie ma zasilania awaryjnego ani kopii poza sobą, więc jego awaria zabiera całą sprzedaż i całą księgowość naraz.
Zależy od tego, co migrujecie, ale zwykle od kilku dni do dwóch tygodni. Krócej przy samym fakturowaniu, dłużej tam, gdzie działa magazyn ze skanerami i sprzedaż internetowa. Termin ustalamy tak, żeby nie wypadł w tygodniu inwentaryzacji ani przy zamknięciu okresu.
Nie wszystkie mają odpowiednik i to jest najczęstszy powód, dla którego firma zostaje przy GT dłużej. Przed decyzją spisujemy, z czego naprawdę korzystacie, i pytamy autorów dodatków o wersję na nexo. Dopiero potem liczymy koszt przejścia razem z ich odtworzeniem.
Nie zawsze. Kolektory i skanery sprawdzamy przed migracją pod kątem obsługiwanych profili i łączności z siecią. Wymiany wymagają zwykle tylko te, które nie utrzymują połączenia w hali, i wtedy jest to osobny wydatek na sprzęt, kupowany przez Was u dostawcy.
Nic, jeśli licencje są zapisane na podmiot, a konto u producenta na adres w domenie firmy. Problem pojawia się przy koncie założonym na prywatną skrzynkę, bo odnowienie abonamentu wymaga wtedy zgody osoby, która może już w firmie nie pracować. Porządkujemy to przy wdrożeniu.
Obsługa IT w mieście Bydgoszcz
Do klientów w mieście Bydgoszcz dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
Nasze biura, 19 adresów
Umów przegląd IT w mieście Bydgoszcz
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Bydgoszcz
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Wdrożenie Zabbix Bydgoszcz
W zakładzie, przez który przeszło kilku wykonawców, wdrożenie zaczyna się od ustalenia, co w ogóle stoi w sieci, a nie od instalacji serwera. Wykrywamy urządzenia, opisujemy ich rolę i dopiero potem nadajemy im progi. Do trzydziestu hostów od 5 900 zł netto jednorazowo, strojenie istniejącej instalacji od 1 900 zł.
Zobacz usługęSerwer dedykowany Bydgoszcz
Gdy kończy się wsparcie producenta dla firmowego serwera, wybór sprowadza się do dwóch rachunków rozpisanych na pięć lat. Zakup nowej maszyny do zakładu albo stała rata za maszynę stojącą w centrum danych. Najem sprzętu z procesorem Xeon, 32 GB pamięci i dwoma dyskami SSD zaczyna się od 590 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługęAgenci AI dla firm Bydgoszcz
W bydgoskim zakładzie najwięcej o produkcji wie zwykle jedna osoba, a jej wiedza nigdzie nie jest zapisana. Agent odpowiada wyłącznie z dokumentów, więc od pierwszego tygodnia pokazuje, ilu rzeczy nie ma na papierze. Asystent na firmowej bazie wiedzy od 7 900 zł netto.
Zobacz usługę