- usługi
- Wdrożenie sieci Cisco Gdańsk
Co obejmuje wdrożenie sieci Cisco Gdańsk?
Wdrożenie obejmuje projekt logiczny sieci, dobór i konfigurację przełączników oraz routera, połączenie szaf dwiema drogami, wpięcie serwerów dwoma torami, podział na segmenty, uwierzytelnianie portów, testy odporności przed odbiorem oraz dokumentację. Termin uruchomienia ustawiamy poza godzinami, w których idzie wymiana danych z kontrahentami.
- 01
Dwie drogi do rdzenia
Każda szafa łączy się z rdzeniem dwoma torami, więc przecięty kabel nie odcina piętra.
- 02
Serwery na dwóch portach
Kluczowe maszyny wpięte dwoma kablami do dwóch przełączników, z automatycznym przejęciem ruchu.
- 03
Zasilanie bez pojedynczego punktu
Sprzęt z dwoma zasilaczami podpięty do dwóch obwodów i do podtrzymania na czas zamknięcia okna.
- 04
Podział na segmenty
Biuro, serwery, urządzenia na placu i sieć gości rozdzielone, z opisanymi regułami przejścia.
- 05
Uwierzytelnianie portów
Gniazda w częściach dostępnych dla osób z zewnątrz wpuszczają wyłącznie znany sprzęt.
- 06
Testy przed odbiorem
Odłączamy po kolei elementy i sprawdzamy, co przejmuje ruch i w jakim czasie, a wynik zapisujemy.
- 07
Dokumentacja powykonawcza
Schemat, plan adresowy, opis szaf i wynik testów odporności przekazywane w jednym komplecie.
Ile kosztuje wdrożenie sieci Cisco Gdańsk w mieście Gdańsk?
Wdrożenie jednej lokalizacji zaczyna się od 6 500 zł netto jednorazowo i obejmuje projekt, konfigurację, uruchomienie, testy i dokumentację. Przełączniki, router, wkładki i przewody kupujecie osobno. Rozwiązania podnoszące odporność, takie jak drugi zasilacz czy dodatkowe tory między szafami, wyceniamy jako wyraźnie oznaczone pozycje.
Tyle kosztuje: jedna lokalizacja, przełączniki i router, bez sprzętu.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Co się dzieje, gdy sieć staje w godzinie zamknięcia okna
W gdańskiej firmie spedycyjnej albo agencji celnej doba nie jest równa. Są w niej godziny, w których nic się nie stanie, gdy sieć poleży dwadzieścia minut, i są takie, w których te same dwadzieścia minut oznacza przesunięty termin, telefon od klienta i konieczność tłumaczenia się z czegoś, co nie było niczyją winą. Ten rozkład nie wynika z rytmu pracy firmy, tylko z terminów po drugiej stronie.
Dlatego przy wdrożeniu nie pytamy o to, ilu jest pracowników, tylko o to, co jest wpięte w sieć w tych krytycznych godzinach i co przestanie działać, gdy padnie konkretny element. Ta rozmowa trwa godzinę i zmienia projekt bardziej niż jakikolwiek katalog sprzętu. Wychodzi z niej lista miejsc, w których warto zapłacić za zapas, i lista miejsc, w których byłoby to wyrzuceniem pieniędzy.
Gdzie w małej sieci siedzą pojedyncze punkty awarii
| Element | Co przestaje działać razem z nim | Co dokładamy |
|---|---|---|
| Kabel między szafami | całe piętro lub cała hala | drugi tor inną trasą |
| Przełącznik w rdzeniu | wszystko naraz, także dostęp do serwerów | drugie urządzenie i podział ruchu |
| Port serwera | jedna maszyna, zwykle najważniejsza | drugi port do drugiego przełącznika |
| Zasilacz w urządzeniu | ta część sieci, którą obsługuje | model z dwoma zasilaczami, dwa obwody |
| Wyjście do internetu | wymiana danych z kontrahentami | drugie łącze innego operatora |
| Zasilanie szafy | wszystko w tej szafie, w tym telefonia | podtrzymanie na czas zamknięcia okna |
Pierwszy wiersz kosztuje najmniej, a daje najwięcej, i dlatego zaczynamy zwykle od niego. Drugi tor między szafami to jeden przewód poprowadzony inną drogą oraz ustawienie, które pilnuje, żeby oba nie tworzyły pętli. Przy sieci już istniejącej bywa to praca na kilka godzin.
Od którego elementu zacząć, gdy budżet jest jeden
Kolejność wynika z tego, ile rzeczy pada razem z danym elementem. Najpierw połączenia między szafami i rdzeń, bo tam awaria zatrzymuje wszystko naraz. Potem porty serwerów, bo tam zatrzymuje konkretny system, zwykle ten najważniejszy. Potem drugie wyjście do internetu, bo tam zatrzymuje wymianę danych, ale praca wewnętrzna trwa dalej. Na końcu drugie zasilacze i sprzęt odłożony na półkę.
Ta kolejność jest odwrotna do tego, co zwykle proponują katalogi, w których zaczyna się od najdroższego urządzenia. Sieć z jednym bardzo dobrym przełącznikiem w rdzeniu i jednym kablem do każdej szafy jest mniej odporna niż sieć z dwoma zwykłymi urządzeniami i dwiema trasami. Odporność bierze się z liczby dróg, nie z klasy sprzętu.
Jak uruchamiamy to bez zatrzymania wymiany danych
Nowa sieć powstaje obok istniejącej, a nie zamiast niej. Konfiguracja jest gotowa i sprawdzona, zanim ktokolwiek wyciągnie pierwszy kabel, a samo przejście polega na przepięciu i sprawdzeniu połączeń. Robimy to wcześnie rano albo w weekend, po ustaleniu terminu z osobą odpowiadającą za zgłoszenia, i zawsze mamy spisany sposób powrotu do stanu poprzedniego.
Segmenty uruchamiamy etapami: najpierw biuro, potem serwery, na końcu urządzenia na placu i sieć gości. Uwierzytelnianie portów włączamy najpierw w trybie obserwacji, przez dwa tygodnie, żeby zobaczyć, co i gdzie się loguje. Dopiero potem zaczyna ono cokolwiek blokować, i wtedy nie zaskakuje nikogo.
Co sprawdzamy przed odbiorem
Testujemy odporność przez odłączanie, po kolei, jednego elementu naraz: toru między szafami, zasilacza, portu serwera i wyjścia do internetu. Za każdym razem mierzymy, ile trwa przejęcie ruchu i czy wróciło wszystko, czy tylko część. Wynik trafia do protokołu odbioru razem ze schematem i planem adresowym.
To jedyna metoda, żeby stwierdzić, że zapas naprawdę działa. Schemat pokazujący dwie drogi jest wart tyle, ile ostatni test, w którym ktoś faktycznie wyciągnął kabel. Powtarzamy go raz w roku, jeśli sieć zostaje pod naszą opieką, opisaną na stronie administracja siecią. Prostszy zestaw dla mniejszego biura opisuje wdrożenie UniFi, a budowę okablowania wdrożenie infrastruktury.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 2 sierpnia 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:W typowej sieci bez zapasu przestaje pracować wszystko, co jest do niego wpięte, czyli zwykle całe piętro albo cała hala. Po zbudowaniu drugiej drogi ruch przechodzi na nią samoczynnie w kilka sekund i przerwa jest niezauważalna dla większości pracy. Ten czas mierzymy przy odbiorze.
Od połączeń między szafami i od wpięcia serwerów dwoma torami, bo tam awaria zatrzymuje najwięcej naraz i tam poprawa kosztuje najmniej. Drugi zasilacz i sprzęt zapasowy na półce mają sens w następnej kolejności. Kolejność ustalamy po zobaczeniu, co u Was pada razem z czym.
Nie i rzadko to proponujemy. Zaczynamy od rdzenia i od miejsc, w których zbiega się najwięcej połączeń, a przełączniki dostępowe wymieniamy etapami, w tempie wynikającym z budżetu. Sieć pracuje przez cały ten czas na sprzęcie mieszanym, co jest normalnym stanem przejściowym.
Wcześnie rano albo w weekend, po ustaleniu z osobą odpowiadającą za zgłoszenia i awizacje. Prace przygotowujemy tak, żeby samo przełączenie trwało minuty, a nie godziny, i żeby dało się wrócić do stanu poprzedniego w kilkanaście minut. Plan powrotu spisujemy przed pracami.
Przy jednym biurze do kilkunastu osób bez własnych serwerów, gdzie awaria oznacza godzinę przerwy, a nie stracone okno. Wtedy proponujemy rozwiązanie prostsze i tańsze w utrzymaniu, opisane na stronie wdrożenia UniFi. Mówimy to przed wyceną, nie po podpisaniu umowy.
W częściach biurowych zwykle nie, bo sprzęt firmowy jest znany i wpuszczany automatycznie. Utrudnia natomiast podpięcie urządzenia przyniesionego z zewnątrz i o to chodzi. Wdrażamy to etapami, najpierw w trybie obserwacji, żeby zobaczyć, co i gdzie się loguje, zanim cokolwiek zablokujemy.
Odłączamy po kolei jeden tor między szafami, jeden zasilacz, jeden port serwera i jedno wyjście do internetu, mierząc, ile trwa przejęcie ruchu. Wyniki trafiają do protokołu odbioru. To jedyny sposób, żeby wiedzieć, że odporność istnieje naprawdę, a nie tylko na schemacie.
Obsługa IT w mieście Gdańsk
Do klientów w mieście Gdańsk dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
Nasze biura, 14 adresów
Umów przegląd IT w mieście Gdańsk
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Gdańsk
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Projekt sieci w hali produkcyjnej Gdańsk
Praca nie kończy się tu na bramie hali. Towar stoi na placu, wózek jeździ między wiatą a rampą, a terminal w kabinie ma działać na całej tej trasie. Rysujemy sieć obejmującą obie strefy i mierzymy je osobno, bo zachowują się zupełnie inaczej. Projekt hali razem z placem od 4 900 zł netto.
Zobacz usługęBezpieczeństwo IT dla firm Gdańsk
W firmie, w której połowa ludzi pracuje poza biurem, zapora broni w dużej mierze pustego budynku. Warstwy ochrony ustawiamy więc wokół konta i urządzenia, a nie wokół ściany. Ten sam zestaw obowiązuje laptop na terminalu i komputer w księgowości. Piętnaście stanowisk to od 1 200 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługęAdministracja Windows Server Gdańsk
W gdańskich agencjach celnych i firmach spedycyjnych termin wgrania nowej wersji programu do zgłoszeń ustala dostawca oprogramowania, a pośrednio przepis, nie dział techniczny. Przygotowujemy serwer Windows tak, żeby ten dzień był rutyną. Maszyna pod opieką kosztuje 250 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługę