- usługi
- NIS 2 dla firm Gorzów Wielkopolski
Co obejmuje NIS 2 dla firm Gorzów Wielkopolski?
Projekt zaczyna się od kwalifikacji, a kończy gotowością na kontrolę: analiza braków, uzupełnienie zabezpieczeń, procedury incydentowe, wymagania wobec dostawców i szkolenie kierownictwa. Poniżej sześć prac, które prowadzimy w gorzowskich zakładach, z podziałem na to, co dzieje się u Was, i to, co robimy zdalnie.
- 01
Kwalifikacja na piśmie
Sektor z załącznika I lub II plus próg wielkości, z jednoznaczną odpowiedzią, czy jesteście podmiotem kluczowym, ważnym, czy żadnym.
- 02
Analiza braków po obchodzie zakładu
Zestawienie stanu faktycznego z katalogiem środków z artykułu 21, z oceną ryzyka i kosztem każdej pozycji.
- 03
Procedura incydentu z nazwiskami
Ścieżka do właściwego CSIRT z listą osób, numerów telefonu i zastępstw, bo doba to za mało na szukanie kogokolwiek.
- 04
Ćwiczenie na sucho u Was
Zgłaszamy fikcyjny incydent i mierzymy, ile trwa droga od wykrycia do wysłania wczesnego ostrzeżenia.
- 05
Wymagania wobec dostawców
Klauzule do umów z serwisami maszyn i firmami IT, które mają zdalny dostęp do Waszych systemów.
- 06
Warsztat dla zarządu
Odpowiedzialność jest osobista, więc godzinę z dyrektywą spędza kierownictwo, nie tylko dział techniczny.
Ile kosztuje NIS 2 dla firm Gorzów Wielkopolski w mieście Gorzów Wielkopolski?
Analiza braków dla firmy do pięćdziesięciu stanowisk zaczyna się od 5 900 zł netto jednorazowo i kończy raportem z listą działań, priorytetami i harmonogramem. Kwota jest identyczna jak w wersji krajowej, bez dopłaty regionalnej i bez pozycji za dojazd na terenie Gorzowa. Samo wdrożenie wyceniamy dopiero po raporcie.
Tyle kosztuje: analiza braków i plan wdrożenia, firma do 50 stanowisk.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Kto w Gorzowie ma z tym realny problem
Dyrektywa dzieli tutejsze firmy na trzy grupy i tylko jedna z nich wie o tym zawczasu.
Pierwsza to zakłady, które podlegają wprost: produkcja objęta załącznikiem II przy odpowiedniej wielkości, transport, gospodarka odpadami, przetwórstwo żywności. Druga, znacznie liczniejsza, to firmy, które same progu nie przekraczają, ale sprzedają albo serwisują coś podmiotowi objętemu dyrektywą. Ich problem zaczyna się od ankiety przysłanej mailem przez dział zakupów odbiorcy, z terminem na odpowiedź krótszym niż czas potrzebny na cokolwiek sensownego. Trzecia grupa to firmy, których to nie dotyczy w żaden sposób, i im mówimy to wprost w pierwszym tygodniu, zamiast sprzedawać projekt zgodności.
| Profil firmy | Skąd bierze się obowiązek | Zakres pracy |
|---|---|---|
| Zakład produkcyjny powyżej progu | wprost z załącznika II | pełne wdrożenie i rejestracja |
| Zakład poniżej progu, jeden duży odbiorca | z umowy i ankiety odbiorcy | wybrane środki plus dowody |
| Hurtownia dostarczająca do podmiotu kluczowego | z łańcucha dostaw | odpowiedź na ankietę, klauzule, kopie i dostępy |
| Firma transportowa powyżej progu | wprost z załącznika I lub II | pełne wdrożenie |
| Biuro rachunkowe, przychodnia poniżej progu | zwykle brak obowiązku | brak projektu, ewentualnie porządek w podstawach |
Ta tabela jest pierwszym dokumentem, jaki dostajecie, i czasem jedynym, bo odpowiedź „nie podlegacie” też jest wynikiem, za który warto zapłacić raz, zamiast wracać do pytania co kwartał.
Dlaczego przy tym projekcie trzeba być na hali
Wymagania artykułu 21 brzmią ogólnie, dopóki nie zestawi się ich z konkretną halą. Ciągłość działania w biurze oznacza serwer i pocztę. W zakładzie oznacza sterowniki, systemy nadzoru linii, wagi, drukarki etykiet i komputer przemysłowy z systemem, którego producent maszyny nie pozwala aktualizować pod rygorem utraty gwarancji.
Tego nie da się ocenić z arkusza. Trzeba przejść halę, zobaczyć, co jest podłączone do sieci biurowej, a co powinno stać osobno, i porozmawiać z utrzymaniem ruchu o tym, kto ma zdalny dostęp do maszyn, bo prawie zawsze ma go serwis producenta, na współdzielonym haśle, bez drugiego składnika.
Dlatego analiza braków w zakładzie zaczyna się u nas obchodem, a nie kwestionariuszem wysłanym mailem.
Co robimy z procedurą zgłoszenia incydentu
Doba na wczesne ostrzeżenie i trzy dni na pełne zgłoszenie to terminy, które wyglądają rozsądnie, dopóki nie policzy się, ile trwa u Was samo podjęcie decyzji. Kierownik zmiany zauważa, że system magazynowy nie odpowiada. Dzwoni do informatyka. Informatyk sprawdza i podejrzewa incydent. Kto teraz decyduje, że to jest zdarzenie podlegające zgłoszeniu, i pod jaki numer dzwoni w piątek po piętnastej?
Procedura, którą piszemy, odpowiada na to nazwiskami i numerami telefonu, z zastępstwami. Potem sprawdzamy ją ćwiczeniem: ogłaszamy fikcyjny incydent, mierzymy czas i patrzymy, gdzie ścieżka się zacina. Zacina się prawie zawsze w tym samym miejscu, czyli przy osobie, która ma podjąć decyzję i akurat jest na urlopie.
Jak układamy harmonogram, żeby nie zderzył się z produkcją
Prace techniczne, które wynikają z analizy braków, wymagają przestojów: podział sieci, wymiana urządzenia brzegowego, wdrożenie drugiego składnika, zmiana konfiguracji kopii. W zakładzie pracującym na dwie albo trzy zmiany okno serwisowe jest towarem rzadkim.
Umawiamy je z wyprzedzeniem i robimy w weekendy albo w przerwie technologicznej, a to jest możliwe głównie dlatego, że dojazd zajmuje nam kilkanaście minut, a nie pół dnia. Ta sama praca zlecona firmie z drugiego końca kraju kończy się zwykle jednym długim oknem, w którym trzeba zrobić wszystko naraz, bo drugi przyjazd kosztuje osobno.
Po co zarządowi godzina przy tym stole
Odpowiedzialność za zarządzanie ryzykiem dyrektywa przypisuje kierownictwu osobiście, więc warsztat prowadzimy dla zarządu, a nie dla działu technicznego. Trwa godzinę i nie ma w nim ani jednego slajdu o historii cyberataków.
Rozmawiamy o czterech rzeczach. Czy podlegacie i pod jaki reżim nadzoru. Które zdarzenie w Waszym zakładzie jest incydentem podlegającym zgłoszeniu, a które zwykłą awarią. Kto podejmuje decyzję o zgłoszeniu, gdy prezes jest za granicą. Jakie ryzyko akceptujecie świadomie, bo na jego usunięcie nie ma pieniędzy, i jak to zapisać, żeby przy kontroli była to decyzja, a nie zaniedbanie.
Ostatni punkt jest najważniejszy i najrzadziej spotykany. Przyjęte ryzyko opisane w dokumencie z podpisem zarządu wygląda zupełnie inaczej niż to samo ryzyko przeoczone.
Czego w tym projekcie nie robimy
Nie reprezentujemy Was przed organem nadzoru, nie wydajemy opinii prawnych i nie rejestrujemy podmiotu za Was, bo rejestracja jest oświadczeniem woli zarządu. Nie sprzedajemy paczki gotowych dokumentów do podpisania: polityka, której u Was nikt nie stosuje, przy kontroli działa przeciwko Wam.
Nie wystawiamy też certyfikatów. Jeżeli odbiorca żąda potwierdzenia zgodności z ISO/IEC 27001, wydaje je niezależna jednostka certyfikująca, a my doprowadzamy firmę do stanu, w którym jej audyt ma sens.
Punkt wyjścia najszybciej pokazuje audyt bezpieczeństwa IT, warstwę techniczną wymaganą przez dyrektywę utrzymuje bezpieczeństwo IT dla firm, a cykliczne szkolenia całej załogi prowadzimy jako szkolenia i testy phishingowe.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 31 lipca 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:Zależy od tego, co produkuje i jak jest duży. Załącznik II obejmuje produkcję żywności, chemikaliów, wyrobów medycznych, elektroniki, maszyn i pojazdów, a próg zaczyna się od pięćdziesięciu pracowników albo dziesięciu milionów euro obrotu. Odpowiedź na piśmie dajemy w pierwszym tygodniu projektu.
Że sami prawdopodobnie nie podlegacie, ale Wasz odbiorca podlega i ma obowiązek sprawdzić bezpieczeństwo łańcucha dostaw. W praktyce oznacza to ankietę, klauzule w umowie i pytania o kopie, dostępy oraz zgłaszanie incydentów. Przygotowanie odpowiedzi jest krótszą i tańszą pracą niż pełne wdrożenie.
Zwykle trzy do czterech razy: obchód zakładu przy analizie braków, warsztat z zarządem, ćwiczenie zgłoszenia incydentu i przegląd końcowy. Reszta pracy, czyli dokumentacja i konfiguracja, dzieje się zdalnie. Do adresów w mieście i sąsiednich gminach dojeżdżamy z biura przy Baczyńskiego.
Nie. Żaden przepis dyrektywy nie każe Wam mieć certyfikatu. Wdrożony system zarządzania bezpieczeństwem informacji ułatwia dowodzenie zgodności, ale sam dokument wydaje niezależna jednostka certyfikująca i jest to decyzja handlowa, nie obowiązek prawny wobec organu nadzoru. Bywa natomiast wymagany przez dużego odbiorcę.
Zarząd albo właściciel, bo odpowiedzialność za zarządzanie ryzykiem jest osobista. Do tego osoba od zakupów, przez umowy z dostawcami, i ktoś z produkcji, kto wie, jak działa hala przy przestoju systemów. Bez tych trzech osób projekt kończy się dokumentem bez pokrycia.
Zegar dyrektywy nie zatrzymuje się po godzinach, dlatego procedura, którą piszemy, zakłada dyżur po Waszej stronie i listę zastępstw. Nasz helpdesk pracuje w dni robocze od 8:00 do 18:00, monitoring systemów całą dobę, a gotowość poza godzinami jest osobno płatna.
Od trzech do sześciu miesięcy, zależnie od punktu wyjścia. Analiza braków to dwa do trzech tygodni, uzupełnienie zabezpieczeń technicznych kilka do kilkunastu tygodni, dokumentacja i ćwiczenia na końcu. Utrzymanie zgodności jest już procesem, nie projektem z datą zakończenia. Harmonogram układamy po analizie braków, a nie przed nią.
Obsługa IT w mieście Gorzów Wielkopolski
Do klientów w mieście Gorzów Wielkopolski dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
Nasze biura, 14 adresów
Umów przegląd IT w mieście Gorzów Wielkopolski
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Gorzów Wielkopolski
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Administracja Windows Server Gorzów Wielkopolski
W gorzowskich hurtowniach, biurach księgowych i przychodniach jeden serwer Windows trzyma logowanie, pliki, wydruk i bazę systemu handlowego naraz. Bierzemy taką maszynę pod opiekę razem z domeną i uprawnieniami, za 250 zł netto miesięcznie, z dojazdem na miejsce wliczonym w umowę.
Zobacz usługęMonitoring sieci Gorzów Wielkopolski
Zdanie „nie ma internetu” zamieniamy na wskazanie odcinka, który zawiódł. Mierzymy łącze, szafy, porty i punkty dostępowe osobno, a gdy pomiar wskaże kabel albo urządzenie, przyjeżdżamy z Baczyńskiego i sprawdzamy to ręką. Nadzór nad jednym obiektem kosztuje od 390 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługęProjekt sieci w hali produkcyjnej Gorzów Wielkopolski
Halę mierzymy wtedy, kiedy pracuje: przy pełnych regałach, przy włączonych napędach i terminalem, którego używa Wasza ekipa. Do zakładu w Gorzowie albo w Deszcznie dojeżdżamy na szóstą rano lub na drugą zmianę, bo jest stąd kwadrans. Projekt jednej hali z pomiarem od 4 900 zł netto.
Zobacz usługę