- usługi
- NIS 2 dla firm Białystok
Co obejmuje NIS 2 dla firm Białystok?
Projekt obejmuje zarządzanie ryzykiem, obsługę incydentów, ciągłość działania, łańcuch dostaw i odpowiedzialność kierownictwa. W firmie bez własnego działu IT kolejność jest inna niż w korporacji: zaczynamy od ustalenia zakresu obowiązku, potem porządkujemy dostęp dostawców, a kończymy na dowodach technicznych, które da się pokazać kontroli bez tłumaczenia, czym one są.
- 01
Ustalenie, czy przepis Was dotyczy
Faktyczna działalność zestawiona z załącznikami dyrektywy i progiem wielkości, z wynikiem podanym na piśmie.
- 02
Analiza braków wobec artykułu 21
Stan faktyczny zestawiony z katalogiem środków, każda pozycja z oceną ryzyka i szacunkiem kosztu naprawy.
- 03
Nadzór nad dostawcami zdalnymi
Wymagania wobec firm IT z dostępem do systemów, klauzule w umowach i sposób sprawdzenia, czy ich dotrzymują.
- 04
Ścieżka zgłoszenia incydentu
Kto decyduje, kto zgłasza, do którego CSIRT, na jakim formularzu i co robi, gdy zdarzenie zaczyna się w nocy.
- 05
Ciągłość działania
Plan odtworzenia z ustalonym RTO i RPO, kopie niemodyfikowalne oraz udokumentowany test powrotu.
- 06
Dokumentacja gotowa na kontrolę
Polityki, rejestry i dowody techniczne w jednym miejscu, opisane tak, żeby dało się je pokazać bez tłumacza.
Ile kosztuje NIS 2 dla firm Białystok w mieście Białystok?
Analiza braków i plan wdrożenia dla firmy do pięćdziesięciu stanowisk zaczynają się od 5 900 zł netto jednorazowo. W kwocie jest ustalenie zakresu obowiązku, przegląd środowiska, zestawienie z wymaganiami oraz harmonogram prac z kosztami. Samo wdrożenie i późniejsze utrzymanie wyceniamy osobno, po ustaleniu, ile z listy bierzemy na siebie.
Tyle kosztuje: analiza braków i plan wdrożenia, firma do 50 stanowisk.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Co dyrektywa mówi o dostawcy, który obsługuje Was z innego miasta?
Nie zabrania takiej obsługi ani słowem. Wymaga natomiast, żebyście panowali nad bezpieczeństwem łańcucha dostaw, a dostawca IT z dostępem administracyjnym jest w tym łańcuchu ogniwem najbardziej narażonym. W firmie z Podlasia, która nie ma własnego działu informatycznego, ten wątek jest zwykle najbardziej pracochłonną częścią całego projektu, bo dostawców z dostępem jest kilku i żaden nie był dotąd o nic pytany.
Praktycznie sprowadza się to do czterech pytań przy każdym z nich. Jaki ma zakres dostępu i czy odpowiada on temu, co faktycznie robi. Czy jego ludzie pracują na kontach imiennych z drugim składnikiem. Czy po jego pracy zostaje zapis. Czy w umowie jest zapisany obowiązek zgłoszenia Wam własnego incydentu, i w jakim czasie.
| Wymaganie z artykułu 21 | Jak wygląda u dostawcy zdalnego | Czym to potwierdzacie |
|---|---|---|
| Kontrola dostępu | konta imienne zamiast wspólnych, uprawnienia na czas zadania | wykaz kont i zapis sesji administracyjnych |
| Bezpieczeństwo łańcucha dostaw | wymagania w umowie, nie w rozmowie | klauzule i podpisane zobowiązanie dostawcy |
| Obsługa incydentów | dostawca zgłasza Wam swoje zdarzenia | zapis terminu w umowie i ćwiczenie |
| Ciągłość działania | odtworzenie możliwe bez wjazdu na teren firmy | protokół z testu powrotu |
| Zarządzanie ryzykiem | ryzyko odległości opisane, nie przemilczane | rejestr ryzyk z tym wpisem i środkiem |
| Odpowiedzialność kierownictwa | zarząd zna zakres dostępu dostawców | protokół przeglądu i decyzje zarządu |
Ostatni wiersz bywa lekceważony, a w kontroli pada wcześnie. Dyrektywa przypisuje odpowiedzialność organom zarządzającym, więc zdanie o tym, że informatyką zajmuje się firma zewnętrzna, nie przenosi obowiązku na tę firmę.
Kto w Waszej firmie stwierdza, że zdarzenie jest incydentem?
To pytanie zatrzymuje projekt częściej niż kwestie techniczne, bo w firmie bez działu IT nie ma oczywistego kandydata. Osoba, która widzi objaw, zwykle nie ma wiedzy, żeby ocenić skalę. Osoba, która ma wiedzę, czyli my, nie jest podmiotem zobowiązanym i nie może decydować za Was.
Układamy to więc w dwóch krokach. My przekazujemy ustalenia techniczne w uzgodnionej formie: co się stało, jakich systemów dotyczy, czy dane wypłynęły, czy usługa jest przerwana i jaki jest przewidywany zasięg. Wskazana osoba po Waszej stronie podejmuje na tej podstawie decyzję o zgłoszeniu, mając przed sobą krótką listę kryteriów zamiast ogólnego pojęcia poważnego incydentu.
Wyznaczamy też zastępstwo i drugą drogę kontaktu, bo pierwsza osoba bywa akurat na urlopie albo w podróży. Bez tego cała procedura opiera się na jednym telefonie, który może nie zostać odebrany, a zegar biegnie niezależnie od tego.
Jak zmieścić się w dobie, gdy zdarzenie zaczyna się w nocy?
Zegar 24 godzin na wstępne zgłoszenie i 72 godzin na zgłoszenie pełne nie zatrzymuje się na noc ani na weekend, więc procedura musi działać poza godzinami pracy. U nas monitoring infrastruktury pracuje przez całą dobę i to on wykrywa zdarzenie, natomiast helpdesk odbiera od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00 do 18:00. Tę różnicę zapisujemy w procedurze wprost, zamiast ją zacierać.
Z tego wynika prosty wniosek, który firmy przyjmują z ulgą: doba na wstępne zgłoszenie jest terminem wykonalnym nawet wtedy, gdy zdarzenie zaczyna się w piątek wieczorem, pod warunkiem że wcześniej ustalono, kto dzwoni do kogo i pod jaki numer. Zgłoszenie wstępne nie wymaga pełnej analizy, tylko stwierdzenia faktu, dlatego nie warto go odkładać do czasu wyjaśnienia wszystkiego.
Pełne zgłoszenie po 72 godzinach wymaga już danych: przebiegu, zasięgu i podjętych działań. Tu decyduje to, czy w środowisku w ogóle są zapisy zdarzeń i jak długo się trzymają. Firma z rejestrem obejmującym kilka dni nie odtworzy przebiegu sprzed tygodnia i to jest brak, który wpisujemy do analizy niemal zawsze.
Skąd bierzemy dowody, skoro większość pracy toczy się przez sieć?
Z tych samych miejsc, z których bierze je kontrola: z konfiguracji, rejestrów i protokołów. Zrzut ustawień dostępu warunkowego jest dowodem mocniejszym niż zdanie w polityce. Protokół z próby odtworzenia kopii jest dowodem, a zielony status zadania nie jest. Wykaz kont zestawiony z listą zatrudnienia pokazuje porządek albo jego brak, bez potrzeby wchodzenia do budynku.
Dwa obszary wymagają jednak obecności i mówimy o tym na starcie. Pierwszy to fizyczne zabezpieczenie sprzętu: pomieszczenie z serwerem, dostęp do szaf, zasilanie. Drugi to ćwiczenie zgłoszenia incydentu, które ma sens przy jednym stole, bo sprawdza ludzi i przepływ informacji, a nie konfigurację.
Całość porządkujemy w jednym miejscu, opisaną w kolejności, w jakiej pyta o to kontrola. Punktem wyjścia bywa zwykle audyt bezpieczeństwa IT, bo połowa dowodów do tego projektu i tak powstaje przy takim badaniu.
Jak układamy harmonogram, skoro nie mamy biura w Białymstoku?
Dzielimy projekt na bloki zdalne i dwa terminy na miejscu, a nie na dziesięć krótkich spotkań. Bloki zdalne to warsztaty po dwie godziny: zakres obowiązku, ryzyka, incydenty, ciągłość działania, dostawcy. Prowadzimy je z zarządem i z osobami odpowiedzialnymi za poszczególne obszary, bo dokumentacja pisana bez nich opisuje firmę, której nie ma.
Pierwszy przyjazd wypada zwykle na początku, przy przeglądzie środowiska i zabezpieczeń fizycznych. Drugi na końcu, przy ćwiczeniu zgłoszenia i przekazaniu dokumentacji. Wszystko pomiędzy toczy się przez sieć, co skraca projekt i obniża jego koszt, bo płacicie za pracę, a nie za przejazdy.
Warstwę techniczną, bez której dokumentacja pozostaje papierem, opisuje bezpieczeństwo IT dla firm, a wymaganie dotyczące odtwarzalności danych ochrona przed ransomware. Zgodność z ISO/IEC 27001, jeśli równolegle jej potrzebujecie, prowadzi wdrożenie ISO 27001.
Czego ten projekt nie załatwia?
Nie wydajemy certyfikatu zgodności z NIS 2, bo taki dokument nie istnieje, a firmy, które go proponują, sprzedają własny wzór. Nie reprezentujemy Was przed organem nadzoru i nie zgłaszamy incydentu w Waszym imieniu, chyba że umowa mówi inaczej i wskazuje osobę z pełnomocnictwem. Nie prowadzimy też obsługi prawnej umów, choć przygotowujemy treść wymagań technicznych do klauzul.
Nie obiecujemy, że zgodność da się kupić raz. To stan utrzymywany: przeglądy, aktualizacja rejestrów, ćwiczenia i reakcja na zmiany w firmie. Zakres pierwszego etapu ustalamy przez kontakt.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 14 sierpnia 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:Jesteśmy jej częścią i dlatego opisujemy sami siebie w rejestrze dostawców. Dyrektywa wymaga, żebyście kontrolowali podmioty z dostępem do Waszych systemów, więc dostajecie od nas komplet: zakres dostępu, konta imienne, drugi składnik, zapis sesji i klauzule do umowy. To samo wymagamy od pozostałych dostawców.
Z dwóch rzeczy naraz: sektora z załącznika I albo II oraz progu wielkości liczonego zatrudnieniem i obrotem. Sprawdzamy to na podstawie faktycznej działalności, nie samych kodów PKD, bo firmy z Podlasia często prowadzą kilka rodzajów działalności w jednej spółce. Wynik dostajecie na piśmie, z uzasadnieniem.
Traktujemy je jak zobowiązanie umowne, bo tym są. Rozkładamy przysłany dokument na pojedyncze punkty, zaznaczamy spełnione, brakujące i niemożliwe do spełnienia przy Waszej skali, a do tych ostatnich piszemy propozycję środka zastępczego. Odsyłacie odpowiedź opartą na dowodach, nie na deklaracjach.
Osoba wskazana w procedurze po Waszej stronie, na podstawie naszego powiadomienia. Monitoring infrastruktury pracuje całą dobę i to on budzi sprawę, natomiast decyzja o zgłoszeniu jest zawsze Wasza, bo obowiązek spoczywa na podmiocie. Rolę i zastępstwo ustalamy przed wdrożeniem, nie w trakcie zdarzenia.
Większość projektu tak: przegląd konfiguracji, rejestry, polityki i procedury powstają zdalnie, w rozmowach z Wami. Na miejscu potrzebne są zwykle dwa terminy: przegląd fizycznego zabezpieczenia sprzętu oraz ćwiczenie zgłoszenia incydentu z zespołem. Oba planujemy z wyprzedzeniem.
NIS 2 to obowiązek nałożony przepisem, którego nikt nie certyfikuje, a kontrolę prowadzi organ nadzoru. ISO/IEC 27001 to dobrowolny system zarządzania potwierdzany certyfikatem jednostki zewnętrznej. Wymagania w dużej części się pokrywają, więc jedno przyspiesza drugie, ale nie zastępuje go.
Analiza braków zajmuje zwykle trzy do czterech tygodni. Wdrożenie zależy od stanu wyjściowego: firma z uporządkowanymi kopiami i kontami potrzebuje kilku miesięcy, firma zaczynająca od zera zwykle dwa razy tyle. Kolejność układamy ryzykiem, więc najgroźniejsze braki znikają najwcześniej.
Obsługa IT w mieście Białystok
Do klientów w mieście Białystok dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
W mieście Białystok pracujemy u klienta na miejscu, bez własnego biura. Najbliższy adres wybierzesz z listy poniżej.
Nasze biura, 14 adresów
Umów przegląd IT w mieście Białystok
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Białystok
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Ochrona stacji roboczych i serwerów Białystok
Wykrycie na komputerze wymaga decyzji w kilkanaście minut, a w firmie bez informatyka na miejscu nie ma komu jej podjąć. Przejmujemy konsolę, odcinamy maszynę zdalnie i prowadzimy sprawę do końca, zamiast wysyłać powiadomienie na czyjąś skrzynkę. Piętnaście stacji z serwerem od 490 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługęAgenci AI dla firm Białystok
Przedstawiciel jadący przez pół województwa nie zajrzy do systemu i nie zadzwoni po każdą drobną informację, więc pyta z pamięci albo nie pyta wcale. Budujemy asystenta, który odpowiada na telefonie w kilku zdaniach, wskazuje źródło i milczy tam, gdzie nie ma podstawy. Wdrożenie od 7 900 zł netto.
Zobacz usługęWdrożenie UniFi Białystok
UniFi ma dla firmy z Podlasia jedną cechę ważniejszą od wszystkich pozostałych: wymiana urządzenia sprowadza się do wypakowania nowego i wpięcia kabla, bo ustawienia schodzą do niego same. Wdrożenie kontrolera i do sześciu punktów dostępowych, bez kosztu sprzętu, zaczyna się od 3 900 zł netto.
Zobacz usługę