Pomoc zdalna
Backup Białystok

Disaster Recovery Białystok

Plan odtworzenia pisany dla firmy z Podlasia musi odpowiedzieć na pytanie, którego nie zadaje się w mieście z naszym biurem: co robią Wasi ludzie przez pierwszą godzinę, zanim ktokolwiek z zewnątrz zdąży cokolwiek zrobić. Role rozpisujemy po obu stronach łącza. Utrzymanie planu od 500 zł netto miesięcznie.

  • Pierwsza godzina rozpisana na ludzi, którzy są w budynku
  • Osobny scenariusz na utratę łącza, nie tylko na awarię serwera
  • Próby przy stole prowadzone zdalnie, próba techniczna na wizycie

Pracowaliśmy dla

Zakres

Co obejmuje disaster Recovery Białystok?

Plan odtworzenia składamy z sześciu części, a jedna z nich istnieje wyłącznie dlatego, że nie mamy biura na miejscu: analiza wpływu na biznes, czasy powrotu dla każdego systemu, kolejność uruchamiania, podział zadań między Waszego koordynatora a naszego inżyniera, scenariusze awarii wraz z utratą łączności oraz ćwiczenia z pomiarem czasu.

  1. 01

    Analiza wpływu na biznes

    Ustalamy, po ilu godzinach brak każdego systemu zaczyna kosztować pieniądze, a nie tylko denerwować.

  2. 02

    Podział zadań na dwie strony

    Przy każdym kroku planu stoi nazwisko i informacja, czy wykonuje go ktoś w firmie, czy inżynier zdalnie.

  3. 03

    Scenariusz utraty łączności

    Osobna ścieżka na sytuację, w której najpierw znika sposób, w jaki się z nami kontaktujecie.

  4. 04

    Kolejność uruchamiania systemów

    Lista od systemu, z którego firma żyje, po sprawy, które spokojnie poczekają do wtorku.

  5. 05

    Rejestr dostępów i sprzętu

    Gdzie leżą hasła, licencje, umowy serwisowe i co dokładnie stoi w Waszej szafie jako zapas.

  6. 06

    Ćwiczenia i przeglądy

    Próba przy stole prowadzona zdalnie co kwartał, próba techniczna raz w roku podczas wizyty.

Wycena

Ile kosztuje disaster Recovery Białystok w mieście Białystok?

Utrzymanie planu odtworzenia dla firmy z jedną lokalizacją na Podlasiu zaczyna się od 500 zł netto miesięcznie: aktualizacja po każdej zmianie środowiska, kwartalna próba przy stole, roczna próba techniczna i raport z wnioskami. Same kopie rozlicza usługa backupu, a środowisko zapasowe do przełączenia wyceniamy po ustaleniu wymaganego czasu powrotu.

od 500 zł netto miesięcznie

Tyle kosztuje: plan, próby i przeglądy dla firmy obsługiwanej zdalnie, z rolami rozpisanymi po obu stronach.

Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.

Dlaczego pierwszą godzinę po awarii prowadzi ktoś z Waszej firmy

Bo w tej godzinie nikt od nas nie stoi w Waszym korytarzu i nie ma szans stanąć. Zgłoszenie idzie telefonem, inżynier wchodzi do środowiska zdalnie, a przez ten czas ktoś w Białymstoku podejmuje decyzje o rzeczach fizycznych: czy odciąć serwer od sieci, czy zatrzymać wydania z magazynu, czy odesłać ludzi od stanowisk.

Plan pisany dla firmy z Podlasia zaczyna się więc od czegoś, co w mieście z naszym biurem bywa przypisem. Wskazujemy imiennie koordynatora, dajemy mu listę krótszą niż jedna strona i uzgadniamy, czego ma nie robić. Ten drugi punkt bywa ważniejszy, bo najkosztowniejsze awarie w firmach bez własnego informatyka biorą się z samodzielnych prób ratowania danych, wykonanych w dobrej wierze przed pierwszym kontaktem z kimkolwiek.

Reszta planu wygląda tak jak wszędzie: kolejność uruchamiania, czasy powrotu, role przy decyzjach. Różnica siedzi w tym jednym miejscu i przekłada się na całą pierwszą godzinę.

Co się dzieje z planem, gdy pierwsze pada łącze

To pytanie zadajemy przy każdym planie na Podlasiu, bo firma obsługiwana zdalnie ma jedną zależność więcej niż firma z informatykiem na etacie. Awaria serwera jest kłopotem. Awaria łącza jest kłopotem i jednocześnie odcięciem od osoby, która ma z tym kłopotem pomóc.

Ścieżka na tę sytuację jest krótka i zawiera cztery rzeczy: modem zapasowy w sieci komórkowej, uruchomiony i sprawdzony wcześniej, numer telefonu niezależny od Waszej centrali, wskazanie osoby, która przepina łącze, oraz lista czynności do wykonania samodzielnie, dopóki połączenie nie wróci. Ostatnia pozycja jest zwykle jednozdaniowa i brzmi „nic więcej”, bo przy utracie łączności najlepszą decyzją bywa poczekanie.

Zapasowe wejście testujemy przy każdym przeglądzie planu. Modem, który stoi w szafie od dwóch lat i nigdy nie przenosił ruchu, jest rekwizytem, a nie zabezpieczeniem, i to samo dotyczy zdalnego zarządzania serwerem, do którego nikt nie logował się od wdrożenia.

Które kroki planu przypisujemy Wam, a które sobie

Podział zapisujemy przy każdym kroku, żeby w trakcie zdarzenia nikt nie ustalał go od nowa.

KrokKto wykonujeCzego potrzebuje
Potwierdzenie, że to awaria, a nie zwykłe zgłoszeniekoordynator w firmiekartka z kryteriami, telefon
Odcięcie zajętych maszyn od siecikoordynator w firmieopis, który kabel i w jakiej kolejności
Ustalenie punktu sprzed zdarzeniainżynier zdalniedostęp do repozytorium kopii
Uruchomienie systemów z kopiiinżynier zdalniewolne zasoby na sprzęcie zastępczym
Wymiana uszkodzonego podzespołukoordynator albo serwis producentazapas w szafie, umowa serwisowa
Powiadomienie pracowników i kontrahentówosoba wskazana w planiegotowe treści komunikatów
Potwierdzenie kompletności danychkierownik obszarulista rzeczy do sprawdzenia w systemie

Ostatni wiersz zostaje po Waszej stronie nie z wygody, tylko dlatego, że nikt z zewnątrz nie rozpozna brakującego dokumentu w bazie sprzedaży. My odpowiadamy za to, że dane wróciły. Wy za to, czy wróciły wszystkie.

Jak ćwiczymy plan bez przyjazdu i co ćwiczymy z przyjazdem

Ćwiczenie przy stole prowadzimy zdalnie, raz na kwartał, i wygląda jak rozmowa z zegarem w tle. Podajemy sytuację, pytamy każdą osobę z planu, co robi w tej minucie, i notujemy każde zawahanie. Najczęściej wychodzą trzy rzeczy: nieaktualny numer do dostawcy łącza, hasło zapisane u jednej osoby, która akurat jest na urlopie, i przekonanie, że ktoś inny ma klucz do serwerowni.

Próba techniczna wymaga obecności i dlatego wpisujemy ją do harmonogramu wizyt raz w roku. Wtedy systemy faktycznie wstają w środowisku zapasowym, mierzymy czas każdego kroku i sprawdzamy rzeczy, których nie widać przez konsolę: co naprawdę jest wpięte w który port, czy zasilanie awaryjne utrzymuje szafę i czy oznaczenia na sprzęcie zgadzają się z dokumentacją.

Z każdej próby powstaje krótkie zestawienie: co zadziałało, co zawiodło, kto odpowiada za poprawkę i do kiedy ma ją wprowadzić. Plan bez takiego zestawienia jest dokumentem, a nie zabezpieczeniem, i to zdanie powtarzamy przy każdym przeglądzie.

Co plan mówi o sprzęcie, po który i tak trzeba pojechać

Mówi prawdę, łącznie z tą niewygodną. Część awarii kończy się koniecznością wymiany podzespołu i wtedy liczy się doba, nie godzina, bo inżynier rusza z Warszawy albo czekamy na serwis producenta.

Dlatego plan zawiera wykaz sprzętu z numerami seryjnymi, datami gwarancji i trybem serwisu, a przy każdej pozycji odpowiedź na pytanie, co robimy przez czas oczekiwania. Zwykle jest to uruchomienie systemu na innej maszynie z kopii, czasem praca na sprzęcie zastępczym o mniejszej wydajności, czasem świadoma decyzja, że dany obszar czeka. Wszystkie trzy warianty są lepsze od ustalania tego w trakcie zdarzenia.

Czego ten plan nie załatwi

Nie skróci przywracania, jeśli wszystkie wersje danych leżą wyłącznie w Waszej szafie. Tym zajmuje się prowadzenie kopii, a plan tylko z niego korzysta. Nie zastąpi decyzji o pieniądzach: powrót poniżej godziny wymaga drugiego środowiska gotowego do uruchomienia i to jest wydatek, nie zapis w dokumencie. Narzędzia, które taki powrót wykonują, opisuje Veeam oraz serwer kopii.

Nie zadziała też sam z siebie, gdy przez rok nikt go nie otworzył, a firma w tym czasie zmieniła serwerownię albo operatora. Dlatego plan ma właściciela po Waszej stronie, datę przeglądu i ćwiczenie wpisane w kalendarz. Zakres ustalimy przez kontakt, a rząd wielkości kosztu bieżącej opieki nad infrastrukturą policzycie w kalkulatorze.

Treść sprawdzona i zaktualizowana: 14 sierpnia 2026

Start współpracy

Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków

Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.

  1. Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
  2. Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
  3. Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
  4. Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
  5. Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.

Pytania, które padają najczęściej

Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.

Częste pytania klientów na tym etapie:

Właśnie dlatego. Firma z informatykiem na korytarzu improwizuje i zwykle jakoś jej to wychodzi. Firma obsługiwana z odległości dwustu kilometrów nie ma tego marginesu, bo między awarią a pierwszą reakcją stoi telefon, opis sytuacji i zdalne wejście do środowiska. Plan skraca każdy z tych kroków.

Osoba wskazana w planie po Waszej stronie, zwykle kierownik zmiany albo właściciel. Ma jedno zadanie i jedną kartkę: potwierdzić, że to nie jest zwykłe zgłoszenie, powiadomić nas ustalonym kanałem i wstrzymać samodzielne próby naprawiania sprzętu, dopóki nie odezwie się inżynier.

Ten scenariusz opisujemy osobno, bo przy obsłudze zdalnej jest najbardziej dotkliwy. Plan wskazuje modem zapasowy, numer telefonu niezależny od Waszej centrali i osobę, która przepina łącze. Do czasu powrotu łączności obowiązuje krótka lista czynności wykonywanych bez nas.

Próba przy stole nie wymaga niczyjego wyjazdu, prowadzimy ją zdalnie raz na kwartał i zajmuje około dwóch godzin. Próba techniczna, w której systemy faktycznie wstają w środowisku zapasowym, odbywa się raz w roku i wtedy inżynier jest u Was, bo część rzeczy trzeba zobaczyć.

Tego nie obiecujemy z góry i plan mówi to wprost. Zapisujemy w nim, który sprzęt macie w szafie jako zapas, co jest na gwarancji z serwisem u producenta i czego trzeba szukać na rynku. Czas dostawy jest zmienną niezależną od nas i lepiej znać go przed awarią.

Piszemy go pod ISO 22301 i pod obowiązki ciągłości działania z NIS 2, więc zawiera analizę wpływu, czasy powrotu, procedury, role i raporty z ćwiczeń. Audytor pyta zwykle o te ostatnie, bo dokument bez dowodu na to, że ktokolwiek go przećwiczył, niczego nie potwierdza.

Tak, z jednym zastrzeżeniem na starcie. Najpierw sprawdzamy, czy z tych kopii da się odtworzyć środowisko w czasie, który plan zakłada, i robimy to na próbie, nie na oświadczeniu poprzedniego dostawcy. Dopiero wynik tej próby pozwala wpisać do planu jakąkolwiek liczbę.

Kontakt

Obsługa IT w mieście Białystok

Do klientów w mieście Białystok dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.

Obsługa na miejscu, Białystok Otwórz w Mapach

W mieście Białystok pracujemy u klienta na miejscu, bez własnego biura. Najbliższy adres wybierzesz z listy poniżej.

Nasze biura, 14 adresów

Pierwszy krok

Umów przegląd IT w mieście Białystok

Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.

Powiązane

Pozostałe usługi w mieście Białystok

Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.

Monitoring

Monitoring serwerów Białystok

Ostrzeżenie przydaje się o tyle, o ile zostawia czas na reakcję możliwą do wykonania. U firmy, do której nasz inżynier musi przyjechać, ten czas liczy się w dniach, nie w minutach, więc ustawiamy odczyty tak, żeby awaria sprzętowa zdążyła trafić do zaplanowanej wizyty. Pięć maszyn od 290 zł netto miesięcznie.

Zobacz usługę
Usługi Data Center

Serwer dedykowany Białystok

Kupując serwer do własnego pomieszczenia w Białymstoku, kupujecie razem z nim obowiązek doprowadzenia go do sprawności po każdej awarii, a części i ludzie potrafiący je wymienić są gdzie indziej. Najem przenosi ten obowiązek na nas. Maszyna z procesorem Xeon, 32 GB pamięci i dwoma dyskami SSD to od 590 zł netto miesięcznie.

Zobacz usługę
Administracja siecią

Konfiguracja MikroTik Białystok

MikroTik jest w podlaskich firmach najtańszym sposobem na dwie rzeczy naraz: porządny brzeg sieci i wejście awaryjne przez LTE, dzięki któremu wykonawca spoza miasta nie traci kontaktu z urządzeniem. Konfiguracja jednego routera zajmuje około pół dnia i kosztuje od 1 000 zł netto.

Zobacz usługę