- usługi
- Audyt bezpieczeństwa IT Kielce
Co obejmuje audyt bezpieczeństwa IT Kielce?
Badanie obejmuje trzy miejsca naraz. Biuro w Kielcach z serwerem plików, kosztorysami i pocztą. Zaplecze czynnej inwestycji, czyli kontener, łącze zapasowe i tunel do centrali. Oraz sprzęt jeżdżący z ludźmi, wraz z listą dostępów, które ktoś otworzył pod konkretny kontrakt i nigdy nie zamknął.
- 01
Spis wejść otwartych pod inwestycje
Zbieramy konta, tunele i udostępnienia założone dla projektantów, nadzoru i podwykonawców, także te sprzed lat.
- 02
Przegląd zaplecza czynnej budowy
Sprawdzamy rozstawioną sieć, router z modemem LTE i sposób, w jaki kontener łączy się z serwerem w Kielcach.
- 03
Dostęp do dokumentacji i kosztorysów
Ustalamy, kto sięga do katalogów ofertowych i czy wgląd w nie kończy się razem z rolą danej osoby.
- 04
Odporność serwera z plikami projektowymi
Oglądamy macierz, zajętość, zadania kopii i to, czy ostatnie odtworzenie w ogóle ktoś przeprowadził.
- 05
Sprzęt wracający z placu
Laptopy i tablety sprawdzamy pod kątem szyfrowania, blokady ekranu i aktualizacji zaległych z miesięcy poza siecią.
- 06
Raport ułożony w kolejność napraw
Każdy brak dostaje ocenę skutku, szacunek pracy i miejsce w kolejce, żeby dało się z tego zrobić budżet.
Ile kosztuje audyt bezpieczeństwa IT Kielce w mieście Kielce?
Badanie firmy do dwudziestu stanowisk kosztuje od 3 500 zł netto, płatne raz. W kwocie mieści się przygotowanie, jeden przejazd z Krakowa obejmujący biuro, magazyn sprzętu i wskazany plac, część zdalna oraz raport omówiony z zarządem. Naprawy wyceniamy osobno, po ustaleniu, które z nich bierzecie na siebie.
Tyle kosztuje: mała firma do 20 stanowisk.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Dlaczego środowisko firmy budowlanej wygląda inaczej po każdej inwestycji?
Firma produkcyjna ma jeden adres i przez lata te same stanowiska. Firma budowlana z Kielc ma biuro, a obok niego zmienny zestaw miejsc pracy: kontener przy hali, którą właśnie stawia, biuro budowy pod Jędrzejowem, magazyn sprzętu i kilkanaście laptopów jeżdżących z ludźmi.
Każda inwestycja dokłada do środowiska te same elementy. Nowy tunel do centrali, żeby z placu dało się otworzyć rysunek. Konto dla projektanta, który prowadzi zmiany w dokumentacji. Wejście dla inspektora nadzoru do katalogu ze zdjęciami z odbiorów. Udostępniony folder dla podwykonawcy instalacji. Karta SIM w routerze, opłacana z faktury, o której pamięta wyłącznie księgowość.
Odbiór końcowy zamyka inwestycję w papierach i w harmonogramie. W systemach nie zamyka niczego, bo w dniu odbioru nikt nie ma głowy do listy dostępów. Po trzech latach takiego rytmu firma na dwadzieścia osób ma środowisko zbudowane z osadu po kilkunastu kontraktach i nie jest to niczyja wina, tylko naturalny skutek pracy w projektach.
Co zostaje w systemach po zamkniętym kontrakcie?
| Element założony pod inwestycję | Kto miał go zamknąć | Co zwykle zastajemy |
|---|---|---|
| Konto projektanta zewnętrznego | kierownik kontraktu | działa, hasło bez zmiany od założenia |
| Wejście dla inspektora nadzoru | osoba, która je zakładała | aktywne, choć odbiór był rok temu |
| Folder udostępniony podwykonawcy | nikt nie ustalił | udostępnienie na cały katalog, nie na podfolder |
| Tunel z kontenera do centrali | brak właściciela | reguła na routerze zostaje po zwinięciu placu |
| Karta SIM w modemie na budowie | księgowość widzi fakturę | urządzenie w magazynie, transmisja czynna |
| Wspólne konto na komputer w kontenerze | brygada | hasło zna kilkanaście osób z różnych firm |
| Kopia dokumentacji na dysku zewnętrznym | kierownik budowy | dysk w szufladzie, bez szyfrowania |
Ta tabela jest szkieletem pierwszego dnia badania. Nie zaczynamy od skanowania sieci, tylko od zestawienia listy kontraktów z ostatnich trzech lat z tym, co faktycznie działa w systemach. Dopiero różnica między jednym a drugim mówi, jak duże jest Wasze środowisko naprawdę.
Co oglądamy na czynnym placu, a czego nie widać z biura?
Zaplecze inwestycji jest jedynym miejscem, którego nie da się ocenić przez sieć. Router z modemem LTE stoi zwykle w kontenerze albo w baraku, razem z drukarką, przełącznikiem i przedłużaczem, a jego konfigurację ustawiał ten, kto akurat rozstawiał sprzęt. Sprawdzamy, czy panel zarządzania nie jest wystawiony na zewnątrz, czy hasło zmieniono po pierwszym uruchomieniu i czy sieć bezprzewodowa dla brygady jest oddzielona od tej, przez którą idzie tunel do serwera w Kielcach.
Druga rzecz to fizyczny dostęp. Kontener otwiera rano ten, kto przyjdzie pierwszy, a wieczorem zamyka ostatni. Komputer, na którym kierownik prowadzi dziennik budowy, stoi tam przez cały tydzień, więc pytanie o szyfrowanie dysku i blokadę ekranu nie jest formalnością.
Trzecia to droga plików. Rysunki wędrują z biura na plac przez tunel, przez pocztę, przez dysk w chmurze albo przez pendrive kierownika, zwykle przez wszystkie cztery naraz. Ustalamy, którą z tych dróg zostawić i którą zamknąć, bo cztery równoległe kanały oznaczają cztery wersje tego samego rysunku.
Jak sprawdzamy dostęp do dokumentacji, którą ogląda pół branży?
Katalog inwestycji jest zbiorem, do którego z natury rzeczy zagląda dużo osób spoza firmy. Nie da się tego zmienić i nie o to chodzi w tym badaniu. Chodzi o to, żeby wgląd był przypisany do roli i kończył się razem z nią.
Rozbijamy to na cztery pytania. Kto ma dostęp do katalogu ofertowego, w którym leżą kosztorysy przed złożeniem. Kto ma dostęp do dokumentacji wykonawczej czynnych inwestycji. Kto do archiwum zamkniętych kontraktów, potrzebnego przy roszczeniach z rękojmi. I czy te trzy zbiory są w ogóle rozdzielone, bo w połowie badanych firm stanowią jeden udział sieciowy z nazwą typu „projekty”.
Sprawdzamy też ślad. Jeżeli po sześciu miesiącach nie da się odpowiedzieć na pytanie, kto pobrał komplet dokumentacji przed rozstrzygnięciem postępowania, to znaczy, że dzienniki dostępu albo nie są zbierane, albo nadpisują się co tydzień. Włączenie ich kosztuje jedno popołudnie pracy i jest zwykle najtańszą pozycją w całym raporcie.
Co dostajecie w raporcie i w jakiej kolejności to naprawiamy?
Raport ma trzy części. Pierwsza to zestawienie braków ułożone według skutku: najpierw to, co może zatrzymać budowę albo wyprowadzić z firmy kosztorys, potem to, co przeszkadza w codziennej pracy, na końcu porządki. Druga część opisuje stan faktyczny środowiska i bywa najczęściej używanym dokumentem w firmie przez kolejny rok, bo nikt wcześniej nie spisał, co gdzie stoi. Trzecia to plan z terminami i szacunkiem pracy.
Kolejność napraw ustalamy razem z Wami, bo część z nich wymaga decyzji biznesowej. Odebranie dostępu projektantowi, który dalej współpracuje przy innym kontrakcie, jest rozmową, a nie kliknięciem. Zamknięcie pendrive’ów w firmie, gdzie połowa ludzi wozi nimi zdjęcia z odbiorów, wymaga zaproponowania czegoś w zamian.
Naprawy możecie zrobić sami, zlecić nam albo podzielić. Zdalnie zamykamy większość pozycji z listy, na miejscu zostaje sprzęt i to, co wymaga podejścia do szafy. Warstwę stałą opisuje bezpieczeństwo IT dla firm Kielce, a wymagania regulacyjne NIS 2 dla firm Kielce.
Czego w tym badaniu nie robimy?
Nie prowadzimy testów penetracyjnych z próbą przełamania zabezpieczeń, bo to osobna praca o innym zakresie odpowiedzialności i innym koszcie. Nie oceniamy zgodności dokumentacji budowlanej z przepisami, bo to zupełnie inna dziedzina i nie mamy w niej kompetencji. Nie wydajemy certyfikatów ani zaświadczeń, ponieważ nasz raport jest opinią wykonawcy, a nie dokumentem jednostki certyfikującej.
Nie badamy też sterowników i automatyki maszyn w warsztacie, jeżeli pracują w sieci wydzielonej i nie mają połączenia z resztą środowiska. Sprawdzamy wyłącznie samą granicę między nimi a siecią biurową, bo to jest miejsce, w którym zaczyna się nasz zakres. Rozmowę o terminie umówicie przez kontakt.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 14 sierpnia 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:Inżynier przyjeżdża z Krakowa, drogą S7, i planujemy to jako jeden dzień na trzy adresy: biuro, magazyn sprzętu i jeden czynny plac. Termin ustalamy tydzień wcześniej, żeby kierownik budowy był na miejscu. Pozostałe czynności, czyli przegląd konfiguracji i uprawnień, prowadzimy przez sieć.
Da się i często ma to większy sens niż badanie samego biura. Sieć rozstawiona na kilka miesięcy powstaje w pośpiechu, a wnioski z niej przenosimy na kolejną inwestycję jako gotowy zestaw ustawień. Dzięki temu następny kontener startuje z konfiguracją, którą ktoś już sprawdził.
Osoba, która wie, kto o co prosił przez ostatnie dwa lata. Zwykle jest to kierownik biura albo asystentka zarządu, rzadziej informatyk. Do części technicznej potrzebujemy hasła administracyjnego do serwera i urządzeń brzegowych, a do części na placu kogoś, kto otworzy kontener.
Po to zaczynamy od zestawienia kont z listą płac i z listą zakończonych kontraktów. Zestawienie robi to, czego nie zrobi żadne narzędzie samodzielnie, bo dopiero człowiek potwierdza, że projektant z tej pozycji skończył pracę w zeszłym roku, a jego wejście do katalogu działa dalej.
Nie, bo nic nie wyłączamy i niczego nie zmieniamy bez Waszej zgody. Czytamy konfiguracje, uprawnienia i dzienniki, a testy obciążające prowadzimy wyłącznie na wskazanym sprzęcie i w umówionym oknie. Praca biura toczy się tego dnia normalnie.
Raport z listą braków uszeregowaną skutkiem, każdy z szacunkiem pracy i terminem. Pierwsze dwie strony piszemy dla zarządu, resztę dla osoby, która będzie to wykonywać. Do tego godzinne omówienie zdalne, żeby nikt nie czytał tego dokumentu bez kontekstu.
W firmie prowadzącej kilka inwestycji rocznie zwykle raz w roku, najlepiej zimą, kiedy place stoją. Powtórka jest krótsza, bo sprawdzamy głównie to, co przybyło przez rok, oraz to, czy naprawy z poprzedniego raportu zostały wykonane, a nie tylko zaplanowane.
Obsługa IT w mieście Kielce
Do klientów w mieście Kielce dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
W mieście Kielce pracujemy u klienta na miejscu, bez własnego biura. Najbliższy adres wybierzesz z listy poniżej.
Nasze biura, 14 adresów
Umów przegląd IT w mieście Kielce
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Kielce
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Agenci AI dla firm Kielce
Odpowiedź na pytanie z placu budowy prawie zawsze stoi w umowie, w specyfikacji technicznej albo w karcie materiału, tylko nikt nie pamięta gdzie. Budujemy asystenta, który cytuje właściwy zapis i podaje jego wersję, a interpretację zostawia ludziom. Wdrożenie od 7 900 zł netto.
Zobacz usługęAdministracja serwerami Linux Kielce
W kieleckich firmach projektowych na Linuksie stoi zwykle serwer plików z modelami, menedżer licencji sieciowych i brama do budów. Prowadzimy takie maszyny po SSH, z Krakowa, bo poza wymianą sprzętu nie trzeba przy nich stać. Jedna maszyna to 250 zł netto miesięcznie, niezależnie od liczby usług.
Zobacz usługęWdrożenie Proxmox Backup Server Kielce
Pojemność serwera kopii w kieleckiej firmie planuje się nie od liczby maszyn, tylko od tego, ile waży rok dokumentacji. Liczymy to na Waszych danych, rozdzielamy przestrzenie dla inwestycji czynnych i zamkniętych i kończymy odtworzeniem maszyny. Wdrożenie dla klastra do dwudziestu maszyn od 3 900 zł netto.
Zobacz usługę