- usługi
- Szkolenia i testy phishingowe Białystok
Co obejmuje szkolenia i testy phishingowe Białystok?
Program ma jeden mierzalny cel: żeby podejrzana wiadomość trafiła do oceny szybciej, niż ktoś zdąży w nią kliknąć. W firmie bez informatyka na miejscu wymaga to jednej dodatkowej rzeczy, czyli znanej wszystkim drogi sprawdzenia. Poniżej pięć elementów prowadzonych przez cały rok.
- 01
Scenariusze z Waszego świata
Wiadomości nawiązują do systemów, których używacie, i do firm, które Was obsługują, bo obca marka niczego nie mierzy.
- 02
Podszycie pod wsparcie techniczne
Osobna seria testów udających informatyka i dostawcę systemu, bo to najskuteczniejszy pretekst przy obsłudze zdalnej.
- 03
Nauka w chwili kliknięcia
Krótkie wyjaśnienie od razu po wejściu w odnośnik, gdy człowiek jeszcze pamięta, co go przekonało.
- 04
Przycisk zgłoszenia w skrzynce
Jedno kliknięcie zamiast pytania na korytarzu, a zgłoszenie trafia prosto do osoby, która je oceni.
- 05
Raport bez nazwisk
Wskaźnik klikalności i zgłaszalności w czasie, zbiorczo, z komentarzem, co zmienić w kolejnej rundzie.
Ile kosztuje szkolenia i testy phishingowe Białystok w mieście Białystok?
Program dla trzydziestu osób kosztuje od 290 zł netto miesięcznie i obejmuje przygotowanie kampanii, wysyłkę, naukę po kliknięciu oraz raport po każdej rundzie. Licencja platformy jest osobno. Szkolenie na żywo w Waszej siedzibie wyceniamy przy okazji planowanej wizyty, bo wtedy nie płacicie za osobny przyjazd.
Tyle kosztuje: kampanie i szkolenia dla do 30 osób, licencja platformy osobno.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Czego uczyć ludzi, którzy nigdy nie widzieli swojego informatyka?
Nie tego, co w typowym szkoleniu. Rozpoznawanie literówek i dziwnych adresów przestało wystarczać, bo wiadomości pisane dziś nie mają błędów, a domena bywa łudząco podobna do prawdziwej. W firmie z Podlasia obsługiwanej przez sieć brakuje przy tym rzeczy, która w innych firmach ratuje najczęściej: możliwości przejścia dwóch pokoi i zapytania kogoś, czy to on wysłał.
Uczymy więc czegoś prostszego i skuteczniejszego: zasady, że sprawdzenie idzie kanałem znanym wcześniej. Numer telefonu do wsparcia jest na kartce przy biurku, a nie w treści wiadomości. Przy prośbie o hasło, o kod albo o zmianę numeru rachunku dzwoni się pod ten numer, zawsze, bez oceniania, czy wiadomość wygląda wiarygodnie. Ocena wyglądu jest właśnie tym, na czym gra napastnik.
Druga zasada dotyczy nas i mówimy ją na każdym szkoleniu: nie prosimy mailem o hasło ani o kod, nigdy i pod żadnym pozorem. Jedno zdanie bez wyjątków działa lepiej niż lista znaków ostrzegawczych, bo nie wymaga od nikogo rozstrzygania w niepewnej sytuacji.
Skąd bierzemy scenariusze dla firmy obsługiwanej zdalnie?
| Scenariusz kampanii | Do kogo trafia | Co sprawdza |
|---|---|---|
| Wiadomość od wsparcia o wygasającym haśle | wszyscy | odruch logowania na podanej stronie |
| Prośba o kod potwierdzający, telefonem po mailu | osoby z dostępem do systemów | czy ktoś poda kod przez telefon |
| Nowa instrukcja dostępu zdalnego z załącznikiem | biuro | uruchamianie plików z poczty |
| Faktura za licencje ze zmienionym rachunkiem | księgowość | zasadę potwierdzania zmiany rachunku |
| Powiadomienie o przesyłce z zapasowym sprzętem | osoba przyjmująca dostawy | klikanie w odnośniki do śledzenia |
| Prośba zarządu o pilny przelew w podróży | osoby z dostępem do płatności | odporność na presję czasu i hierarchię |
Scenariusze budujemy na tym, co w firmie naprawdę się dzieje, więc przed pierwszą kampanią pytamy o używane systemy, o dostawców i o typową korespondencję. Test z nazwą banku, w którym nie macie konta, mierzy wyłącznie przypadek.
Świadomie nie używamy scenariuszy żerujących na sprawach osobistych, takich jak zwolnienia, premie czy wyniki badań. Podnoszą klikalność, ale kosztują zaufanie do całego programu, a bez zaufania nikt nie zgłasza podejrzanych wiadomości.
Jak wygląda rok pracy tego programu?
Zaczynamy od kampanii bez zapowiedzi, żeby zobaczyć stan wyjściowy. Zaraz po niej idzie krótki komunikat wyjaśniający, czym to było, i pierwsze szkolenie zdalne dla całego zespołu. To spotkanie jest najważniejsze w całym roku, bo ustala zasady i pokazuje ludziom, że nikt nie szuka winnych.
W kolejnych kwartałach kampanie zmieniają temat i trudność. Druga zwykle sprawdza pracę z załącznikiem, trzecia rozmowę telefoniczną w połączeniu z wiadomością, czwarta prośbę finansową. Między rundami działa przycisk zgłoszenia w skrzynce i to on daje najwięcej danych, bo pokazuje prawdziwe próby, nie tylko nasze testy.
Raz w roku, przy jednej z umówionych wizyt inżyniera, prowadzimy szkolenie na miejscu. Ma ono inną wartość niż zdalne: obejmuje ludzi bez firmowej skrzynki, pozwala pokazać rzeczy na sprzęcie i wywołuje pytania, których nikt nie zada na spotkaniu online przy wyłączonej kamerze.
Co dzieje się w minucie po kliknięciu?
Osoba trafia na stronę, która wprost mówi, że to był test przeprowadzony na zlecenie firmy, i pokazuje, po czym można było to poznać w tej konkretnej wiadomości. Bez ogólnych rad, wyłącznie na przykładzie, który ma przed oczami. Całość zajmuje dwie, trzy minuty i na tym kontakt się kończy.
Nikt nie dostaje telefonu z wymówką ani wiadomości do przełożonego. Wynik wchodzi do statystyki zbiorczej i nie da się z niej wyciągnąć nazwisk, także nam. To ograniczenie ustawiamy świadomie na starcie, bo pierwsze pytanie pracowników zawsze brzmi, kto to zobaczy.
Osobno wygląda sytuacja, gdy ktoś kliknie w prawdziwą wiadomość, a nie w test. Wtedy sprawa trafia natychmiast do obsługi technicznej: konto zostaje zabezpieczone, a komputer w razie potrzeby odcięty od sieci przez ochronę stacji i serwerów. Zgłoszenie od pracownika jest w tym momencie najszybszym sygnałem, jaki w ogóle istnieje.
Którą liczbę mierzymy i dlaczego akurat ją?
Klikalność jest liczbą oczywistą i pokazujemy ją, ale sama w sobie mówi mało. Można ją obniżyć doborem łatwiejszych scenariuszy, więc jako miara jakości programu jest myląca. Liczbą, na którą naprawdę patrzymy, jest zgłaszalność: odsetek osób, które podejrzaną wiadomość przesłały do oceny, i czas, jaki minął od jej dostarczenia do zgłoszenia.
Ten czas jest ważny, bo decyduje o wszystkim, co dzieje się potem. Zgłoszenie po kwadransie pozwala zablokować nadawcę i usunąć wiadomość z pozostałych skrzynek, zanim ktoś inny w nią wejdzie. Zgłoszenie po dwóch dniach jest już tylko informacją historyczną.
W raporcie pokazujemy obie liczby w czasie, razem z komentarzem, co zmieniamy w kolejnej rundzie. Warstwę techniczną, która zatrzymuje wiadomości przed dostarczeniem, opisuje ochrona poczty, a wymaganie dotyczące szkoleń pojawia się też w NIS 2.
Czego szkoleniem nie da się naprawić?
Nie da się nim naprawić braku drugiego składnika przy logowaniu. Człowiek zmęczony pod koniec dnia kliknie prędzej czy później i wtedy liczy się to, czy samo hasło wystarczy do wejścia. Tę warstwę buduje logowanie wieloskładnikowe.
Nie naprawi też procesu, w którym jedna osoba może samodzielnie zmienić numer rachunku kontrahenta i wykonać przelew. To jest kwestia organizacji pracy, a nie świadomości, i mówimy o tym wprost na każdym szkoleniu, choć nie zawsze jest to przyjmowane z entuzjazmem. Rytm kampanii i zakres dla Waszego zespołu ustalamy przez kontakt.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 14 sierpnia 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:Bo to pretekst dopasowany akurat do Waszej sytuacji. Firma obsługiwana zdalnie przyzwyczaja się, że sprawy techniczne załatwia ktoś, kogo się nie widuje, więc wiadomość od wsparcia nie budzi podejrzeń. Testujemy dokładnie ten odruch i uczymy zasady, że przy takiej prośbie dzwoni się pod znany numer.
Podstawowa forma jest zdalna, godzina dla całego zespołu, w dwóch terminach, żeby dało się pogodzić z pracą. Spotkanie w Waszej siedzibie doklejamy do umówionej wizyty inżyniera, więc nie płacicie za osobny przyjazd. Wersję dla ludzi bez komputera przy stanowisku prowadzimy zawsze na miejscu.
Nie i to jest warunek działania całego programu. Wyniki pokazujemy zbiorczo, bez nazwisk i bez rankingu. Osoba, która kliknęła, dostaje wyłącznie krótkie wyjaśnienie dla siebie. Publiczna lista winnych uczy jednego: ukrywania kliknięć, a to jest dokładne przeciwieństwo celu.
Pierwszą prowadzimy bez zapowiedzi, bo tylko wtedy pokazuje stan faktyczny, ale zaraz po niej wysyłamy komunikat wyjaśniający, czym to było i po co. Zarząd wie o niej wcześniej. Kolejne rundy nie są już zaskoczeniem, bo ludzie wiedzą, że takie testy są w firmie normą.
Kampania nie zajmuje nikomu ani minuty, bo to zwykła wiadomość w skrzynce. Nauka po kliknięciu to dwie do trzech minut. Szkolenie na żywo godzina, cztery razy w roku. Łącznie daje to kilka godzin rocznie na osobę, czyli mniej niż jeden przestój spowodowany zdarzeniem.
Kampanie mailowe ich nie dosięgną, więc dla stanowisk bez własnego adresu prowadzimy krótkie szkolenie przy stanowisku, na przykładach dotyczących telefonu i nośników. To osobny moduł, bo oszustwo trafia do nich inną drogą i mówienie im o skrzynce byłoby stratą czasu obu stron.
Po drugiej rundzie widać spadek klikalności, po trzeciej wzrost zgłoszeń, i to ta druga liczba jest ważniejsza. Firma, w której ludzie zgłaszają podejrzane wiadomości, dowiaduje się o próbie zanim ktoś w nią wejdzie. Pełen obraz daje rok, czyli cztery kampanie z raportami.
Obsługa IT w mieście Białystok
Do klientów w mieście Białystok dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
W mieście Białystok pracujemy u klienta na miejscu, bez własnego biura. Najbliższy adres wybierzesz z listy poniżej.
Nasze biura, 14 adresów
Umów przegląd IT w mieście Białystok
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Białystok
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Firma informatyczna Białystok
Firma z Podlasia, która bierze dostawcę IT spoza regionu, pyta przede wszystkim, kto siedzi po drugiej stronie łącza. Odpowiadamy dokumentami: umową o świadczenie usług, powierzeniem przetwarzania i poufnością, podpisanymi przed pierwszym logowaniem. Opieka nad środowiskiem do 25 komputerów zaczyna się od 2 000 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługęAdministracja siecią firmową Białystok
Sieć podlaskiej firmy prowadzimy bez własnego adresu w mieście, więc od pierwszego dnia układamy ją tak, żeby dała się obsłużyć przez łącze. Zarządzalne przełączniki, kontroler w chmurze i wejście awaryjne przez LTE zastępują tu bliskość serwisu. Opieka nad jedną lokalizacją do sześćdziesięciu użytkowników kosztuje od 2 000 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługęOkablowanie strukturalne Białystok
Na Podlasiu okablowanie rozpisujemy na kalendarz, bo trasy zewnętrzne i przewierty w gruncie mają tu krótsze okno niż w zachodniej Polsce. Kabel ciągnie ekipa z regionu pracująca na naszej specyfikacji, pomiary i protokoły robimy sami. Robocizna z certyfikacją do dwudziestu punktów od 3 900 zł netto, materiał osobno.
Zobacz usługę