- usługi
- Ochrona stacji roboczych i serwerów Kraków
Co obejmuje ochrona stacji roboczych i serwerów Kraków?
Usługa obejmuje spis sprzętu, wdrożenie albo przejęcie konsoli, polityki osobne dla stanowisk pracujących na dokumentach klienta i dla serwerów, kontrolę nośników przenośnych, ustawienie retencji zapisów oraz obsługę wykryć wraz z comiesięczną kontrolą pokrycia. Kupujecie pracę i historię, nie samą licencję.
- 01
Retencja zapisów ustawiona świadomie
Historia procesów i zdarzeń przechowywana ponad rok, bo pytanie o dokument pada zwykle wiele miesięcy po zdarzeniu.
- 02
Kontrola nośników przenośnych
Zapis na pamięci i dyski zewnętrzne blokowany albo dopuszczony wyłącznie po zaszyfrowaniu, z zapisem każdego użycia.
- 03
Polityki dla stanowisk z materiałem klienta
Ostrzejszy zestaw reguł na komputerach, na których leżą dokumenty spraw i dane obsługiwanych podmiotów.
- 04
Jedna konsola dla całej spółki
Bitdefender GravityZone, Microsoft Defender for Endpoint albo Sophos Intercept X, obejmujące stacje, serwery i laptopy w podróży.
- 05
Wykrycia rozstrzygane przez człowieka
Sprawę, której automat nie zamyka, czyta inżynier i decyduje o odcięciu, wyczyszczeniu albo zamknięciu zgłoszenia.
- 06
Miesięczna kontrola pokrycia
Porównujemy listę urządzeń z tym, co melduje się do konsoli, i wyjaśniamy każdą różnicę pojedynczo.
Ile kosztuje ochrona stacji roboczych i serwerów Kraków w mieście Kraków?
Opieka nad piętnastoma stacjami i jednym serwerem zaczyna się od 490 zł netto miesięcznie. W kwocie są spis sprzętu, wdrożenie albo przejęcie konsoli, polityki, kontrola nośników, ustawienie retencji, obsługa wykryć w godzinach pracy helpdesku oraz raport. Licencje producenta rozliczacie oddzielnie, po cenie zakupu, a gotowość człowieka poza godzinami helpdesku wyceniamy po ustaleniu zakresu.
Tyle kosztuje: konsola pod naszą opieką, 15 stacji i jeden serwer, licencje osobno.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Do czego służy konsola ochrony w firmie pracującej na cudzych dokumentach
Pierwsze zadanie jest oczywiste i takie samo wszędzie. Agent na komputerze ma zatrzymać uruchomienie czegoś, czego uruchomić nie należało, i zrobić to bez niczyjego udziału, o dowolnej porze. Ta część działa w każdym poprawnie wdrożonym produkcie i nie jest powodem, dla którego ktokolwiek dzwoni do nas po raz pierwszy.
Drugie zadanie ujawnia się później i w tej branży bywa ważniejsze. Konsola jest jedynym miejscem, w którym powstaje historia tego, co działo się na sprzęcie. Jaki proces wystartował, z jakiego pliku, kto był wtedy zalogowany, jakie urządzenie podłączono, dokąd poszło połączenie. Bez tej historii pytanie zadane za pół roku nie ma odpowiedzi, a pytania w kancelarii i w centrum usług przychodzą właśnie z takim opóźnieniem.
Dlatego pierwszą rzeczą, którą sprawdzamy przy przejmowaniu konsoli, nie są polityki blokowania. Jest nią ustawienie przechowywania zapisów, i bardzo często trzeba je zmienić w pierwszym tygodniu.
Co konsola potrafi wykazać po pół roku
| Pytanie zadane po miesiącach | Skąd bierze się odpowiedź | Co ustawiamy, żeby istniała |
|---|---|---|
| Czy ten komputer był objęty ochroną | historia stanu agenta | zapis pokrycia archiwizowany razem z raportem |
| Co uruchomiło się z tego załącznika | historia procesów na stanowisku | retencja zdarzeń ustawiona ponad rok |
| Kto podłączył nośnik do tej stacji | zapis użycia urządzeń przenośnych | kontrola nośników z rejestrowaniem, nie samą blokadą |
| Czy plik został skopiowany na pamięć | zdarzenia zapisu na nośnik zewnętrzny | reguła dopuszczająca zapis tylko po zaszyfrowaniu |
| Czy stanowisko miało aktualny system | historia stanu aktualizacji | zestawienie zaległości zapisywane co miesiąc |
| Kiedy komputer ostatnio się zameldował | historia kontaktu z konsolą | comiesięczna kontrola ciszy urządzeń |
| Kto zamknął to zgłoszenie i dlaczego | opis decyzji przy sprawie | obsługa wykryć prowadzona przez człowieka |
Ostatni wiersz nie bierze się z konfiguracji. Bierze się ze sposobu pracy, ponieważ automat potrafi zamknąć zgłoszenie i nie potrafi zapisać powodu, dla którego dane zachowanie uznano za normalne w tej konkretnej firmie. Rok później to zdanie bywa jedyną rzeczą, która tłumaczy wpis w zestawieniu.
Co robimy z nośnikami przenośnymi
W firmie prowadzącej cudze sprawy pamięć przenośna jest ostatnim kanałem, nad którym zwykle nikt nie panuje. Poczta ma filtr i reguły, przestrzeń w chmurze ma uprawnienia i zapisy, a port w komputerze nie ma nic, poza założeniem, że ludzie postępują rozsądnie.
Zaczynamy od miesiąca obserwacji, w którym niczego nie blokujemy, tylko zapisujemy, kto i czego używa. Wynik bywa zaskakujący w obie strony. Zwykle okazuje się, że nośników używa kilka osób, a nie połowa firmy, i że w większości przypadków chodzi o przeniesienie prezentacji albo o odebranie materiału z urządzenia, które inaczej niczego nie odda.
Potem wprowadzamy regułę prostą i możliwą do utrzymania. Odczyt zostaje, zapis na nośnik nieszyfrowany znika, a wyjątki wydajemy imiennie i na czas. Każde użycie zostawia zapis, co ma dwa skutki naraz. Zamyka najprostszą drogę wyniesienia materiału i pozwala odpowiedzieć na pytanie, które w sporze pada przed wszystkimi innymi.
Osobno traktujemy wydruk. Dokument wydrukowany opuszcza wszystkie warstwy techniczne i nie ma sensu udawać, że jest inaczej. Ustawiamy więc zwalnianie wydruku przy urządzeniu po przyłożeniu karty, żeby materiał nie leżał na tacy, i zapisujemy, kto co drukował, o ile urządzenie to potrafi.
Jak dobieramy polityki do stanowisk
Stanowiska w takiej spółce różnią się bardziej, niż wynika to z listy sprzętu. Komputer prawnika albo osoby prowadzącej proces klienta przechowuje materiał, którego ujawnienie kończy współpracę, i jeździ poza biuro. Stacja administracyjna pracuje wyłącznie w budynku i nie widzi akt. Serwer trzyma bazę systemu dziedzinowego, której skanowanie w środku dnia potrafi zatrzymać pracę całego zespołu.
Zestaw reguł dobieramy więc do roli, a nie do modelu sprzętu. Na stanowiskach z materiałem klienta włączamy ostrzejszą kontrolę uruchamiania, blokadę makr z internetu, szyfrowanie dysku oraz kontrolę nośników. Na serwerach ustawiamy osobne okna skanowania i wąskie wykluczenia dla katalogów bazy, budowane po tygodniu obserwacji, a nie z dokumentacji dostawcy.
Wykluczenia zapisujemy z powodem. Wyjątek ustawiony bez notatki żyje potem latami i nikt nie potrafi powiedzieć, czy nadal jest potrzebny, więc przy kolejnym przeglądzie zostaje na wszelki wypadek.
Co widać w raporcie po pierwszym miesiącu
Dwie strony napisane przez człowieka. Liczba urządzeń objętych ochroną razem z różnicą wobec poprzedniego miesiąca. Sprawy, które wymagały decyzji człowieka, wraz z tym, jak zostały zamknięte. Użycie nośników przenośnych, jeśli w ogóle wystąpiło. Stan zaległości w aktualizacjach. Na końcu trzy propozycje zmian, ułożone od najtańszej do najdroższej.
Osobna pozycja dotyczy retencji, bo to ona decyduje o wartości całej historii. Podajemy w niej, jak długo przechowywane są zapisy zdarzeń, i sygnalizujemy każdą zmianę wprowadzoną przez producenta, ponieważ domyślne wartości potrafią się zmienić razem z wersją konsoli, a nikt tego nie ogłasza.
Czego ta warstwa nie zastępuje
Konsola pilnuje urządzeń końcowych i wyłącznie ich. Osobnymi obszarami zostają kopie zapasowe, styk z internetem i filtr poczty, a przy ich braku ochrona komputerów pilnuje jednego odcinka zamiast całej spółki. Nie jest to również test penetracyjny.
Nie przygotowujemy materiału dowodowego dla sądu ani dla biegłych, bo wymaga to warsztatu innego niż codzienna obsługa wykryć. Zabezpieczamy natomiast zawartość sprzętu na czas ustalony z Wami, żeby taka praca była później w ogóle możliwa.
Powrót po udanym ataku opisuje ochrona przed ransomware, korespondencję w obie strony prowadzi ochrona poczty i filtrowanie treści, szyfrowanie dysków i terminy certyfikatów pilnuje certyfikaty SSL i szyfrowanie, a wszystkie warstwy w jednej umowie bezpieczeństwo IT dla firm. Przejęcie konsoli ustalimy przez kontakt.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 2 sierpnia 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:Bo pytanie o to, co działo się na konkretnym komputerze, pada zwykle po miesiącach, przy sporze albo przy przeglądzie u klienta. Domyślne ustawienia większości konsol nie sięgają tak daleko, więc odpowiedź brzmi wtedy, że zapisów już nie ma, i jest to najgorsza z możliwych odpowiedzi.
Nie na wszystkich i nie od razu. Zaczynamy od zapisu, kto i czego używa, bo lista bywa krótsza, niż zakłada kierownictwo. Potem blokujemy zapis na nośniki nieszyfrowane, zostawiając odczyt, a wyjątki wydajemy imiennie i na czas, zamiast wyłączać regułę dla całego działu.
Odcinamy go z konsoli w dniu zakończenia pracy, zabezpieczamy zawartość dysku na czas ustalony z Wami i dopiero potem czyścimy oraz wdrażamy ponownie. Kolejność ma znaczenie, bo komputer wyczyszczony od razu zamyka drogę do wyjaśnienia czegokolwiek później.
Zagrożenie rozpoznane przez konsolę zostaje zablokowane samo, niezależnie od godziny. Zgłoszenia wymagające oceny czyta inżynier w dni robocze między 8:00 a 18:00. Obecność człowieka poza tym oknem jest osobno płatną usługą i w tej kwocie się nie mieści.
Tak i tak wygląda większość zleceń. Bierzemy pod opiekę istniejącą instalację, przeglądamy polityki oraz wykluczenia, sprawdzamy ustawienia przechowywania zapisów, dopinamy brakujące urządzenia i od tej chwili obsługujemy wykrycia. Opłacone licencje dochodzą do końca swojego okresu.
Sam eksport nie wystarczy, bo podaje liczbę zablokowanych zdarzeń i nie mówi, czy którekolwiek powinno kogoś zaniepokoić. Dołączamy do niego pokrycie ochroną, sposób obsługi zgłoszeń i długość przechowywania zapisów, bo o te trzy rzeczy pytają formularze oceny dostawcy.
Raz przy uruchomieniu, żeby policzyć urządzenia niewidoczne z sieci i obejrzeć pomieszczenie z szafą. Później praca idzie zdalnie, a z biura przy Reducie 26a przyjeżdżamy wtedy, gdy komputer trzeba dotknąć ręką, na przykład po nieudanej aktualizacji albo po serwisie, na którym ktoś zdjął agenta.
Obsługa IT w mieście Kraków
Do klientów w mieście Kraków dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
Nasze biura, 14 adresów
Umów przegląd IT w mieście Kraków
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Kraków
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Azure dla firm Kraków
Kancelaria obsługująca dwie strony tego samego rynku nie może opierać podziału akt na dobrej woli zespołu. W Azure rozdzielamy je uprawnieniami, a każde otwarcie teczki zostawia ślad z nazwiskiem i godziną. Prowadzenie subskrypcji kosztuje 590 zł netto miesięcznie, maszyna wirtualna 250 zł.
Zobacz usługęSerwer dedykowany Kraków
Po wejściu inwestora albo po pierwszym przeglądzie grupy pytania przestają dotyczyć wydajności, a zaczynają dowodów: kto ma dostęp administracyjny, kiedy wgrano ostatnią poprawkę i kto ją dopuścił. Prowadzimy maszynę fizyczną tak, żeby te odpowiedzi istniały na piśmie. Xeon, 32 GB pamięci i dwa dyski SSD to od 590 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługęWdrożenie sieci Cisco Kraków
Sprzęt po zakończeniu wsparcia producenta pracuje dalej i przestaje przechodzić przeglądy bezpieczeństwa, bo nie dostaje już poprawek. Budujemy wtedy nową warstwę aktywną i rozpisujemy wymianę na etapy, które da się obronić przed osobą pilnującą budżetu. Wdrożenie jednej lokalizacji zaczyna się od 6 500 zł netto.
Zobacz usługę