- usługi
- ISO 27001 a NIS 2 Zielona Góra
Co obejmuje ISO 27001 a NIS 2 Zielona Góra?
Oba zestawy mówią o zarządzaniu bezpieczeństwem informacji, tylko biorą się z czego innego i inaczej się je rozlicza. Poniżej sześć różnic mających znaczenie w praktyce, od tego, skąd bierze się obowiązek, po to, kto ponosi konsekwencje jego niespełnienia. Każda z nich przesuwa coś w harmonogramie prac.
- 01
Podstawa obowiązku
Normę wybieracie sami, przepisy obejmują wskazane sektory niezależnie od Waszej woli.
- 02
Kwalifikacja sektorowa
Pierwsze pytanie brzmi, czy Wasza działalność w ogóle mieści się w katalogu.
- 03
Objęty obszar
Granice systemu wyznaczacie Wy, przepisy patrzą na całą prowadzoną działalność.
- 04
Sposób potwierdzenia
Certyfikat wydaje jednostka, spełnienie przepisów weryfikuje organ nadzoru.
- 05
Zgłaszanie incydentów
Przepisy narzucają terminy i ścieżkę zgłoszenia, norma wymaga procesu bez terminów ustawowych.
- 06
Odpowiedzialność kierownictwa
Przepisy wskazują ją wprost i wiążą z sankcjami, norma mówi o zaangażowaniu.
Ile kosztuje ISO 27001 a NIS 2 Zielona Góra w mieście Zielona Góra?
Badanie sprawdzające jednocześnie wymagania normy i obowiązki z przepisów zaczyna się od 7 900 zł netto dla firmy do pięćdziesięciu osób, w tej samej stawce co w reszcie kraju. Wdrożenie obejmujące oba zestawy zaczyna się od 24 900 zł netto. Zgodności z przepisami nikt nie certyfikuje, więc nie ma tu opłaty jednostki.
Tyle kosztuje: badanie obejmujące oba zestawy wymagań, firma do 50 osób.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Najkrótsza możliwa odpowiedź
Normę wdrażacie, bo chcecie albo bo ktoś Was o to prosi, i możecie potwierdzić ją certyfikatem. Przepisy obowiązują niezależnie od Waszej decyzji, obejmują wskazane sektory i nikt nie wydaje z ich tytułu żadnego dokumentu. Wdrożony system zamyka sporą część obowiązków, ale ich nie zastępuje.
Które zielonogórskie firmy w ogóle wchodzą w ten temat
Przy naszych rozmowach po tej stronie województwa wracają cztery grupy. Producenci urządzeń i podzespołów elektronicznych, bo wytwarzanie sprzętu elektrycznego i elektronicznego mieści się w katalogu sektorów. Spółki z parku technologicznego w Nowym Kisielinie utrzymujące usługi dla cudzych klientów, bo dostawca usług cyfrowych jest w katalogu wprost. Firmy z gospodarki odpadami i wodno-kanalizacyjnej. Wreszcie zakłady, które same nie podlegają przepisom, ale dostarczają do kogoś, kto podlega, i dostają wymagania przeniesione umową.
Ostatnia grupa jest najliczniejsza i najbardziej zaskoczona. Kooperant nie czyta przepisów, tylko dostaje aneks z listą warunków i pytanie, kiedy je spełni.
Co zamyka wdrożona norma, a co trzeba dołożyć
| Obszar | Co daje wdrożony system | Co dokładamy z przepisów |
|---|---|---|
| Rachunek ryzyka | metodę, rejestr i plan postępowania | powiązanie z ciągłością świadczenia usługi |
| Zarządzanie incydentem | proces zgłaszania i rejestr zdarzeń | terminy i ścieżka zgłoszenia do organu |
| Łańcuch dostaw | wymagania wobec dostawców w umowach | ocena ryzyka dostawców jako obowiązek |
| Ciągłość działania | plan odtworzenia i testy | oczekiwanie wobec usług kluczowych |
| Kierownictwo | zaangażowanie i przegląd zarządzania | odpowiedzialność wskazana wprost, z sankcją |
| Potwierdzenie | certyfikat jednostki, ważny trzy lata | brak certyfikatu, jest za to nadzór |
| Zakres | granice wyznaczone przez Was | cała działalność objęta katalogiem |
Prawa kolumna jest krótsza, niż spodziewa się większość zarządów, i to dobra wiadomość. Firma z działającym systemem nie zaczyna od zera, tylko uzupełnia.
Dlaczego przy przepisach zaczynamy od nich, a nie od certyfikatu
Bo termin ustawowy nie negocjuje się z kalendarzem projektu. Certyfikację można przesunąć o kwartał, obowiązku zgłoszenia incydentu przesunąć się nie da. Dlatego przy firmie objętej przepisami układamy prace tak, że najpierw powstaje procedura zgłaszania z wyznaczonymi osobami i numerami, potem rachunek ryzyka, a dopiero na końcu decyzja o wystąpieniu o certyfikat.
Ta kolejność bywa niewygodna dla działu handlowego, który chciałby mieć papier na spotkanie z odbiorcą. W zamian daje sytuację, w której incydent w środę kończy się procedurą, a nie naradą.
Co zmienia się w firmie, gdy incydent ma termin zgłoszenia
Najwięcej. Dopóki zgłoszenie jest sprawą wewnętrzną, zdarzenie trafia w poniedziałek na naradę i tam bywa zamykane. Gdy pojawia się termin liczony od wykrycia, decyzja musi zapaść wcześniej i musi ją mieć kto podjąć, także w nocy i w sobotę.
Dlatego przy firmach objętych przepisami pytamy o rzeczy, które w zwykłym audycie są drugorzędne. Kto stwierdza, że zdarzenie jest incydentem, a nie usterką. Skąd ta osoba weźmie zakres i moment rozpoczęcia, jeśli dziennik zdarzeń nadpisuje się po tygodniu. Kto zgłasza, gdy właściciel procesu jest na urlopie. Co robi kierownik zmiany na produkcji, zanim ktokolwiek z biura odbierze telefon.
Odpowiedzi układają się w jedną kartkę i to ona jest realnym wynikiem tej części pracy. Reszta, czyli rejestr i klasyfikacja zdarzeń, wynika już z niej sama.
Co robimy podczas jednego badania
Sprawdzamy kwalifikację sektorową, czyli czy przepisy w ogóle Was dotyczą, bo od tego zależy sens reszty. Potem przechodzimy przez wymagania normy i przez obowiązki ustawowe w jednym przejściu, zaznaczając przy każdym stan faktyczny. Wynikiem jest jedna lista braków z zaznaczeniem, które z nich mają termin wynikający z przepisów, a które są kwestią Waszego harmonogramu.
Zakres samego badania zgodności opisaliśmy przy audycie ISO 27001, wymagania normy przy ISO 27001, a przebieg prac przy wdrożeniu.
Kiedy odradzamy certyfikat mimo obowiązku
Gdy przepisy obejmują Was z tytułu jednej usługi, a certyfikat miałby dotyczyć całej firmy. Płacicie wtedy za badanie obszarów, których nikt od Was nie wymagał, i utrzymujecie je przez trzy lata. Taniej wychodzi system zgodny z normą bez certyfikacji, zawężony do tego, co faktycznie podlega nadzorowi, z gotowością do rozszerzenia w chwili, gdy pojawi się klient żądający papieru.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 31 lipca 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:Nie. Zamyka dużą część wymagań organizacyjnych i technicznych, co skraca pracę, ale obowiązki z przepisów zostają. Zgłoszenie incydentu w wyznaczonym terminie trzeba wykonać niezależnie od tego, ile certyfikatów wisi w gabinecie prezesa. Certyfikat skraca drogę, ale nie jest dowodem spełnienia obowiązku wobec organu.
Z analizy tego, co faktycznie robicie, i jakiej wielkości jesteście. Katalog objętych sektorów jest szeroki i obejmuje między innymi produkcję, transport, gospodarkę odpadami, ochronę zdrowia i dostawców usług cyfrowych. Kwalifikację rozstrzygamy na pierwszym spotkaniu, bo bez niej cała reszta rozmowy jest zgadywaniem, a wynik bywa zaskoczeniem w obie strony.
Zwykle wdrożenie systemu zgodnego z normą, ale bez występowania o certyfikat. Zostaje struktura, dokumentacja i dowody, znika opłata jednostki oraz jej doroczne audyty nadzoru. Certyfikat dokładacie później, gdy zażąda go klient lub przetarg, a praca merytoryczna jest już wtedy wykonana.
Tak i to najtańsza droga. Rachunek ryzyka, dokumentacja i większość zabezpieczeń są wspólne. Różnice sprowadzają się do procedury zgłaszania incydentów, do formalnej odpowiedzialności kierownictwa i do wymagań wobec dostawców. Prowadzenie dwóch osobnych projektów oznacza dwa razy te same warsztaty z tymi samymi ludźmi.
Od obowiązków, które mają twarde terminy, czyli od zgłaszania incydentów i od zarządzania ryzykiem w łańcuchu dostaw. Certyfikację planujemy później, bo jej termin ustalacie Wy, a terminu ustawowego nie ustala nikt po Waszej stronie. Dopiero gdy obowiązki są domknięte, wracamy do rozmowy o zakresie certyfikacji.
Bezpośrednio zwykle nie, pośrednio prawie zawsze. Objęta firma musi zarządzać ryzykiem u swoich dostawców, więc przenosi wymagania do umów i ankiet. Tak właśnie temat trafia do mniejszych zakładów kooperujących z większym odbiorcą, zwykle w formie aneksu z listą warunków i terminem na ich spełnienie.
Obsługa IT w mieście Zielona Góra
Do klientów w mieście Zielona Góra dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
Nasze biura, 14 adresów
Umów przegląd IT w mieście Zielona Góra
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Zielona Góra
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Terraform i infrastruktura jako kod Zielona Góra
Spółka pracująca zleceniami stawia kolejne środowiska co kwartał i za każdym razem trochę inaczej. Opisujemy je w Terraformie, żeby piąte powstawało tak samo jak pierwsze, a zamknięcie zlecenia kończyło się skasowaniem wszystkiego, co do niego należało. Opisanie istniejącego środowiska od 3 900 zł netto.
Zobacz usługęBezpieczeństwo IT dla firm Zielona Góra
Sześć warstw ochrony układamy w kolejności, w jakiej bronią ciągłości produkcji: najpierw granica między siecią maszyn a biurem i kopie poza zasięgiem konta administratora, potem poczta, stacje i zespół. Prace w hali planujemy pod harmonogram zmian. Piętnaście stanowisk to od 1 200 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługęDokumentacja ISO 27001 Zielona Góra
Komplet polityk i procedur wymaganych przez ISO/IEC 27001 da się napisać w dwa tygodnie. Trudniejsze jest to, żeby po roku nadal opisywał firmę, a nie moment jego powstania. Dlatego każdemu dokumentowi przypisujemy właściciela i zdarzenie, które go unieważnia. Przy pięćdziesięciu osobach komplet kosztuje od 9 900 zł netto.
Zobacz usługę