Szukaj...
Ctrl + K
Pomoc zdalna
Audyty Barlinek

Audyt ISO 27001 Barlinek

Duży odbiorca przysyła małej firmie ankietę bezpieczeństwa i pyta o normę, o której nikt tu wcześniej nie myślał. Sprawdzamy, jak daleko jesteście od jej wymagań, i piszemy raport, który zwykle wystarcza zamiast certyfikatu. Firma do pięćdziesięciu osób to 7 900 zł netto.

  • Badanie prowadzi audytor wiodący Tomasz Kaczmarek
  • Wynik jako odpowiedź na ankietę kontrahenta
  • Mówimy wprost, gdy certyfikat nie jest Wam potrzebny

Pracowaliśmy dla

Zakres

Co obejmuje audyt ISO 27001 Barlinek?

Badanie odpowiada na jedno pytanie: co by się stało, gdyby audytor jednostki przyjechał w przyszłym tygodniu. Przechodzimy przez dokumentację systemu, ocenę ryzyka, dobór zabezpieczeń, dowody działania oraz przeglądy. Wynik jest taki sam niezależnie od tego, czy planujecie certyfikację, czy tylko odpowiedź dla odbiorcy.

  1. 01

    Dokumentacja systemu

    Czy istnieje, czy opisuje to, jak firma naprawdę pracuje, i czy ktoś ją aktualizuje.

  2. 02

    Ocena ryzyka

    Metoda, kryteria akceptacji, rejestr i to, czy plan postępowania jest wykonywany.

  3. 03

    Dobór zabezpieczeń

    Które środki z załącznika A stosujecie, których nie i czy potraficie to uzasadnić.

  4. 04

    Dowody działania

    Zapisy, protokoły i ślady przeglądów, czyli to, czego audytor szuka najuważniej.

  5. 05

    Przeglądy i incydenty

    Audyt wewnętrzny, przegląd zarządzania oraz to, co dzieje się po zdarzeniu.

Wycena

Ile kosztuje audyt ISO 27001 Barlinek w mieście Barlinek?

Badanie zgodności z ISO/IEC 27001 dla firmy do pięćdziesięciu osób zaczyna się od 7 900 zł netto jednorazowo. Rynkowo taki audyt wyceniany jest średnio na około 15 800 zł, przy czym te kwoty dotyczą zwykle większych organizacji i szerszego zakresu. Usunięcie stwierdzonych braków rozliczamy osobno albo prowadzicie je własnymi siłami.

od 7 900 zł netto, jednorazowo

Tyle kosztuje: audyt zgodności, firma do 50 osób.

Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.

Skąd bierze się to pytanie w firmie z czternastotysięcznego miasta

Prawie zawsze z zewnątrz i prawie nigdy z własnej inicjatywy. Tartak zaczyna sprzedawać do dużego odbiorcy, który przysyła załącznik o bezpieczeństwie informacji. Piekarnia wchodzi do sieci handlowej i dostaje ankietę z trzydziestoma pytaniami. Firma usługowa staje w przetargu, w którym warunkiem jest wykazanie systemu zarządzania bezpieczeństwem. Biuro rachunkowe obsługuje spółkę, której zagraniczna centrala wymaga oświadczeń od wszystkich dostawców.

Właściciel dostaje wtedy dokument, którego nikt w firmie nie potrafi wypełnić, i zwykle pierwsze pytanie brzmi, ile kosztuje certyfikat. Odpowiedź, którą dajemy najczęściej, brzmi inaczej: sprawdźcie najpierw, ile Wam brakuje, bo bywa, że certyfikat nie jest w ogóle potrzebny.

Co robimy przez te trzy dni

DzieńCo się dziejeKto jest potrzebny
Przygotowanieustalenie zakresu, wykaz procesów i lokalizacjiwłaściciel, godzina rozmowy
Dzień pierwszyprzegląd dokumentów, rozmowa o ryzyku i procesachwłaściciel, osoba od kadr
Dzień drugiobchód, rozmowy przy stanowiskach, przegląd zapisówpracownicy, po kilkanaście minut
Dzień drugiczęść techniczna: uprawnienia, kopie, dostęp zdalnyosoba znająca systemy
Dzień trzecizestawienie braków, wycena pracy, kolejność
Omówienieprzekazanie raportu i rozmowa o wariantachwłaściciel

Dwa dni spędzamy w Waszej firmie, resztę pracujemy zdalnie. Spotkanie podsumowujące możemy odbyć w naszym biurze przy Jeziornej 7D, jeśli wygodniej Wam wyjść z zakładu.

Czego nie da się sprawdzić zdalnie

Rozmów i obchodu. Norma pyta nie o to, co jest napisane, tylko o to, co ludzie faktycznie robią. Odpowiedź na pytanie „co Pan robi, gdy zobaczy dziwny mail od kontrahenta” jest w małej firmie ważniejsza niż dowolna procedura, bo pokazuje, czy szkolenie z zeszłego roku zostawiło ślad.

Do tego dochodzi warstwa fizyczna: kto wchodzi do biura po godzinach, gdzie leżą dokumenty kadrowe, czy szafa z serwerem jest zamykana, kto ma klucze. W zakładzie z halą i placem to zwykle najsłabsza część, bo cała uwaga szła dotąd na komputery.

Jak wygląda raport i co można z nim zrobić

Lista braków z podziałem na duże i drobne. Przy każdym pozycja normy, stan zastany, zalecenie i szacunek pracy potrzebnej do zamknięcia. Na początku zestawienie w formie krótkiej odpowiedzi dla kontrahenta, żeby dało się je przekazać dalej bez przepisywania.

Ta pierwsza część bywa dla właściciela najważniejsza. Zamiast tłumaczyć odbiorcy, że „dbamy o bezpieczeństwo”, wysyła dokument podpisany przez audytora wiodącego, w którym stoi, co jest zrobione i co zostaje do zrobienia, razem z terminami.

Co odróżnia to badanie od audytu jednostki certyfikującej

Zakresem prawie nic, skutkami wszystko. Audytor jednostki nie może Wam doradzać, bo naruszyłby własną niezależność. My możemy i po to nas zapraszacie. Nasze badanie nie prowadzi do certyfikatu i nie ma skutków formalnych, za to kończy się zdaniem, co konkretnie zrobić w przyszłym kwartale.

Jest też różnica ceny i skali. Jednostka liczy czas audytu od liczby osób i lokalizacji, a certyfikat jest wydatkiem odnawianym co roku przez trzy lata ważności. Dla firmy na dwadzieścia osób bywa to rozmowa o zupełnie innym rzędzie zobowiązania niż jednorazowe badanie.

Kiedy mówimy, żeby na tym poprzestać

Gdy nikt nie żąda od Was papieru, a chodzi o realne bezpieczeństwo. Wtedy raport plus zamknięcie kilkunastu braków daje więcej niż certyfikat, a kosztuje ułamek tego, co pełna droga opisana przy wdrożeniu i certyfikacji.

Mówimy tak dość często, mimo że wdrożenie jest dla nas większym zleceniem. Firma, która kupuje certyfikat pod presją jednego kontrahenta i nie ma zamiaru utrzymywać systemu, traci go przy pierwszym audycie nadzoru i zostaje z wydanymi pieniędzmi.

Kiedy wracamy

Raz w roku, jeśli utrzymujecie zgodność bez certyfikatu. To jest ta usługa, w której powtórka ma sens, bo bez zewnętrznego terminu system w małej firmie cichnie po kilku miesiącach: rejestr ryzyk zostaje z jedną datą, a przegląd uprawnień nikt nie robi, bo nikt o nim nie pamięta.

Same wymagania normy tłumaczymy przy ISO 27001, a relację do przepisów przy ISO 27001 a NIS 2.

Treść sprawdzona i zaktualizowana: 1 sierpnia 2026

Start współpracy

Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków

Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.

  1. Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
  2. Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
  3. Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
  4. Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
  5. Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.

Pytania, które padają najczęściej

Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.

Częste pytania klientów na tym etapie:

W większości przypadków tak i po to najczęściej powstaje. Ankiety pytają o kontrolę dostępu, kopie, zgłaszanie zdarzeń i umowy z podwykonawcami, czyli o to, co badamy. Raport z planem uzupełnienia braków bywa dla kupującego mocniejszym dowodem niż zdawkowe odpowiedzi w formularzu.

Tomasz Kaczmarek, audytor wiodący ISO 27001. Prowadzi rozmowy, przegląda zapisy i podpisuje raport. Przy części technicznej towarzyszy mu inżynier, który sprawdza kopie, uprawnienia i konfigurację. Przyjeżdżamy z Gorzowa, dwadzieścia cztery kilometry drogą wojewódzką 151.

Pasuje, bo wymagania skaluje się do wielkości i zakresu. W firmie na dwadzieścia osób system jest prosty: kilka procedur, jeden rejestr ryzyk i przegląd raz na kwartał. Trudność nie leży w objętości, tylko w tym, że wszystkie role przypadają dwóm albo trzem osobom.

Nie i często odradzamy pośpiech. Raport ma wartość sam w sobie, bo pokazuje braki i pozwala je zamknąć we własnym tempie. Certyfikat dokładacie wtedy, gdy ktoś naprawdę go wymaga w umowie albo w przetargu, a nie dlatego, że dobrze wygląda na stronie.

To normalny wynik pierwszego badania w firmie, która nigdy się tym nie zajmowała, i nie jest powodem do rezygnacji. Dostajecie listę braków z oceną wagi i oszacowaniem pracy, więc widać, co da się zamknąć własnymi siłami, a co wymaga zewnętrznej pomocy.

Kilkanaście godzin łącznie, rozłożone na trzy albo cztery dni. Najwięcej po stronie właściciela i osoby prowadzącej kadry, bo część wymagań dotyczy zatrudnienia i odejścia pracownika. Reszta to krótkie rozmowy przy stanowiskach i udostępnienie zapisów.

Kontakt

Obsługa IT w mieście Barlinek

Do klientów w mieście Barlinek dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.

Nasze biura, 14 adresów

Pierwszy krok

Umów przegląd IT w mieście Barlinek

Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.

Powiązane

Pozostałe usługi w mieście Barlinek

Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.

Monitoring

Monitoring serwerów Barlinek

Serwer w barlineckiej firmie zwykle pracuje przez lata bez żadnego nadzoru, a pierwszy sygnał kłopotów to komunikat, że baza nie może zapisać danych. Czytamy z maszyny to, co zapowiada awarię z wyprzedzeniem. Nadzór nad pięcioma serwerami kosztuje od 290 zł netto miesięcznie.

Zobacz usługę
Cyberbezpieczeństwo

Ochrona przed ransomware Barlinek

W firmie na kilkanaście osób jedno konto administratora otwiera zwykle wszystko naraz, łącznie z katalogiem kopii, więc zaszyfrowanie danych zabiera też jedyny egzemplarz zapasowy. Ustawiamy kopię, której nie da się nadpisać, i mierzymy czas powrotu przed awarią. Piętnaście stanowisk od 790 zł netto miesięcznie.

Zobacz usługę
Administracja siecią

Pomiary sieci LAN Barlinek

Zanim kupicie kolejny przełącznik do magazynu, warto sprawdzić, czy winne nie są tory, którymi jedzie ruch. Mierzymy każdy z osobna i wydajemy protokół z wynikiem oraz przyczyną błędu. Pomiar do 48 torów kosztuje od 890 zł netto razem z przejazdem z Gorzowa i dokumentacją.

Zobacz usługę