- usługi
- Ochrona przed ransomware Katowice
Co obejmuje ochrona przed ransomware Katowice?
Usługa łączy trzy rzeczy: repozytorium kopii z blokadą zapisu, ulokowane w innym obiekcie niż chronione dane, opisany i przećwiczony tryb pracy zakładu bez systemów oraz utrudnianie samego wejścia, czyli kontrolę wejść zdalnych i ograniczenie uprawnień. Powrót mierzymy na próbie, zamiast go szacować.
- 01
Tryb pracy przy odciętym IT
Lista danych, które zmiana musi mieć pod ręką, żeby prowadzić produkcję i wydania bez dostępu do systemów.
- 02
Kopie w innym obiekcie
Repozytorium z blokadą zapisu stojące poza budynkiem chronionych danych, z poświadczeniami spoza domeny.
- 03
Kolejność powrotu ustalona z produkcją
Zapisujemy, co odtwarzamy pierwsze, żeby nikt nie rozstrzygał tego w godzinach, w których stoi linia.
- 04
Pomiar czasu odtworzenia
Raz na kwartał odtwarzamy wskazany system na osobnym środowisku i zapisujemy zmierzony czas wraz z przeszkodami.
- 05
Odcięcie dróg wejścia
Wejścia firm serwisowych otwierane na czas zgłoszenia, konta administracyjne bez skrzynki, makra z internetu wyłączone.
- 06
Ćwiczenie z udziałem zmiany
Scenariusz przechodzimy razem z brygadą, bo to ona pracuje w pierwszych godzinach, zanim wróci pierwszy system.
Ile kosztuje ochrona przed ransomware Katowice w mieście Katowice?
Warstwa odporności dla firmy na piętnaście stanowisk zaczyna się od 790 zł netto miesięcznie. Kwota obejmuje nadzór nad zadaniami kopii, utrzymanie repozytorium z blokadą zapisu, kwartalne próby odtworzenia z pomiarem oraz aktualizowanie trybu pracy awaryjnej. Przestrzeń dyskowa, sprzęt oraz licencje idą poza abonamentem, a zbudowanie repozytorium od podstaw liczymy raz, po obchodzie obiektów.
Tyle kosztuje: firma na 15 stanowisk, kopie niemodyfikowalne i nadzór nad odtworzeniem.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Co się dzieje na hali w godzinach, gdy systemy nie odpowiadają
Odtworzenie środowiska liczy się w godzinach, czasem w dniach. Przez ten czas zakład nie znika, tylko dalej ma zmianę na stanowiskach, towar na rampie i przewoźnika, który podjechał pod bramę o wyznaczonej porze. Pytanie brzmi więc nie tylko, jak szybko wróci system, ale też co robi firma, zanim wróci.
Odpowiedź improwizowana w pierwszej godzinie jest najdroższą częścią całego zdarzenia. Nikt nie wie, czy wolno wydać towar bez dokumentu z systemu, czy zapisywać coś ręcznie, czy zatrzymać linię, czy prowadzić ją dalej. Decyzje zapadają wtedy pojedynczo, na poziomie brygad, i po powrocie systemów zaczyna się drugi problem, czyli wprowadzenie do nich tego, co działo się w międzyczasie.
Dlatego ta usługa ma dwie połowy. Pierwsza dotyczy powrotu, druga tego, co dzieje się przed nim.
Co zmiana musi mieć pod ręką, żeby pracować bez systemów
| Potrzeba | Skąd bierze się normalnie | Co przygotowujemy wcześniej |
|---|---|---|
| Plan produkcji na najbliższą dobę | system planowania | zestawienie odświeżane automatycznie poza środowiskiem |
| Lista zleceń do wydania | system magazynowy | wydruk albo plik na sprzęcie poza siecią produkcyjną |
| Dane kontaktowe przewoźników | książka adresowa w poczcie | lista w kopii dostępnej bez logowania do domeny |
| Parametry nastaw dla wyrobu | dokumentacja w systemie | komplet kart w wersji papierowej przy stanowisku |
| Zapis wykonania zmiany | terminal na hali | formularz do wypełnienia ręcznie i wprowadzenia później |
| Potwierdzenie wydania towaru | dokument z systemu | ustalona zasada, czy wolno wydać i na jakiej podstawie |
| Kontakt do osoby decyzyjnej | komunikator i poczta | numery telefonów w wersji niezależnej od informatyki |
Ostatni wiersz wygląda banalnie i bywa najczęstszym punktem, na którym ćwiczenie się zatrzymuje. Numery leżą w książce adresowej, która jest częścią systemu pocztowego, a system pocztowy jest jednym z tych, które właśnie przestały odpowiadać.
Jak przygotowujemy repozytorium, którego nie skasuje przejęte konto
Typowy scenariusz nie zaczyna się od szyfrowania. Zaczyna się od przejęcia konta z uprawnieniami, od rozejrzenia się po środowisku i od usunięcia kopii, bo bez tego kroku ofiara ma wybór. Szyfrowanie jest ostatnie.
Dlatego repozytorium ustawiamy tak, żeby przejęte konto niczego w nim nie zmieniło. Blokada zapisu na zadany okres, poświadczenia spoza domeny, brak możliwości logowania z codziennego konta administratora. W firmie z kilkoma obiektami dokładamy do tego rzecz, która nic nie kosztuje, a zmienia wiele: repozytorium stoi w innej lokalizacji niż chronione dane. Łącze między obiektami zwykle już istnieje, bo systemy i tak się przez nie widzą.
Pracujemy na Veeam albo Proxmox Backup Server, zależnie od tego, na czym stoi środowisko, i nie zmieniamy narzędzia, jeśli obecne robi swoje. Do tego dokładamy utrudnienia po stronie wejścia: dostępy firm serwisowych otwierane na czas zgłoszenia, konta administracyjne bez skrzynki pocztowej oraz wyłączone makra z internetu na stanowiskach biurowych.
Dlaczego ćwiczenie prowadzimy razem z brygadą
Próba odtworzenia sprawdza część techniczną i robimy ją co kwartał, na osobnym środowisku, kończąc jedną liczbą godzin. Ta liczba jest potrzebna zarządowi i planowaniu, ale nie mówi nic o tym, co przez te godziny dzieje się na hali.
Dlatego raz w roku przechodzimy scenariusz z ludźmi, którzy będą wtedy pracować. Ogłaszamy, że systemy są niedostępne, i patrzymy, co robi zmiana: gdzie szuka planu, kogo pyta o zgodę na wydanie, jak notuje wykonanie i po jakim czasie ktoś w ogóle powiadamia kierownictwo. Pierwszy przebieg zwykle pokazuje, że dokument opisujący tryb awaryjny istnieje w wersji elektronicznej, w miejscu, do którego przy odciętym IT nie ma dostępu.
Poprawki po takim ćwiczeniu bywają prozaiczne. Wydrukowana kartka przy stanowisku mistrza, telefon zapisany w dwóch miejscach, jedna zasada dotycząca wydania towaru zatwierdzona przez zarząd na piśmie. Kosztują niewiele i skracają pierwsze godziny bardziej niż jakiekolwiek narzędzie.
Co dzieje się w pierwszych godzinach zdarzenia
Odcinamy zasięg, czyli izolujemy stacje, wyłączamy wejścia zdalne i odłączamy repozytorium kopii od sieci produkcyjnej. Równolegle uruchamiacie tryb pracy awaryjnej w obiektach, których zdarzenie dotyczy, według wcześniej ustalonych zasad.
Potem ustalamy zakres i punkt przywracania, uruchamiamy odtwarzanie w zapisanej kolejności i powiadamiamy tych, którzy muszą wiedzieć: zarząd, utrzymanie ruchu, planowanie, obsługę klienta. Jeżeli firma podlega obowiązkowi zgłoszenia, procedura zgodności rusza równolegle, bo terminy biegną od wykrycia, a nie od zakończenia odtwarzania.
Przebieg zdarzenia zapisujemy na bieżąco, ponieważ po trzech dniach nikt nie odtworzy z pamięci, o której godzinie co zrobił, a właśnie o to zapyta zarówno organ nadzoru, jak i ubezpieczyciel.
Czego w tej usłudze nie obiecujemy
Nie obiecujemy, że atak się nie uda, bo cała konstrukcja stoi na założeniu odwrotnym. Nie rozmawiamy w Waszym imieniu z osobami stojącymi za atakiem i nie obsługujemy płatności na ich rzecz. Zabezpieczaniem materiału dowodowego dla sądu i biegłych też się nie zajmujemy, bo wymaga to innego warsztatu.
Nie sprzedajemy również całodobowej reakcji człowieka w kwocie miesięcznej. Nadzór techniczny trwa przez całą dobę, natomiast decyzje podejmuje człowiek w godzinach pracy helpdesku, a dyżur poza nimi kupuje się osobno i ustala z wyprzedzeniem. Tryb pracy awaryjnej piszemy właśnie z tego powodu w formie, którą zmiana uruchomi samodzielnie.
Stan wyjściowy pokazuje audyt bezpieczeństwa IT, warstwę na komputerach prowadzi ochrona stacji roboczych i serwerów, a wymagania regulacyjne dla ciągłości działania rozpisuje NIS 2. Pierwszą próbę odtworzenia umówimy przez kontakt.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 2 sierpnia 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:To, co ustaliliście przed zdarzeniem. Dla większości zakładów oznacza to pracę na wydrukowanym planie produkcji, ręczne notowanie wydań i wstrzymanie operacji wymagających potwierdzenia w systemie. Sens ma tylko wersja przećwiczona, bo improwizacja w pierwszej godzinie kosztuje najwięcej.
Z zestawu przygotowanego wcześniej i odświeżanego automatycznie. Zwykle jest to plan produkcji na najbliższą dobę, lista zleceń do wydania oraz dane kontaktowe przewoźników, zapisane poza środowiskiem produkcyjnym. Zakres tego zestawu ustalamy z kierownictwem produkcji, nie sami.
Bo kopia w tym samym budynku dzieli z danymi sieć, zasilanie i ryzyko pożaru. W firmie z kilkoma lokalizacjami rozdzielenie ich nie kosztuje prawie nic, wystarczy łącze między obiektami, które i tak już macie. Dodatkowy egzemplarz w centrum danych dokładamy tam, gdzie obiekt jest jeden.
Zależy od objętości danych, przepustowości łączy i liczby systemów, dlatego to mierzymy zamiast podawać z góry. Pierwsza próba kończy się liczbą godzin policzoną dla Waszego środowiska oraz listą elementów, które ten czas rozciągają. Dopiero taka liczba nadaje się do planowania.
Rozpoznane zagrożenie blokowane jest automatycznie o dowolnej porze, a monitoring pracuje bez przerwy. Człowiek podejmuje decyzje w dni robocze między 8:00 a 18:00, dlatego tryb pracy awaryjnej musi być opisany na tyle prosto, żeby brygada uruchomiła go bez naszego telefonu.
Nie, bo prowadzimy ją na osobnym środowisku, obok produkcji. Terminy dobieramy poza szczytem, zwykle w środku tygodnia. Od Waszej strony potrzebujemy wyłącznie osoby, która potwierdzi, że odtworzony system zawiera to, co powinien, bo tego nie ocenimy za Was.
Odradzamy ją i nie bierzemy udziału w żadnych rozmowach tego rodzaju. Zapłata nie gwarantuje działającego klucza, nie odbiera nikomu wykradzionej kopii danych i rzadko skraca powrót, bo narzędzie atakującego bywa wolniejsze od odtwarzania z własnej kopii.
Obsługa IT w mieście Katowice
Do klientów w mieście Katowice dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
Nasze biura, 14 adresów
Umów przegląd IT w mieście Katowice
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Katowice
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Serwis urządzeń Cisco Katowice
Przy obiektach rozstawionych po aglomeracji o długości przestoju decyduje nie diagnoza, tylko odległość między uszkodzonym urządzeniem a najbliższą sztuką zapasową. Pomagamy ustalić, gdzie ten zapas ma leżeć. Diagnostyka jednego urządzenia zaczyna się od 1 000 zł netto, także bez wsparcia producenta.
Zobacz usługęBudowa serwerowni Katowice
Firma z zakładem, biurem i magazynem w trzech miastach metropolii prędzej czy później stawia wspólne systemy w jednym z tych obiektów. Zanim narysujemy pomieszczenie, liczymy, co dzieje się z pozostałymi adresami w dniu, w którym ten jeden przestaje pracować. Projekt z nadzorem od 7 900 zł netto, roboty i sprzęt osobno.
Zobacz usługęWdrożenie sieci Cisco Katowice
Gdy firma ma kilka obiektów w metropolii, jeden z nich staje się miejscem, od którego zależą wszystkie pozostałe. Projektujemy sieć tak, żeby ta zależność była decyzją, a nie przypadkiem, i żeby dało się ją sprawdzić przed awarią. Wdrożenie jednej lokalizacji zaczyna się od 6 500 zł netto, urządzenia osobno.
Zobacz usługę