- usługi
- Ochrona poczty Opole
Co obejmuje ochrona poczty Opole?
Ochrona obejmuje filtrowanie wiadomości przychodzących, kwarantannę z podglądem dla użytkownika, ustawienie i nadzór nad uwierzytelnianiem domeny, wykrywanie domen podobnych do Waszej, ostrzeganie przy wiadomościach zmieniających dane do przelewu, przegląd reguł w skrzynkach oraz obsługę zgłoszeń od pracowników.
- 01
Filtr dostrojony do dwóch języków
Reguły ustawiane osobno dla korespondencji polskiej i obcojęzycznej, żeby zamówienie od nowego kontrahenta nie wpadało do kosza.
- 02
Uwierzytelnianie domeny pod nadzorem
SPF, DKIM i DMARC ustawione i pilnowane, a raporty czytane, bo bez tego ktoś może pisać w Waszym imieniu.
- 03
Wykrywanie domen podobnych
Śledzimy rejestracje adresów łudząco podobnych do Waszego i do domen głównych kontrahentów.
- 04
Ostrzeżenie przy zmianie rachunku
Wiadomości zawierające nowy numer konta dostają widoczne oznaczenie, bo to jedyny moment, w którym warto się zatrzymać.
- 05
Kwarantanna z podglądem
Użytkownik widzi, co zostało zatrzymane, i zgłasza pomyłkę jednym kliknięciem, zamiast dzwonić po informatyka.
- 06
Przegląd reguł w skrzynkach
Sprawdzamy przekierowania i reguły ukrywające wiadomości, ponieważ tak wygląda pierwszy ślad po przejęciu konta.
Ile kosztuje ochrona poczty Opole w mieście Opole?
Ochrona do dwudziestu skrzynek razem z kwarantanną i nadzorem nad domeną to od 390 zł netto miesięcznie. Powyżej tej liczby rozliczamy się za skrzynkę. Licencje narzędzia filtrującego kupujecie osobno, a jednorazowe uporządkowanie rekordów domeny wyceniamy oddzielnie, bo bywa pracą na kilka godzin, a bywa na dwa dni.
Tyle kosztuje: do 20 skrzynek, filtrowanie, kwarantanna i nadzór nad domeną.
Wszystkie kwoty są netto. Tej usługi nie sprzedajemy z cennika, więc dokładną kwotę podajemy po rozmowie o zakresie, przed podpisaniem umowy.
Dlaczego dwujęzyczna korespondencja utrudnia filtrowanie?
Bo znika najprostszy sygnał, z którego korzysta i filtr, i człowiek. W firmie piszącej wyłącznie po polsku wiadomość po niemiecku od nieznanego nadawcy jest podejrzana sama z siebie. W firmie z Opolszczyzny, która codziennie dostaje zamówienia, awizacje i reklamacje w tym języku, taka wiadomość jest zwykłym elementem pracy. Pracownik czyta ją szybciej i mniej uważnie, bo ma ich kilkanaście dziennie, a filtr ustawiony domyślnie traktuje część z nich jako niechciane.
Kończy się to w dwóch skrajnościach, obu kosztownych. Albo filtr jest ostry i zamówienia od nowych kontrahentów lądują w koszu, o czym firma dowiaduje się po tygodniu od handlowca po drugiej stronie. Albo filtr jest rozluźniony do poziomu przepuszczającego wszystko, co napisane w obcym języku, i wtedy wiadomość podszywająca się pod partnera przechodzi bez najmniejszego oporu.
Jak wygląda wiadomość, która kosztuje najwięcej?
| Element | Co widzi pracownik | Na co patrzymy my |
|---|---|---|
| Adres nadawcy | znajome imię i nazwisko | domena podobna, ale nie ta sama |
| Wątek | odpowiedź w trwającej korespondencji | wiadomość spoza wątku, z doklejoną historią |
| Treść | zwykłe rozliczenie, ten sam styl | prośba o zmianę rachunku przy okazji |
| Załącznik | faktura wyglądająca jak zawsze | dane do przelewu inne niż w poprzednich |
| Termin | pilne, bo koniec miesiąca | nacisk na czas jako element metody |
| Uwierzytelnienie | niewidoczne dla użytkownika | brak zgodności z domeną kontrahenta |
| Godzina wysyłki | nie zwraca uwagi | często poza rytmem pracy nadawcy |
Kolumna środkowa pokazuje, dlaczego szkolenie samo nie wystarcza. Wszystko, co widzi pracownik, wygląda poprawnie, bo nadawca miesiącami czytał tę korespondencję i nauczył się jej stylu. Rozstrzygają rzeczy, których człowiek nie ogląda: zgodność uwierzytelnienia, dokładna pisownia domeny i to, czy wiadomość naprawdę należy do wątku.
Co dają SPF, DKIM i DMARC, a czego nie dają?
Nie chronią Waszej skrzynki przed niczym. Ich rola jest odwrotna: decydują o tym, czy ktoś obcy może wysłać wiadomość podpisaną Waszą domeną do Waszego kontrahenta. Firma bez tych ustawień dowiaduje się o problemie od odbiorcy, który dostał fałszywą fakturę z adresu wyglądającego na Wasz, i wtedy rozmowa dotyczy już nie techniki, tylko zaufania w relacji handlowej.
Samo ustawienie rekordów to praca na kilka godzin. Trudniejsze i ważniejsze jest to, co dzieje się potem, czyli czytanie raportów. Pokazują one, kto wysyła wiadomości w Waszym imieniu, i przy pierwszym przeglądzie prawie zawsze wychodzą z tego rzeczy zapomniane: system wysyłający potwierdzenia zamówień, narzędzie do newslettera, program magazynowy. Zanim polityka zacznie odrzucać podszycia, trzeba te systemy uporządkować, inaczej zablokujecie własną pocztę.
Co robi pracownik, gdy wiadomość wygląda podejrzanie?
Zgłasza ją jednym kliknięciem i wraca do pracy. To jest cały zamierzony efekt i warto go opisać dokładnie, bo alternatywa jest gorsza niż brak zasad. Osoba zostawiona z decyzją albo otworzy załącznik, żeby sprawdzić, co w nim jest, albo skasuje wiadomość, przez co zniknie materiał potrzebny do ustalenia, czy ktoś jeszcze taką dostał.
Po zgłoszeniu sprawdzamy nadawcę, uwierzytelnienie, treść i to, czy podobne wiadomości trafiły do innych skrzynek. Odpowiadamy tego samego dnia i, jeżeli trzeba, usuwamy wiadomość ze wszystkich skrzynek naraz. Przy zmianie numeru rachunku dokładamy jedną rzecz spoza techniki: przypomnienie o telefonicznym potwierdzeniu pod numer znany z wcześniejszej współpracy, a nie pod ten z wiadomości.
Czego ta usługa nie obejmuje?
Nie odzyskuje pieniędzy wysłanych na obcy rachunek, bo to sprawa banku i organów ścigania. Nie zastępuje kopii zapasowych poczty, które są osobną warstwą. Nie chroni też przed sytuacją, w której zawiedzie strona kontrahenta: jeżeli to jego skrzynka została przejęta, wiadomość przyjdzie z prawdziwego adresu i z prawidłowym uwierzytelnieniem.
Nawyki zespołu buduje szkolenia i testy phishingowe, dostęp do skrzynek zabezpiecza logowanie wieloskładnikowe, a przebieg incydentu ustali audyt bezpieczeństwa IT. Zgłoszenie przyjmiemy przez kontakt.
Treść sprawdzona i zaktualizowana: 14 sierpnia 2026
Od telefonu do działającego środowiska, pięć kroków
Nie przejmujemy środowiska w ciemno. Najpierw sprawdzamy, co macie, potem wyceniamy.
- Krok 1 Rozmowa i szybki przegląd tego, co macie i co boli najbardziej.
- Krok 2 Przegląd środowiska. Dostajesz listę ryzyk i kolejność ich naprawiania.
- Krok 3 Oferta z zakresem, czasem reakcji i ceną. Bez ukrytych pozycji.
- Krok 4 Przejęcie środowiska, dokumentacja, dostępy, monitoring.
- Krok 5 Praca bieżąca i przeglądy. Raport co miesiąc.
Pytania, które padają najczęściej
Odpowiedzi na to, o co pytają firmy przed podpisaniem umowy.
Częste pytania klientów na tym etapie:Da się i jest to najczęstsza sprawa w firmach handlujących za granicą. Ustawiamy reguły osobno dla korespondencji obcojęzycznej, dodajemy stałych partnerów do listy zaufanych po sprawdzeniu ich uwierzytelniania, a nowe adresy z tej samej domeny traktujemy łagodniej. Ślepe przepuszczanie wszystkiego po niemiecku byłoby odwrotną skrajnością.
Po trzech rzeczach: adres nadawcy z domeny podobnej, ale nie tej samej, prośba o zmianę rachunku dołączona do zwykłej korespondencji oraz nacisk na termin. Oznaczamy takie wiadomości widocznym ostrzeżeniem, a w firmie wprowadzamy zasadę potwierdzania zmiany telefonicznie, pod numer znany wcześniej.
Bo one nie chronią Was przed wiadomościami przychodzącymi, tylko uniemożliwiają rozsyłanie wiadomości w Waszym imieniu. Bez nich ktoś może napisać do Waszego kontrahenta z Waszego adresu, a Wy dowiecie się o tym od niego. Raporty z tych mechanizmów czytamy i reagujemy na to, co w nich widać.
Najpierw sprawdzić, czy wiadomość wyszła z Waszej domeny, czy tylko ją naśladuje, bo to zupełnie różne sytuacje. Potem przejrzeć skrzynkę osoby prowadzącej tę korespondencję pod kątem reguł i logowań. Robimy oba kroki w ramach obsługi zgłoszenia i mówimy, co dokładnie się wydarzyło.
Nie, bo użytkownik dostaje krótkie podsumowanie i uwalnia wiadomość jednym kliknięciem. Sami przeglądamy kwarantannę pod kątem rzeczy zatrzymywanych błędnie i poprawiamy reguły, żeby liczba pomyłek spadała. Docelowo pracownik zagląda tam rzadko.
Wbudowana ochrona zatrzymuje sporo, natomiast rzadko jest dostrojona do firmy handlującej w dwóch językach i nikt nie czyta jej raportów. Nasza praca polega na strojeniu, nadzorze nad domeną i na obsłudze zgłoszeń, a nie na dokładaniu drugiego filtra za wszelką cenę.
Nie płacicie za nich, bo rozliczamy skrzynki. Warto natomiast pamiętać, że wiadomość z podmienionym rachunkiem trafia zwykle do handlu i księgowości, więc to te skrzynki wymagają najwięcej uwagi, niezależnie od tego, ile osób pracuje w firmie.
Obsługa IT w mieście Opole
Do klientów w mieście Opole dojeżdżamy na miejsce, resztę zamykamy zdalnie.
W mieście Opole pracujemy u klienta na miejscu, bez własnego biura. Najbliższy adres wybierzesz z listy poniżej.
Nasze biura, 14 adresów
Umów przegląd IT w mieście Opole
Krótka rozmowa wystarczy, żeby ocenić zakres prac i podać widełki kosztu. Bez zobowiązań.
Pozostałe usługi w mieście Opole
Zestaw zmienia się codziennie, więc przy kolejnej wizycie zobaczysz inny wycinek katalogu.
Audyt bezpieczeństwa IT Opole
Najczęstszy powód, dla którego opolska firma zamawia taki przegląd, brzmi krótko: przelew poszedł na obcy rachunek i nikt nie wie, którędy weszli. Sprawdzamy pocztę, konta, stacje i brzeg sieci, żeby odpowiedzieć na to pytanie faktami. Przegląd firmy do dwudziestu stanowisk to od 3 500 zł netto.
Zobacz usługęHosting dla firm Opole
Opolska firma handlująca za zachodnią granicą występuje zwykle pod dwiema domenami i ma dwie wersje strony, często u dwóch różnych dostawców. Prowadzimy obie pod jednym dachem, z osobnym uwierzytelnieniem poczty dla każdej. Strona i poczta do dziesięciu skrzynek kosztują od 99 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługęAdministracja siecią firmową Opole
Zakład materiałów budowlanych pod Opolem pracuje bez przerwy przez cały rok, więc okna serwisowego na sieć po prostu nie ma. Prowadzimy taką sieć parami urządzeń: zmiana wchodzi na jednej ścieżce, a ruch przez ten czas idzie drugą. Jedna lokalizacja do sześćdziesięciu użytkowników to od 2 000 zł netto miesięcznie.
Zobacz usługę