Wasabi backup dla firm sprowadza się do prostego pytania: ile faktycznie zapłacicie za terabajt, nie tylko ile widnieje w cenniku. Wasabi to magazyn obiektowy zgodny z S3, bez opłat za pobranie danych i za zapytania, więc odtworzenie nie kończy się osobną fakturą. Druga część rachunku jest cichsza: w rozliczeniu na bieżąco każdy plik liczy się przez 90 dni, także skasowany po tygodniu, a miesięczny rachunek ma dolny próg jednego terabajta.
Ta oferta wygląda na tańszą od konkurencji, a przy krótkiej retencji bywa droższa, co widać dopiero po roku. Piszemy dla firmy, która trzyma kopie w budynku i wie już, że to za mało. Opisujemy, co dokładnie kupujecie, przy jakiej retencji model przestaje się opłacać i kiedy odradzamy go wprost.
Dlaczego kopia, która zostaje w budynku, nie jest kopią na najgorszy dzień
Większość firm, które przejmujemy, ma kopie zapasowe. Prawie zawsze leżą w tym samym pomieszczeniu co serwer, na urządzeniu podłączonym do tej samej sieci i do tego samego zasilania. Przy awarii dysku to wystarcza i dlatego przez lata nikt tego układu nie kwestionuje.
Problem zaczyna się przy zdarzeniach, które nie dotyczą jednego urządzenia, tylko całego miejsca.
Pożar w serwerowni zabiera serwer i kopię w jednym przebiegu. Zalanie z piętra wyżej robi to samo wolniej. Kradzież sprzętu z biura wynosi obie rzeczy naraz, bo złodziej nie sprawdza, które pudełko jest oryginałem, a które zapasem. Żadne z tych zdarzeń nie jest częste, a każde z nich kończy firmę tego samego dnia, w którym nastąpi.
Ransomware działa inaczej i właśnie dlatego jest groźniejszy.
Atak nie niszczy sprzętu. Szyfruje pliki wszędzie tam, gdzie sięga konto, które przejął, a konto administratora sięga zwykle także do udziału z kopiami. Firma odkrywa to w momencie, w którym otwiera repozytorium, żeby się ratować, i widzi w nim te same zaszyfrowane nazwy plików co na serwerze. Kopia była, działała i raportowała sukces przez trzy lata. Przestała istnieć w tej samej minucie co dane produkcyjne.
Kopia poza firmą jest jedyną warstwą, która przeżywa oba scenariusze naraz. Nie dlatego, że jest lepiej zrobiona, tylko dlatego, że leży gdzie indziej i nie da się jej skasować z zaatakowanej konsoli.
Ile kosztuje jej brak, licząc w rzeczach, które widać w firmie
Rachunek za brakującą kopię nie ma pozycji „utrata danych”. Ma pozycje, które zna każdy właściciel.
Sprzedaż stoi, bo nikt nie wystawi faktury bez bazy kontrahentów. Produkcja stoi, bo zniknęły rysunki i zlecenia. Kadry nie policzą wypłat w terminie. Do tego dochodzą telefony od klientów, którym trzeba powiedzieć coś, czego nie chce się mówić, i kary umowne u tych kontrahentów, którzy zapisali sobie terminy w umowie.
Osobna pozycja dotyczy przepisów
Utrata dostępu do danych osobowych jest naruszeniem ochrony danych, a nie tylko kłopotem technicznym, i zegar na zgłoszenie do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych biegnie 72 godziny od stwierdzenia. Firma bez kopii poza budynkiem zwykle nie potrafi w tym czasie nawet ustalić, co dokładnie utraciła.
Dyrektywa NIS 2 idzie krok dalej i wymienia kopie zapasowe wprost jako element ciągłości działania dla podmiotów objętych przepisami.
Co daje magazyn obiektowy, którego nie da się skasować z waszej konsoli
Najbliższą rzeczą z życia jest magazyn samoobsługowy przy obwodnicy. Wynajmujecie boks, dostajecie własny klucz i wjeżdżacie o dowolnej porze, a firma prowadząca magazyn nie pakuje za Was pudeł, nie mówi, co warto zatrzymać, i nie sprawdza, czy przyjechaliście w tym miesiącu. Odpowiada za jedno: żeby boks był suchy, zamknięty i stał tam jutro.
źródło: pexels.com
Tomasz Kaczmarek
Mogę Ci jakoś pomóc?
Wasabi sprzedaje dokładnie to, tylko na dane: przestrzeń wystawioną przez interfejs zgodny z Amazon S3. Nie ma tam maszyn wirtualnych, nie ma poczty, nie ma kolejnych usług do wyklikania. To jest zamierzone i to jest cała przewaga tego produktu przy kopiach zapasowych.
Zgodność z S3 oznacza w praktyce, że oprogramowanie, które już macie, umie z tym rozmawiać. Veeam Backup and Replication, Proxmox Backup Server, Nakivo, serwery NAS Synology i QNAP oraz zwykłe narzędzia wiersza poleceń traktują Wasabi jak każde inne repozytorium obiektowe. Podajecie tylko adres punktu końcowego, nazwę kubełka i parę kluczy. Nie kupujecie nowego programu do kopii, tylko miejsce, do którego ten program wysyła dane.
Druga rzecz jest ważniejsza od pierwszej i to ona odróżnia chmurę obiektową od dysku sieciowego w innym biurze.
Blokada usunięcia (Object Lock): tryb ścisły kontra zarządzany
Blokada usunięcia obiektu, w S3 nazywana Object Lock , pozwala zapisać plik w taki sposób, że przez ustaloną liczbę dni nikt go nie zmieni ani nie skasuje. Działa jak sejf z zamkiem czasowym: zamek nie pyta, kto stoi przed drzwiami, tylko która jest godzina.
źródło: pexels.com Jest przy tym rozróżnienie, które rozstrzyga, czy ta ochrona w ogóle zadziała w dniu ataku, a które w rozmowie handlowej pada rzadko.
Blokada ma dwa tryby. W trybie ścisłym (compliance) obiekt jest nienaruszalny do końca terminu i nie cofnie tego nikt, żadnym uprawnieniem, łącznie z kontem głównym. W trybie zarządzanym (governance) blokadę obejdzie konto główne albo dowolne konto z uprawnieniem s3:BypassGovernanceRetention, czyli dokładnie to konto, po które napastnik sięga najpierw.
Tryb zarządzany chroni więc przed pomyłką pracownika, a nie przed atakiem, i mylenie ich jest najkosztowniejszym nieporozumieniem w całym temacie. Kopia, która ma przeżyć ransomware, potrzebuje trybu ścisłego, a decyzję o nim podejmuje się przy zakładaniu kubełka, bo później nie da się jej dołożyć do już zapisanych obiektów.
Trzecia rzecz to oddzielenie tożsamości. Do kubełka logujecie się parą kluczy, która nie ma nic wspólnego z Active Directory i nie odnawia się przez logowanie domenowe. Przejęcie domeny nie daje więc dostępu do kopii, o ile klucze nie leżą w pliku tekstowym na serwerze, co widujemy częściej, niż wypada przyznawać.
Czego magazyn obiektowy nie zrobi, warto powiedzieć od razu, bo sprzedaż zwykle tego nie mówi. Nie zrobi za was kopii, bo sam niczego nie kopiuje. Nie ustali retencji ani kolejności odtwarzania. Nie zauważy, że zadanie przestało się wykonywać. Jest miejscem, nie procesem, a proces opisaliśmy przy usługach backupu dla firm .
Wasabi backup dla firm: kiedy ma sens, a komu odradzamy ten model
Kopia zapasowa w chmurze Wasabi ma sens przy trzech układach i to są układy, w których stawiamy ją domyślnie.
- Firma ma od jednego do kilkunastu terabajtów danych i chce mieć drugi egzemplarz poza budynkiem, bez kupowania serwera do drugiej lokalizacji i bez pilnowania, kto w piątek wywozi dysk do domu.
- Odtwarzanie ma być tanie i przewidywalne. Brak opłat za ruch wychodzący znaczy tyle, że decyzja o pobraniu dwóch terabajtów w dniu awarii jest decyzją techniczną, a nie finansową.
- Retencja liczona jest w miesiącach, nie w dniach. Kopie trzymane kwartał albo rok mieszczą się w modelu rozliczeń bez strat.
Odradzamy w trzech sytuacjach i mówimy to klientom wprost, zanim policzymy ofertę.
Tomasz Kaczmarek
Mogę Ci jakoś pomóc?
Danych jest mało, a retencja krótka. Firma z 200 gigabajtami dokumentów i kopiami kasowanymi po dwóch tygodniach zapłaci w rozliczeniu na bieżąco za jeden terabajt i za 90 dni przechowywania każdego pliku, czyli za wielokrotność tego, co faktycznie trzyma. Proponujemy wtedy kopię na dysku wynoszonym poza biuro albo przestrzeń u dostawcy rozliczającego rzeczywiste zużycie.
Archiwum ma przeżyć dekadę i prawie nikt go nie czyta. Tu tańsze i pewniejsze są taśmy, bo kaseta w sejfie nie generuje miesięcznej faktury i jest odcięta od sieci fizycznie, a nie regulaminem. Opisaliśmy to przy archiwizacji na kasetach LTO .
Firma musi wrócić do pracy w godzinę. Żadna kopia w chmurze tego nie zrobi, bo ograniczeniem jest łącze, a nie magazyn. Chmura jest wtedy warstwą ratunkową, a czas powrotu zapewnia replika maszyny stojąca lokalnie.
Jak podłączamy Wasabi do istniejących kopii, krok po kroku
Robota dzieli się na sześć kroków i tylko jeden z nich jest czekaniem.
- Pomiar, jeden dzień roboczy. Liczymy, ile danych faktycznie ma trafić na zewnątrz, i osobno, ile z tego zmienia się co dobę. Pierwsza liczba wyznacza rachunek, druga wyznacza, czy łącze wyrobi się w nocnym oknie. Sprawdzamy przy tym rzeczywistą prędkość wysyłania, a nie tę z umowy z operatorem.
- Region i umowa, ten sam dzień. Wybieramy region w Unii Europejskiej, podpisujemy umowę powierzenia przetwarzania i zapisujemy w rejestrze czynności, gdzie te dane leżą. Bez tego kroku audytor ma pytanie, na które nikt w firmie nie umie odpowiedzieć.
- Kubełek, klucze i blokada usunięcia, pół dnia. Zakładamy osobny kubełek na każde środowisko, wystawiamy parę kluczy używaną wyłącznie przez oprogramowanie kopii i włączamy blokadę usunięcia na liczbę dni wynikającą z retencji, a nie z domyślnych ustawień.
- Wysyłka pierwszej pełnej kopii, od kilku dni do kilku tygodni. To jest ten krok, w którym się czeka, i jego długość wynika wyłącznie z łącza. Przy 100 megabitach wysyłania jeden terabajt jedzie około doby, licząc, że nikt inny w tym czasie nie korzysta z internetu. Pierwszą wysyłkę puszczamy więc nocami i weekendami, nie w godzinach pracy biura.
- Odtworzenie testowe, jeden dzień. Ściągamy z chmury maszynę albo zestaw plików do środowiska odciętego od sieci i mierzymy czas zegarem. Ten pomiar jest jedynym dowodem, że układ działa, i jedyną liczbą, którą warto pokazać zarządowi.
- Monitoring i raport, na stałe. Nieudane wysłanie kopii ma trafić do człowieka tego samego dnia. Skąd się bierze różnica między alertem a zgłoszeniem z właścicielem, opisaliśmy przy monitoringu infrastruktury .
Wasabi, Azure, Amazon S3 czy taśma: co naprawdę rozstrzyga wybór
Cztery rzeczy trafiają do tej samej rozmowy i każda wygrywa w innym miejscu.
Rozwiązanie | Wygrywa, gdy | Co kosztuje albo czego wymaga |
|---|
Wasabi | objętość kopii jest stała i przewidywalna, a retencja liczona w miesiącach; jedna stawka za terabajt, brak opłat za pobranie i za zapytania, prosty cennik do policzenia z góry | minimalny okres przechowywania i minimalny wolumen rozliczeniowy, i to jest koszt tej prostoty |
Microsoft Azure albo Amazon S3 | firma i tak stoi na tej platformie, bo kopia leży obok reszty środowiska, a klasy przechowywania pozwalają zejść z ceną archiwum bardzo nisko | złożoność rachunku: osobno za pojemność, osobno za zapytania, osobno za odczyt, a w klasach archiwalnych dochodzi opłata i czas oczekiwania na przywrócenie pliku do stanu czytelnego |
Taśmy LTO | chodzi o najtańsze archiwum długoterminowe i o jedyną warstwę fizycznie odłączoną od sieci | napęd, miejsce na kasety i człowiek, który faktycznie je rotuje |
Serwer w drugiej lokalizacji | firma ma dwa oddziały i łącze między nimi | sprzęt kupujecie raz, ale utrzymanie, prąd i wymiana dysków zostają po waszej stronie na całe życie tego rozwiązania |
Werdykt, którym posługujemy się przy wycenie: przy kopiach operacyjnych trzymanych od miesiąca do roku stawiamy Wasabi, przy archiwum na dekady stawiamy taśmę, a przy środowisku już osadzonym w Azure zostajemy w Azure. Kryterium rozstrzygającym nie jest cena za terabajt, tylko to, ile razy w roku zamierzacie z tej kopii czytać. Model bez opłat za odczyt opłaca się dokładnie tym, którzy czytają często, czyli tym, którzy naprawdę testują odtwarzanie.
Jedna rzecz nie zależy od wyboru dostawcy.
Kopia, z której nikt nigdy nie odtworzył danych, jest założeniem, a nie zabezpieczeniem.
Dzień awarii jest najgorszym momentem na sprawdzanie tego założenia. Jak wygląda taki dzień w firmie, która nie miała planu, pokazaliśmy w opisie wykorzystanego wycieku danych .
Ile kosztuje kopia zapasowa w chmurze Wasabi i gdzie rachunek rośnie
Pierwsza część rachunku jest tą, którą pokazuje sprzedaż, i akurat ona jest uczciwa. Płacicie za terabajt miesięcznie, jedną stawką, bez dopłaty za pobranie danych i bez opłaty za zapytania do magazynu. Znaczenie tego widać dopiero w zestawieniu z konkurencją: u dostawców rozliczających ruch wychodzący odtworzenie dwóch terabajtów potrafi kosztować więcej niż kwartał przechowywania tych samych danych.
Druga część rachunku nie pada na spotkaniu handlowym ani razu.
Tomasz Kaczmarek
Mogę Ci jakoś pomóc?
Część rachunku | Co się na nią składa |
|---|
Ta, którą pokazuje sprzedaż | stawka za terabajt miesięcznie, bez dopłaty za pobranie danych i bez opłaty za zapytania do magazynu |
Ta, o której się nie mówi | minimalny okres przechowywania liczony od zapisu pliku, minimalny wolumen rozliczeniowy na konto, zasada rozsądnego pobierania |
Ta poza cennikiem dostawcy | wasze łącze oraz praca: konfiguracja, nadzór nad zadaniami i testy odtworzenia |
Minimalny okres przechowywania.
Wraca tu magazyn samoobsługowy i jego umowa najmu. Boks wynajmuje się na kwartał, więc jeśli wywieziecie pudła po tygodniu, czynsz i tak leci do końca kwartału, bo wynajęliście czas, a nie miejsce. Tak samo liczy się plik: zapisany dziś, rozliczany przez 90 dni, nawet skasowany po tygodniu. Producent nazywa to Timed Deleted Storage i nie jest to kara umowna, tylko konstrukcja produktu: dostawca rezygnuje z zarobku na odczycie i odbiera go sobie po stronie retencji.
Długość tego okresu zależy jednak od tego, jak kupujecie, i to jest warunek, przy którym cała powyższa arytmetyka się zmienia.
Model zakupu | Minimalny okres przechowywania |
|---|
Rozliczenie na bieżąco (Pay as You Go) | 90 dni, wartość domyślna |
Pojemność rezerwowana (Reserved Capacity Storage) | 30 dni |
Wasabi Cloud NAS i Surveillance Cloud w rozliczeniu na bieżąco | 30 dni |
Firma, która zna swoją objętość i podpisuje umowę na pojemność rezerwowaną, schodzi więc z 90 dni na 30 i przy krótkiej retencji zmienia tym rachunek trzykrotnie. Zmiana okresu z 90 na 30 dni obejmuje przy tym wyłącznie obiekty wgrane po zmianie, a wcześniejsze dojeżdżają na starych zasadach.
Konsekwencja jest policzalna w obie strony. Zadanie kopii, które codziennie wysyła pełny obraz i kasuje wczorajszy, zbuduje na koncie trzy miesiące nieistniejących już danych, a rachunek urośnie kilkukrotnie względem tego, co pokazuje konsola jako zajętość.
Minimalny wolumen.
Rozliczenie na bieżąco ma dolny próg w wysokości jednego terabajta aktywnych danych na konto, we wszystkich regionach. Firma z 300 gigabajtami płaci więc za terabajt i to jest pierwszy powód, dla którego odradzamy ten model przy małych zbiorach. Przy Wasabi Cloud NAS próg jest wyższy i wynosi 10 TB, więc to nie jest produkt do biura na dwadzieścia osób.
Zasada rozsądnego pobierania.
Brak opłat za ruch wychodzący ma jednak granicę. Jeśli miesięczny transfer wychodzący jest mniejszy lub równy objętości aktywnych danych na koncie, wasz przypadek mieści się w polityce darmowego pobierania. Jeśli jest większy, nie mieści się. Przy kopiach zapasowych to warunek, którego się nie zauważa, bo firma odtwarza kilka razy w roku i trzyma wielokrotnie więcej, niż pobiera. Przy próbie użycia takiego magazynu jako miejsca na pliki serwowane klientom warunek zaczyna obowiązywać bardzo szybko, bo tam relacja odwraca się z miesiąca na miesiąc.
Do tego dochodzą dwie pozycje po waszej stronie, które nie są cennikiem dostawcy.
- Łącze, bo wysyłanie kopii nocą konkuruje z resztą firmy i czasem trzeba je podnieść.
- Praca: konfiguracja, nadzór nad zadaniami i testy odtworzenia.
Stawki samego Wasabi nie przepisujemy tutaj z cennika producenta. Zmieniają się częściej niż ten artykuł, a nieaktualna liczba w tekście szkodzi bardziej niż jej brak.
Czego w tym modelu nie lubimy
Rozliczenie skasowanych danych jest nieczytelne dla klienta i to jest nasza główna pretensja do całej kategorii, nie tylko do jednego dostawcy. Właściciel firmy patrzy na konsolę, widzi dwa terabajty i dostaje fakturę za pięć. Wytłumaczenie zajmuje kwadrans i za każdym razem kończy się tym samym pytaniem, dlaczego nie widać tego wprost w panelu.
Drugą rzeczą jest to, że dobre ustawienie retencji po stronie oprogramowania kopii wymaga wiedzy, której klient mieć nie musi i mieć nie będzie. Zły harmonogram nie objawia się błędem. Objawia się fakturą.
Pięć błędów, które kosztują przy pierwszym rachunku albo przy pierwszym odtworzeniu
Retencja krótsza niż minimalny okres przechowywania. Kopie kasowane po siedmiu dniach, a rozliczane przez 90, oznaczają rachunek za blisko trzynaście razy więcej danych, niż firma faktycznie trzyma. Poprawka jest darmowa i polega na przestawieniu harmonogramu albo na przejściu na pojemność rezerwowaną z okresem 30 dni, a nie na zmianie dostawcy.
Klucze dostępu zapisane na serwerze objętym atakiem. Para kluczy leżąca w pliku konfiguracyjnym maszyny, którą zaszyfrował ransomware, oddaje kopię razem z resztą. Klucze mają siedzieć w menedżerze haseł poza domeną, a konto ma mieć uprawnienia wyłącznie do swojego kubełka.
Kubełek bez blokady usunięcia albo z blokadą w trybie zarządzanym. Bez blokady cała przewaga kopii poza firmą sprowadza się do odległości, a skasowanie zawartości kubełka zajmuje tyle samo czasu co skasowanie folderu. Blokada w trybie zarządzanym wygląda w panelu identycznie jak ścisła i daje to samo poczucie bezpieczeństwa, tylko ustępuje kontu z odpowiednim uprawnieniem. Sprawdzajcie tryb, a nie sam znacznik „włączone”.
Region wybrany domyślnie, poza Unią Europejską. Panel podpowiada najbliższy wolny region, nie ten zgodny z waszym rejestrem czynności przetwarzania. Dane osobowe wylądują wtedy poza Europą, a dowiecie się o tym przy audycie albo przy pierwszym pytaniu kontrahenta o umowę powierzenia.
Chmura jako jedyna kopia. Odtworzenie pojedynczego pliku z internetu trwa minuty, odtworzenie serwera plików trwa tyle, ile pozwala łącze, i przy dużych wolumenach przekracza akceptowalny przestój. Kopia lokalna zostaje dla szybkości, kopia poza firmą dla przetrwania, i te dwie warstwy nie zastępują się nawzajem.
Co dostajecie, gdy podłączamy Wasabi u was
Kopia zapasowa w chmurze Wasabi to u nas siedem rzeczy, wszystkie zapisane, żadna nie do domyślenia się.
- policzoną objętość danych i realny pomiar prędkości wysyłania z waszego łącza,
- kubełek na region europejski, z umową powierzenia i wpisem do rejestru czynności przetwarzania,
- blokadę usunięcia w trybie ścisłym, ustawioną na liczbę dni wynikającą z waszej retencji,
- osobne konto dostępowe, poza domeną, z uprawnieniami tylko do swojego kubełka,
- harmonogram dopasowany do minimalnego okresu przechowywania, żeby nie płacić za dane, których już nie ma,
- odtworzenie testowe z zapisanym czasem, powtarzane co miesiąc,
- miesięczny raport ze stanem kopii i z zajętością, czytelny bez zaglądania w logi.
Kopie prowadzimy w ramach stałej opieki, którą opisuje strona backup danych firmy . Firmy z Pomorza Zachodniego obsługujemy z biura w Szczecinie, a zakres prac dla tego miasta zebraliśmy pod usługami IT w Szczecinie .
Najczęstsze pytania
Czy Wasabi naprawdę nie pobiera opłat za pobranie danych? Nie pobiera opłat za ruch wychodzący ani za zapytania do magazynu, o ile pobieranie mieści się w objętości danych trzymanych na koncie. Dla kopii zapasowych ten warunek jest spełniony w każdym normalnym scenariuszu, bo firma odtwarza kilka razy w roku. Przy użyciu magazynu do serwowania plików klientom zasada zaczyna działać i trzeba ją policzyć wcześniej.
Za co płacę po skasowaniu danych? Za minimalny okres przechowywania, który w rozliczeniu na bieżąco wynosi 90 dni od zapisu pliku, a przy pojemności rezerwowanej 30 dni. Skasowanie obiektu wcześniej nie kończy naliczania, tylko zostawia go na rachunku do końca tego okresu. Przy retencji dziennej różnica między zajętością w konsoli a kwotą na fakturze bywa kilkunastokrotna i jest to najczęstsze zaskoczenie po pierwszym kwartale.
Czy dane leżą w Unii Europejskiej? Leżą w regionie, który wybierzecie przy zakładaniu kubełka, a w Unii dostawca ma dziś Amsterdam, Frankfurt, Paryż i Mediolan. Londyn leży poza Unią i nie załatwia sprawy, mimo że na liście regionów stoi obok tamtych. Sam dostawca jest podmiotem amerykańskim, więc do kompletu potrzebna jest umowa powierzenia przetwarzania i wpis w rejestrze czynności, a kopie szyfrujemy dodatkowo po stronie oprogramowania backupu.
Czy kopia w chmurze obiektowej przetrwa ransomware? Przetrwa, jeśli ma blokadę usunięcia w trybie ścisłym i osobne konto dostępowe. Sama odległość nie wystarcza, bo atakujący z kluczami kasuje zdalny kubełek równie łatwo jak lokalny udział. Blokada w trybie zarządzanym też nie wystarcza, bo ustępuje kontu głównemu, czyli temu, które napastnik przejmuje najpierw.
Ile trwa pierwsze wysłanie kopii? Tyle, ile pozwala łącze wysyłające, i to jedyna zmienna w tym równaniu. Jeden terabajt przy 100 megabitach wysyłania to około doby ciągłej pracy, więc przy pięciu terabajtach mówimy o tygodniu z okien nocnych. Wysyłkę planujemy poza godzinami pracy, bo inaczej firma odczuje ją jako zapchany internet.
Czy Wasabi zastąpi nam serwer kopii w firmie? Nie i nie do tego służy. Kopia lokalna odpowiada za szybki powrót, kopia poza firmą za przetrwanie zdarzenia, które zabiera całe miejsce. Firmy, które skasowały warstwę lokalną po podłączeniu chmury, dowiadują się o różnicy przy pierwszym odtwarzaniu serwera plików.
Czym to się różni od dysku w chmurze typu OneDrive? Dysk w chmurze synchronizuje pliki, czyli powiela także skasowanie i zaszyfrowanie. Magazyn obiektowy z blokadą usunięcia przechowuje wersje, których nie da się nadpisać przez ustalony czas, i to jest różnica między wygodą a zabezpieczeniem. Poczta i dokumenty z Microsoft 365 wymagają zresztą osobnej kopii, bo dostawca odpowiada za dostępność usługi, nie za wasze dane.
Umówmy pomiar, zanim policzycie budżet
Rozważacie wasabi backup dla firm? Przyślijcie dwie liczby: ile macie danych i jak długo musicie je trzymać. W ciągu trzech dni roboczych odsyłamy wyliczenie objętości do wysłania, czas pierwszej wysyłki przy waszym łączu i informację, czy przy tej retencji chmura obiektowa jest tańsza od taśmy. Jeśli nie jest, napiszemy to wprost. Napiszcie do nas .