Co to jest UniFi
UniFi to linia sprzętu sieciowego jednego producenta, w której punkty dostępowe, przełączniki, bramy i kamery obsługuje się z jednego miejsca zamiast konfigurować każde urządzenie osobno. Sprzęt sam w sobie robi to, co inny sprzęt tej klasy. Odróżnia go sposób zarządzania.
W klasycznym układzie każde urządzenie ma własny panel, własne hasło i własną konfigurację. Przy trzech urządzeniach jest to wykonalne, przy piętnastu zamienia się w archeologię: nikt nie pamięta, które ma jaką wersję oprogramowania i dlaczego jedno zachowuje się inaczej. UniFi odwraca ten układ. Konfiguracja opisuje sieć, a nie pudełka, i to kontroler rozsyła ją do urządzeń.
Rola kontrolera
Kontroler jest aplikacją, która trzyma konfigurację całej sieci i pilnuje, żeby urządzenia ją miały. Można go porównać do dyrygenta: muzycy grają sami, ale to on rozdaje partie i pilnuje, żeby wszyscy grali ten sam utwór. Zmiana nazwy sieci bezprzewodowej albo hasła robi się w jednym miejscu i schodzi na wszystkie punkty dostępowe naraz.
Kontroler musi gdzieś stać. Bywa nim aplikacja na serwerze albo na komputerze, dedykowane urządzenie producenta albo brama z wbudowanym kontrolerem. To ostatnie rozwiązanie jest w małych firmach najwygodniejsze, bo nie dokłada kolejnej maszyny do utrzymania.
Ważne rozróżnienie: kontroler nie przepuszcza przez siebie ruchu. Kiedy przestanie działać, sieć pracuje dalej z ostatnią wgraną konfiguracją. Traci się widok, statystyki i możliwość zmian, ale nie łączność. To odróżnia takie rozwiązanie od tych, w których cały ruch idzie przez centralny sterownik.
Adopcja i konfiguracja
Nowe urządzenie po podłączeniu zgłasza się kontrolerowi, a administrator przyjmuje je do swojej sieci. Ten moment nazywa się adopcją i od niego urządzenie przestaje mieć własną konfigurację: dostaje ją z góry razem z wersją oprogramowania. Odzyskanie urządzenia z cudzego kontrolera wymaga przywrócenia ustawień fabrycznych, o czym warto pamiętać przy kupowaniu sprzętu z drugiej ręki.
Konfiguracja obejmuje sieci bezprzewodowe, podział na VLAN-y, reguły ruchu między nimi, zasilanie po kablu sieciowym na portach przełącznika oraz profile portów. Widok jest wspólny dla całej sieci, więc na jednym ekranie widać, które urządzenie jest wpięte w który port i jak długo pracuje.
Czym różni się od sprzętu operatora i od klasy operatorskiej
Router zostawiony przez operatora obsługuje jedno przyłącze i jedną sieć bezprzewodową. Nie zna pojęcia oddzielnej sieci dla gości z prawdziwym odseparowaniem ruchu, nie zarządza kilkoma punktami dostępowymi i nie pokaże, co dzieje się na portach.
Z drugiej strony stoją rozwiązania klasy operatorskiej, z osobnymi kontraktami wsparcia i sprzętem projektowanym pod ciągłą pracę w dużej skali. UniFi mieści się pomiędzy: daje centralne zarządzanie w cenie i prostocie dostępnej dla małej firmy, kosztem części możliwości diagnostycznych i gwarancji obsługi.
Gdzie to się sprawdza
Biuro na kilkanaście osób z kilkoma punktami dostępowymi, magazyn wymagający pokrycia w ruchu, gabinety i lokale usługowe, w których jedna osoba techniczna obsługuje kilka lokalizacji zdalnie. Wspólny kontroler sprawia, że zmiana hasła do sieci gości w pięciu placówkach jest jedną czynnością.
Na co uważać
Zasięg planuje się tak samo jak przy każdym innym sprzęcie: liczba punktów wynika z materiałów, z których zbudowano ściany, a nie z powierzchni. Sam producent tego nie zmienia.
Zasilanie po kablu sieciowym wymaga przełącznika, którego budżet mocy pokryje wszystkie zasilane porty jednocześnie, a nie pojedyncze urządzenie. Aktualizacje kontrolera i urządzeń bywają wydawane często i warto wgrywać je świadomie, po sprawdzeniu, co się zmienia, zamiast w środku dnia pracy. Kopia konfiguracji kontrolera jest małym plikiem, którego brak zamienia awarię w odtwarzanie ustawień z pamięci.
Ostatnia rzecz dotyczy dostępu zdalnego przez konto w chmurze producenta. Wygodne, natomiast to konto staje się kluczem do całej sieci, więc drugi składnik logowania przestaje być opcją.
Kiedy ten sprzęt niczego nie naprawi
Firma z jednym punktem dostępowym i pięcioma komputerami niczego nie zyska na centralnym zarządzaniu, bo nie ma czym zarządzać. Środowiska z wymaganiem gwarantowanego czasu naprawy albo z certyfikacją sprzętu wymuszoną przez branżę patrzą w stronę rozwiązań z kontraktem wsparcia. I odwrotnie, sama zmiana sprzętu na nowy nie naprawi sieci, w której nie ma podziału na strefy ani opisanego okablowania, bo to są rzeczy niezależne od producenta.