Sieć firmowa jest tą częścią infrastruktury, o której nikt nie myśli, dopóki działa. Kiedy przestaje, staje wszystko naraz: pliki, poczta, telefony, terminale w magazynie i stanowiska na produkcji. Zebrane tu wpisy opisują, z czego taka sieć jest zbudowana i co sprawdzić, zanim ktokolwiek zacznie wymieniać sprzęt.
Z czego składa się sieć firmowa
Awaria w każdej z warstw wygląda dla użytkownika identycznie, czyli jako „internet nie działa”. Dlatego diagnostyka zaczyna się od ustalenia warstwy, w której siedzi problem.
- Warstwa fizyczna: okablowanie strukturalne, gniazda, patchpanele i przełączniki.
- Warstwa bezprzewodowa: kontroler, punkty dostępowe i realne pokrycie sygnałem.
- Warstwa logiczna: adresacja, podział na VLAN-y i routing między nimi.
- Brzeg sieci: firewall, łącze operatora i adresy publiczne.
- Zdalny dostęp: tunele VPN dla oddziałów i dla pracy spoza biura.
Podział na VLAN-y
VLAN dzieli jedną sieć fizyczną na kilka niezależnych. Księgowość, kamery, drukarki, terminale magazynowe i sieć gościnna nie mają powodu, żeby się nawzajem widzieć. Segmentacja ogranicza zasięg awarii i zasięg infekcji: złośliwe oprogramowanie, które wejdzie przez laptopa gościa, nie ma wtedy drogi do serwera plików.
Firewall i brzeg sieci
Brzeg to jedyne miejsce, w którym da się kontrolować ruch wchodzący i wychodzący. Pracujemy na MikroTiku, FortiGate od Fortinetu oraz firewallach Palo Alto Networks. Reguły wymagają okresowego przeglądu, bo lista, do której przez kilka lat tylko dopisywano wyjątki, przestaje cokolwiek odgradzać.
Zdalny dostęp
Pulpit zdalny wystawiony wprost do internetu jest najczęstszą przyczyną włamania, jaką spotykamy u nowych klientów. Dostęp z zewnątrz ma iść tunelem VPN, klienckim dla pojedynczych osób albo site-to-site między oddziałami, i ma być domknięty drugim składnikiem logowania.
Wi-Fi, które nie gubi połączenia
Sieć bezprzewodową ocenia się zasięgiem i tym, czy połączenie przeżywa przejście między pomieszczeniami. Projekt zaczyna się od pomiaru pokrycia, a nie od liczby punktów dostępowych wpisanej w kosztorys. Osobna sieć gościnna jest warunkiem, nie dodatkiem.
Kiedy problem nie leży w sieci
Część zgłoszeń opisanych jako wolna sieć kończy się na dysku, na serwerze bazy danych albo na aplikacji, która czeka na odpowiedź. Monitoring łączy i portów skraca tę drogę do minut, bo od razu pokazuje, czy pakiety w ogóle gubią się po drodze.