Segmentacja sieci w małej firmie - po co i jak zacząć
Większość małych firm ma jedną, płaską sieć, w której komputer księgowej i kamera na parkingu żyją w tym samym świecie. Pokazuję, dlaczego to problem i jak to zmienić krok po kroku.
Czytaj wpis
Sieć bezprzewodowa w firmie: pasma i kanały, przechodzenie między punktami dostępowymi, osobna sieć dla gości i realny zasięg w hali oraz w biurze.
Punkt dostępowy i komputer rozmawiają falami radiowymi w paśmie współdzielonym z innymi. Najbliższą analogią jest rozmowa w sali, w której wszyscy słyszą wszystkich: żeby dało się cokolwiek zrozumieć, w danej chwili mówi jeden, a reszta czeka na swoją kolej. Urządzenia robią to samo, tylko szybciej i według ustalonych reguł, w których każde przed nadaniem sprawdza, czy w eterze jest cisza.
Z tej analogii wynika kilka rzeczy naraz. Im więcej urządzeń w zasięgu, tym częściej trzeba czekać. Im słabszy sygnał, tym wolniej się mówi, żeby druga strona zrozumiała, a wolniejsza rozmowa zabiera więcej czasu sali. Dlatego jedno urządzenie ze słabym zasięgiem potrafi spowolnić pracę wszystkim pozostałym, choć jego właściciel niczego nie robi inaczej niż koledzy.
Sieci bezprzewodowe pracują w kilku pasmach. Niższe sięga dalej i lepiej przechodzi przez ściany, ale ma mało kanałów, więc łatwo zderza się z sieciami sąsiadów. Wyższe niesie więcej danych i ma więcej kanałów, natomiast gorzej radzi sobie z przeszkodami. Najnowsze pasmo jest jeszcze pojemniejsze i praktycznie puste, tyle że obsługują je dopiero nowsze urządzenia.
Kanał jest wycinkiem pasma. Dwa punkty dostępowe nadające na tym samym kanale w jednym pomieszczeniu przeszkadzają sobie skuteczniej niż ściana między nimi, bo muszą czekać na siebie nawzajem. Dlatego przy kilku punktach kanały rozdziela się świadomie albo pozostawia to mechanizmowi, który uzgadnia je automatycznie, a nie zostawia się każdego urządzenia z ustawieniem fabrycznym.
W biurze większym niż jedno pomieszczenie stoi kilka punktów dostępowych i wszystkie nadają tę samą nazwę sieci. Decyzję o przełączeniu podejmuje jednak urządzenie użytkownika, a nie sieć. Telefon albo laptop trzyma się punktu, do którego się przyzwyczaił, dopóki sygnał całkiem nie zniknie, więc osoba idąca z jednego końca hali na drugi potrafi ciągnąć za sobą połączenie ze słabnącym punktem i tracić je dopiero pod kolejnym.
Sieci firmowe łagodzą to mechanizmami, które podpowiadają urządzeniu, że obok jest lepszy punkt, i skracają czas ponownego logowania. Nie jest to jednak coś, co da się włączyć po fakcie na dowolnym sprzęcie, więc przy sieci obsługującej skanery w magazynie warto sprawdzić to przed zakupem.
Jedna nazwa sieci dla wszystkiego jest wygodna do dnia, w którym hasło z kartki w recepcji trafi do połowy miasta. Rozdzielenie na osobne sieci, każda ze swoim ruchem odseparowanym od pozostałych, kosztuje kilkanaście minut konfiguracji: sieć dla pracowników, sieć dla gości bez dostępu do zasobów firmy, sieć dla sprzętu produkcyjnego i kamer, który nie potrzebuje internetu w ogóle.
Zasięg podawany przez producentów mierzony jest w otwartej przestrzeni i to jest źródło najczęstszego rozczarowania. W hali pełnej metalowych regałów albo w budynku ze zbrojonymi stropami rzeczywisty promień bywa kilkukrotnie mniejszy. Woda pochłania sygnał, więc regały z napojami zachowują się jak ściana, a chłodnia jak klatka. Objawem nie jest brak sieci, tylko połączenie rwące się w jednym konkretnym miejscu, o którym użytkownicy mówią, że tam nie ma internetu.
Wnioski praktyczne są dwa. Liczba punktów wynika z układu pomieszczeń i materiałów, a nie z metrażu podzielonego przez liczbę z katalogu. Rozstawienie warto sprawdzić pomiarem po montażu, bo to jedyny sposób, żeby dowiedzieć się, gdzie sygnał faktycznie sięga.
Punkt dostępowy w szafie serwerowej albo za drzwiami metalowej rozdzielnicy nadaje głównie do wnętrza szafy. Zasilanie po kablu sieciowym upraszcza montaż, natomiast wymaga przełącznika z zapasem mocy na wszystkie porty naraz. Hasło współdzielone przez wszystkich pracowników nie da się unieważnić przy odejściu jednej osoby, więc w firmach, w których rotacja jest realna, logowanie kontem użytkownika jest tańsze niż wymiana hasła na kilkudziesięciu urządzeniach.
Warto też pamiętać, że sieć bezprzewodowa jest wygodą, a nie zamiennikiem kabla. Kasa fiskalna, drukarka etykiet i komputer na stanowisku, które stoi w jednym miejscu przez lata, pracują stabilniej wpięte przewodem.
Zgłoszenie o wolnym internecie zaskakująco często dotyczy czegoś innego: przeciążonego serwera aplikacji, kopii zapasowej wysyłanej w środku dnia albo łącza dzielonego z monitoringiem wysyłającym obraz na zewnątrz. Rozróżnienie jest proste. Jeśli objaw dotyczy także komputerów wpiętych kablem, sieć bezprzewodowa nie ma z nim nic wspólnego i wymiana punktów dostępowych niczego nie naprawi.
Mogę Ci jakoś pomóc?
Większość małych firm ma jedną, płaską sieć, w której komputer księgowej i kamera na parkingu żyją w tym samym świecie. Pokazuję, dlaczego to problem i jak to zmienić krok po kroku.
Czytaj wpis
Zgłoszenie brzmiało jak typowa awaria sieci bezprzewodowej. Klient był pewien, że to Wi-Fi. Po pełnej diagnostyce okazało się, że problem leży gdzie indziej. Case study o tym, dlaczego rzetelna diagnoza wygrywa z pochopnymi wnioskami.
Czytaj wpisKlikając „Akceptuję”, zgadzasz się na przechowywanie plików cookie przez UXU w celu poprawy działania strony, analizy i wsparcia działań marketingowych.