Lansweeper: inwentaryzacja sprzętu i licencji w małej firmie
Inwentaryzacja sprzętu i licencji jest tematem dla właściciela firmy, który ma spis sprzętu w arkuszu i wie, że ten arkusz jest nieaktualny.
Czytaj wpis
NIS2: unijne wymagania cyberbezpieczeństwa wdrożone w Polsce ustawą o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, z terminami wpisu do wykazu i zgłaszania incydentów.
Wokół NIS2 krąży kilka dat i prawie wszystkie bywają przytaczane jako termin dla firm. Rozstrzygnięcie, która z nich cokolwiek znaczy, jest pierwszą rzeczą do zrobienia, bo od tego zależy cały harmonogram.
NIS2 to unijna dyrektywa o bezpieczeństwie sieci i systemów informatycznych. Nie jest normą techniczną ani listą produktów do kupienia: to zestaw wymagań organizacyjnych i technicznych nałożonych na firmy z wyznaczonych sektorów, razem z obowiązkiem zgłaszania poważnych incydentów i z odpowiedzialnością po stronie kierownictwa.
Jedna rzecz decyduje o tym, jak czytać wszystkie daty w tej sprawie. Dyrektywa jest poleceniem wydanym państwom, a nie firmom. Bruksela mówi rządowi, że ten ma do określonego dnia napisać u siebie ustawę o takiej treści. Rząd pisze, parlament uchwala i dopiero ta ustawa jest rachunkiem wystawionym przedsiębiorcy.
Tym rachunkiem jest ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa w brzmieniu nadanym nowelizacją z 23 stycznia 2026 roku, ogłoszoną 2 marca 2026 roku w Dzienniku Ustaw pod pozycją 252 i obowiązującą od 3 kwietnia 2026 roku. To w niej, a nie w dyrektywie, sprawdza się każdy termin.
Obowiązki wchodzą schodkami. Do 3 października 2026 roku podmioty kluczowe i ważne składają wniosek o wpis do wykazu, co jest zgłoszeniem się, a nie wdrożeniem. Do 3 kwietnia 2027 roku trzeba mieć wdrożone same obowiązki. Do 3 kwietnia 2028 roku podmioty kluczowe przeprowadzają pierwszy obowiązkowy audyt, a kary pieniężne mogą być nakładane dopiero po tej dacie. Ostatni punkt bywa czytany jako zapas czasu i jest to odczytanie kosztowne, ponieważ odroczona jest sankcja, a nie obowiązek.
Zakres liczy się z dwóch rzeczy naraz i obie muszą być spełnione. Sektor rozstrzyga, czy firma w ogóle podlega. Wielkość rozstrzyga, do której z dwóch kategorii trafia. Sektory wymieniono w dwóch załącznikach: pierwszy zbiera branże o najwyższej krytyczności, w tym energetykę, transport, bankowość, ochronę zdrowia, wodę pitną i infrastrukturę cyfrową, drugi pozostałe objęte przepisami, w tym usługi pocztowe i kurierskie, gospodarowanie odpadami, produkcję chemikaliów, żywności, wyrobów medycznych, elektroniki, maszyn i pojazdów.
Zaskakuje zwykle to, że średniej wielkości zakład z branży z pierwszego załącznika nie jest podmiotem kluczowym, mimo że jego branża stoi na liście najbardziej krytycznych. Różnica między kategoriami nie dotyczy zresztą tego, czy trzeba coś robić, bo obowiązki techniczne są wspólne. Dotyczy nadzoru: podmiot kluczowy sprawdzany jest z urzędu, a podmiot ważny wtedy, gdy pojawi się sygnał, że coś jest nie tak.
Norma i dyrektywa mówią o tym samym z dwóch różnych powodów, przez co bywają mylone. ISO/IEC 27001 to norma dobrowolna, wdrażana z własnej woli i potwierdzana certyfikatem wydanym przez jednostkę zewnętrzną. NIS2 to obowiązek wynikający z przepisów, którego nikt nie certyfikuje, a którego spełnienie weryfikuje organ nadzoru.
Trzy różnice mają znaczenie w praktyce. Przy normie granice systemu wyznacza sama firma, a przepisy obejmują działalność, którą prowadzi. Norma wymaga procesu obsługi incydentów, ale terminów nie narzuca, natomiast ustawa wprowadza ścieżkę i terminy. Norma mówi o zaangażowaniu zarządu bez części sankcyjnej, przepisy wskazują kierownictwo wprost i wiążą z tym sankcje.
Najwięcej małych firm dotyka mechanizm, który formalnie ich nie obejmuje. Odbiorca podlegający przepisom musi ocenić bezpieczeństwo swojego łańcucha dostaw, a jedynym sposobem wykonania tego obowiązku jest zapytanie dostawców i wpisanie czegoś do umów. Firma poniżej progu odpowiada więc na te same pytania, tylko przed kontrahentem, a konsekwencją nie jest kara, lecz utrata kontraktu.
Druga rzecz dotyczy dowodów. Wymagane środki mają być adekwatne do ryzyka, wdrożone i udokumentowane, przy czym ostatnie słowo waży najwięcej: środek, którego nie da się pokazać, przy kontroli nie istnieje. Firma z porządnie zrobioną warstwą techniczną zaczyna więc od dokumentowania tego, co już działa, a nie od kupowania czegokolwiek.
Żadne urządzenie nie jest zgodnością z NIS2 w pudełku. Przepisy nie wskazują producenta i nie zawierają listy dopuszczonych rozwiązań, a mówią o zarządzaniu ryzykiem, obsłudze incydentów i odpowiedzialności kierownictwa. Zgodność powstaje z procedur, ewidencji i przećwiczonej reakcji, a sprzęt bywa jednym z narzędzi.
Nie jest też odpowiedzią zakup dokumentacji przed uporządkowaniem podstaw. Drugi składnik logowania na poczcie i panelach, przetestowane odtworzenie kopii, porządek w kontach po byłych pracownikach i spisana ścieżka zgłoszenia incydentu z nazwiskami zamykają realne ryzyko i pozycje na liście wymagań, a kosztują znacznie mniej niż komplet papierów opisujący stan, którego nie ma.
Mogę Ci jakoś pomóc?
Inwentaryzacja sprzętu i licencji jest tematem dla właściciela firmy, który ma spis sprzętu w arkuszu i wie, że ten arkusz jest nieaktualny.
Czytaj wpis
Odbiorca przysłał ankietę bezpieczeństwa, w której pada nazwa Palo Alto Networks, i ktoś w firmie zaczyna szukać wykonawcy. Opisujemy, co daje Palo Alto ponad zwykły firewall, co psuje się przy złej konfiguracji i na czym stoi rachunek za drugi rok.
Czytaj wpis
Ten tekst jest dla firmy, która stoi przed wyborem VMware zostać czy odejść: ma ofertę odnowienia na biurku i dwa tygodnie na odpowiedź.
Czytaj wpis
Tekst jest dla firmy, która zastanawia się, kiedy wdrożyć Terraform: ma już chmurę, słyszała, że "powinno się to trzymać w kodzie", i chce wiedzieć, co z tego wychodzi po roku.
Czytaj wpis
Większość firm, które pytają nas o NIS 2, nie wie, czy w ogóle podlega dyrektywie, i to jest właściwe pierwsze pytanie, bo od odpowiedzi zależy wszystko dalej. Ten tekst rozstrzyga je na dwa sposoby: przez sektor i wielkość, a potem przez umowę od odbiorcy, która dosięga firmy znacznie mniejsze.
Czytaj wpis
Zapełniający się dysk, backup, który po cichu przestał działać, spadająca wydajność serwera - większość awarii IT nie zdarza się nagle, tylko rozwija się po cichu przez dni albo tygodnie. Monitoring to sposób, żeby zauważyć to, zanim zauważy to klient.
Czytaj wpis
Firewall to jedno z tych słów, które pada w każdej rozmowie o bezpieczeństwie IT, ale rzadko ktoś tłumaczy je bez żargonu. Pokazuję, czym naprawdę jest i dlaczego potrzebuje go nawet najmniejsza firma.
Czytaj wpis
Firma Y dostała prezent: wypłynęła kompletna baza klientów jej największego konkurenta. Hasła, problemy, słabości - wszystko na talerzu. Wystarczyło zadzwonić do tych klientów, prawda? Zobaczcie, co z tego wyszło i jaka lekcję płynie z tego dla całej branży.
Czytaj wpis
Testy penetracyjne ujawniły krytyczną lukę, dane klientów biura rachunkowego były dostępne z sąsiednich środowisk. Zbudowaliśmy izolowaną infrastrukturę z VPN, wielowarstwowym backupem i monitoringiem SOC 24/7. Dziś FIBU spełnia wymogi NIS2.
Czytaj wpisKlikając „Akceptuję”, zgadzasz się na przechowywanie plików cookie przez UXU w celu poprawy działania strony, analizy i wsparcia działań marketingowych.