Na enova365 składają się cztery warstwy i rozdzielenie ich porządkuje większość rozmów o tym systemie. Pierwsza to baza danych na serwerze Microsoft SQL, w której leży wszystko. Druga to silnik napisany w .NET, wykonujący reguły podatkowe, płacowe i magazynowe. Trzecia to moduły, czyli obszary pracy kupowane osobno. Czwarta to sposób obsługi, przez który człowiek do tego zagląda.
Producentem jest Soneta, a kolejność nazw zdążyła się już odwrócić: dawny adres firmowy soneta.pl przekierowuje dziś na enova.pl, więc produkt przejął rolę szyldu.
Jeden silnik, trzy nadwozia
Producent daje trzy sposoby pracy na tym samym zbiorze danych. Aplikacja instalowana na Windows to gęste okno z listami i skrótami klawiszowymi, przeznaczone dla kogoś, kto siedzi w programie osiem godzin dziennie. Wariant przeglądarkowy otwiera to samo w Chrome albo Edge, bez instalowania czegokolwiek na komputerze. Trzeci sposób to aplikacja na Androida oraz iOS.
Porównanie z nadwoziami nie jest ozdobnikiem, bo mówi, gdzie leży funkcja, a gdzie tylko jej obsługa. Silnik jest wspólny, więc lista płac wyjdzie tak samo bez względu na to, przez którą obudowę ktoś na nią patrzy. Kabiny są jednak różnie wyposażone i zakres czynności dostępnych w każdej z nich nie musi się pokrywać. Pytanie, czy konkretna operacja da się wykonać w przeglądarce, zadaje się przed wdrożeniem, bo po wdrożeniu odpowiedź bywa droga.
Moduł jest obszarem pracy, a nie osobnym programem
Podział na moduły odpowiada temu, czym firma faktycznie się zajmuje. Kadry i płace liczą wynagrodzenia oraz prowadzą dokumentację zatrudnienia. Handel obsługuje sprzedaż i magazyn, faktury stoją osobno dla firm, którym magazyn nie jest potrzebny. Księga podatkowa prowadzi ewidencję uproszczoną, księga handlowa pełne księgi, księga inwentarzowa środki trwałe. Dalej idą obszary węższe: CRM, obieg dokumentów, workflow, produkcja, projekty, serwis, flota, nieruchomości.
Obok modułów producent sprzedaje rozszerzenia dopinane do nich punktowo: delegacje służbowe, rozliczanie czasu pracy, windykacja, wirtualne rachunki bankowe, praca na wielu bazach. Osobną półkę zajmują integracje z tym, co dzieje się poza systemem: Krajowy System e-Faktur, e-Doręczenia, wymiana EDI, konektory do sklepów internetowych i firm kurierskich, podpis elektroniczny.
Pulpity, czyli wejście dla kogoś spoza księgowości
Osobnym pomysłem są pulpity samoobsługowe. Pracownik dostaje wąskie okno na własne dane: wniosek urlopowy, grafik, pasek wynagrodzenia, dokumenty kadrowe. Kierownik widzi to samo dla swojego zespołu i zatwierdza wnioski. Są też pulpity dla kontrahenta, dla przedstawiciela handlowego i dla klienta biura rachunkowego.
Sens tego rozwiązania jest rachunkowy. Osoba składająca dwa wnioski urlopowe rocznie nie potrzebuje pełnego dostępu do modułu kadrowego, a pulpit daje jej dokładnie tyle, ile trzeba, bez wciągania kadrowej w przepisywanie papierów.
Rozszerzenie napisane w C# stoi w środku systemu
Reguła nietypowa dla wielu programów tej klasy: kod dopisywany przez partnera albo przez firmę powstaje w C# i działa wewnątrz środowiska systemu, a nie jako zewnętrzny dodatek gadający z nim po sieci.
Konsekwencja jest dwustronna. Z jednej strony własna logika widzi te same obiekty co reszta programu, więc dopisanie nietypowego składnika wynagrodzenia albo własnego wydruku nie wymaga budowania równoległej aplikacji. Z drugiej strony ten kod staje się częścią instalacji i przy podniesieniu wersji ktoś musi go sprawdzić oraz przygotować pod nowe wydanie. Firma, która nie wie, ile rozszerzeń ma u siebie, nie umie oszacować kosztu żadnej aktualizacji.
Granica z jednej i z drugiej strony
Program do fakturowania czy prostej księgowości rozwiązuje jedno zadanie i kończy się tam, gdzie zaczyna się drugie. enova365 celuje w firmę, która ma naraz zatrudnienie, magazyn i księgi, a dane mają być wpisane raz. Z drugiej strony stoją systemy budowane dla grup kapitałowych z kilkunastoma spółkami i konsolidacją sprawozdań, gdzie samo wdrożenie trwa kwartały i angażuje zespół projektowy po stronie klienta.
Wersje, których granicy producent nie publikuje
Oferta wymienia trzy warianty funkcjonalne, srebrny, złoty i platynowy, a wybór między nimi zostawia partnerowi wdrożeniowemu. Zestawienia, co dokładnie leży w każdym z nich, na stronie producenta nie ma.
Praktyczny skutek dotyczy porównywania ofert. Dwie wyceny na ten sam zestaw modułów potrafią różnić się wariantem, a to zmienia zarówno cenę, jak i to, co partner będzie mógł później w systemie zmienić. Bez ustalenia wariantu porównanie jest pozorne. Drugie pytanie zadaje się o wydania zgodne z nowymi przepisami: prawo zmienia się co roku, a prawo do kolejnych wersji jest osobną pozycją obok samej licencji i wraca w każdym następnym roku.
Kiedy ten system jest przerostem formy
Jednoosobowa działalność bez zatrudnienia i bez magazynu zapłaci głównie za naukę obsługi. Firma, która potrzebuje wyłącznie wystawiać faktury i wysyłać je klientom, dostanie to samo z prostszego narzędzia w krótszym czasie. Sens pojawia się wtedy, gdy jedna informacja jest dziś przepisywana ręcznie między trzema miejscami, a ktoś raz w miesiącu uzgadnia, które z nich kłamie.