Pomoc zdalna
  • tag
  • backuppc
Pexels, Ayşe İpek
Tag

#backuppc

BackupPC zbiera kopie komputerów i serwerów na dysk jednej maszyny, odkłada każdy powtarzalny plik tylko raz i pozwala przeglądać zapisy przez przeglądarkę.

1 wpis z tym tagiem

Zadaniem BackupPC jest zebranie zawartości wielu komputerów na dysk jednego serwera i utrzymanie tam ich historii przez tygodnie, mimo że sumaryczna pojemność stacji roboczych jest kilkukrotnie większa niż to, co serwer ma do dyspozycji. Program powstał w czasach, gdy taśmy były drogie, a dyski właśnie staniały, i cała jego konstrukcja wynika z tego jednego zadania.

Wspólna półka i karty w katalogu

Sztuczka, na której stoi ten program, przypomina bibliotekę uczelnianą. Ta sama książka nie stoi w piętnastu egzemplarzach na piętnastu półkach: leży jeden egzemplarz w magazynie, a każdy wydział ma tylko kartę wskazującą, gdzie po niego sięgnąć. Zwrócenie karty przez jeden wydział niczego nie usuwa, dopóki inne karty na tę pozycję jeszcze istnieją.

W praktyce wygląda to tak. Zanim plik zostanie odłożony, serwer liczy jego sumę kontrolną i sprawdza, czy identyczna treść już gdzieś w zasobie leży. Jeśli tak, nowy zapis dostaje jedynie odwołanie. Ponieważ na kilkudziesięciu komputerach w firmie ten sam system, te same programy i te same załączniki powtarzają się setki razy, oszczędność liczy się nie w procentach, tylko w wielokrotnościach. Do tego dochodzi kompresja, a rachunek zamyka się tak, że historia kilkudziesięciu maszyn mieści się na dysku wielkości jednej z nich.

Konsekwencja jest istotna przy odtwarzaniu. Zapis przyrostowy nie jest tu osobnym plikiem do sklejenia z poprzednimi, bo treść i tak leży w puli, a pojedynczy zapis jest zestawem odwołań. Każdą kopię z listy da się więc otworzyć i przejrzeć jak zwykły katalog, niezależnie od tego, którego dnia powstała.

Serwer sam puka do komputerów

Na stacjach nie trzeba instalować osobnego programu. Serwer łączy się z nimi mechanizmami, które w systemach już są: zdalną synchronizacją plików, archiwizatorem uruchamianym przez połączenie szyfrowane albo udziałem sieciowym udostępnianym przez system Windows. Ten kierunek połączenia ma znaczenie dla bezpieczeństwa, bo to serwer kopii ma dostęp do stacji, a nie odwrotnie.

Z tego samego wynika sposób planowania. BackupPC nie wykonuje zadania o sztywnej godzinie, tylko dostaje okno czasowe i sprawdza, czy dana maszyna jest w sieci. Laptop, który bywa w biurze dwa dni w tygodniu, dostanie swoją kopię wtedy, gdy się pojawi. Da się też wskazać godziny, w których program ma nie ruszać komputerów, żeby nie spowalniać pracy.

Obsługa idzie przez stronę w przeglądarce: lista maszyn, historia zapisów, dzienniki i przywracanie pojedynczych plików albo całych katalogów, w tym pobranie ich jako archiwum. Użytkownik, który skasował plik we wtorek, może dostać do tego własny dostęp.

Kopia a synchronizacja plików

Usługa synchronizująca folder między komputerem a serwerem bywa brana za kopię zapasową i nią nie jest. Synchronizacja powtarza każdą zmianę, więc skasowanie pliku albo zaszyfrowanie go przez atak przenosi się na drugą stronę w kilka sekund. BackupPC odkłada stan z konkretnego dnia i nie pozwala nadpisać go zmianą, która przyszła później, dlatego lista zapisów jest tu listą punktów w czasie, a nie jednym lustrem.

Osobna rzecz to zakres. Ten program kopiuje pliki, a nie obraz maszyny, więc odtworzenie serwera nie sprowadza się do jego uruchomienia z kopii. Najpierw wraca system, potem zawartość katalogów.

Tempo wydań i co z niego wynika

Wydanie oznaczone jako stabilne stało niezmienione przez lata i część firm uznała na tej podstawie, że projekt umarł. Nie umarł: opiekę nad nim przejęła inna osoba, pojawił się kandydat kolejnej wersji, a repozytorium i pakiety w dystrybucjach dostają poprawki. Program jest napisany w Perlu i rozpowszechniany na licencji GPL, co dla firmy oznacza brak opłat i brak umowy wsparcia.

Praktyczny wniosek jest taki, że tempo zmian trzeba wliczyć w decyzję. Nowa platforma wirtualizacji albo nowy sposób uwierzytelniania nie pojawią się tu szybko, a wsparcie polega na dokumentacji i liście dyskusyjnej.

Ryzyko jednej puli

Cała oszczędność bierze się stąd, że wszystko leży w jednym zbiorze na jednym systemie plików. To samo jest największą słabością: uszkodzenie tego zasobu dotyka jednocześnie historii wszystkich maszyn. Pula wymaga więc własnej kopii wyniesionej gdzie indziej, a jej przeniesienie trwa długo, bo składa się z ogromnej liczby drobnych elementów i odwołań między nimi.

Druga sprawa to odporność na atak. Zapisy leżą jako pliki na serwerze i konto z prawami administratora na tej maszynie może je usunąć. Jeżeli kopia ma przetrwać włamanie, to jej kopia musi trafić tam, gdzie kasowanie jest zablokowane przez ustalony okres.

Kiedy BackupPC nie jest właściwym narzędziem

Środowisko oparte na maszynach wirtualnych obsługuje się lepiej narzędziem robiącym obraz maszyny, bo tam liczy się czas powrotu do pracy. Bazy danych wymagają wcześniejszego zrzutu albo wyciszenia, inaczej skopiowany plik bazy bywa bezużyteczny. Skrzynki pocztowe i pliki złożone w usługach chmurowych leżą poza zasięgiem tego programu, bo nie ma tam systemu plików, do którego serwer mógłby się połączyć.

Tomasz Kaczmarek
Tomasz Kaczmarek

Mogę Ci jakoś pomóc?