Pomoc zdalna
  • tag
  • backup
magnific.com
Tag

#backup

Backup to kopia danych, z której da się wrócić do pracy po awarii, pomyłce albo ataku. Ten tekst wyjaśnia, jak taka kopia powstaje i dlaczego jedynym dowodem jej sprawności jest próbne odtworzenie.

17 wpisów z tym tagiem

Backup, po polsku kopia zapasowa, to powtarzalny zapis stanu danych odłożony w takie miejsce, żeby dało się z niego wrócić, kiedy z oryginałem stanie się coś złego. Domowym odpowiednikiem jest zapasowy klucz zostawiony u sąsiada. Nie służy do niczego przez lata i ma wartość dokładnie jednego dnia, pod warunkiem że sąsiad jest w domu, klucz nadal pasuje do zamka i ktoś kiedykolwiek to sprawdził.

Kopia zapasowa, archiwum i macierz dyskowa

Trzy rzeczy mylone najczęściej, a odpowiadające na trzy różne pytania.

Archiwum przechowuje dane wyprowadzone z systemu, żeby zwolnić w nim miejsce, i służy do sięgnięcia po pojedynczy dokument po latach. Kopia zapasowa jest duplikatem danych używanych teraz i służy do przywrócenia całości po awarii.

Macierz dyskowa z nadmiarowością, w której dane leżą jednocześnie na kilku dyskach, chroni przed awarią jednego dysku i nie chroni przed niczym innym. Skasowany plik znika z obu dysków w tej samej chwili, a atak szyfrujący zaszyfruje dane na obu równie sprawnie. Nadmiarowość to ciągłość pracy, nie kopia.

Jak powstaje kopia

Kopia pełna to zapis całości: prosta, największa, najdłużej trwa. Kopia przyrostowa zapisuje tylko to, co zmieniło się od poprzedniego zapisu, więc jest szybka i mała, ale odtworzenie wymaga kompletu: kopii pełnej i wszystkich przyrostów po niej. Utrata jednego elementu z tego łańcucha unieważnia część, która została.

Osobną decyzją jest częstotliwość, a wyznacza ją odpowiedź na pytanie, ile ostatnich godzin pracy firma może stracić. Kopia robiona raz na dobę w nocy znaczy, że przy awarii o siedemnastej znika cały dzień pracy. To nie jest wada technologii, tylko wybór, którego ktoś kiedyś dokonał, często nieświadomie.

Trzecim elementem jest retencja, czyli jak długo kopie się trzyma. Kopie z ostatnich dwóch dni nie pomogą, jeśli uszkodzenie danych zauważono po tygodniu, bo w obu leży już wersja uszkodzona.

Zasada trzech kopii

Praktyka wypracowała regułę łatwą do zapamiętania: trzy egzemplarze danych, rozłożone na dwa odmienne rodzaje nośników, przy czym jeden zestaw wyjeżdża poza siedzibę. Trzy kopie, bo dwie potrafią paść razem. Dwa nośniki, bo ta sama seria dysków lubi psuć się w tym samym czasie. Jedna poza budynkiem, bo pożar, zalanie i kradzież nie wybierają pojedynczych urządzeń.

Do tego doszedł w ostatnich latach czwarty warunek: przynajmniej jeden zestaw ma być niezmienialny, czyli przez ustalony okres zablokowany przed skasowaniem i podmianą, również dla konta administratora. Bierze się to z ataków szyfrujących, które najpierw szukają repozytorium kopii, a dopiero potem zabierają się za dane.

Warunek piąty bywa pomijany, choć nic nie kosztuje: kopie mają być szyfrowane, a klucz ma leżeć gdzie indziej niż one. Nośnik wywożony poza budynek albo wysyłany do chmury bez szyfrowania jest kolejnym miejscem, z którego dane mogą wypłynąć, a zgubiony dysk z kompletem danych firmy bywa zdarzeniem podlegającym zgłoszeniu.

Zielony status niczego nie dowodzi

Zadanie zakończone powodzeniem oznacza tyle, że pliki zostały zapisane. Nie oznacza, że da się z nich cokolwiek uruchomić, bo błędy wychodzą dopiero przy odczycie: uszkodzony nośnik, niekompletny łańcuch przyrostów, brakujący klucz szyfrujący, kopia bazy danych wykonana bez wyciszenia bazy, przez co plik istnieje, ale nie daje się otworzyć.

Jedynym dowodem sprawności jest próbne odtworzenie, najlepiej na osobnej maszynie i z mierzonym czasem. Pomiar czasu jest tu równie ważny jak sam wynik, bo firma zwykle nie wie, ile trwa odtworzenie serwera, dopóki go nie odtworzy. Zdanie „backup jest robiony" i zdanie „firma wraca do pracy w cztery godziny" opisują dwie różne sytuacje i tylko drugie coś obiecuje.

Czego kopia zapasowa nie załatwia

Nie zastępuje planu odtwarzania: sama kopia mówi, że dane są, a nie w jakiej kolejności mają wstawać systemy i kto to robi. Nie chroni przed wyciekiem, bo wykradzione dane pozostają wykradzione niezależnie od tego, ile jest ich kopii, a kopia wyniesiona bez szyfrowania jest kolejnym miejscem, z którego mogą wypłynąć. Nie rozwiązuje też problemu poczty w usługach chmurowych, gdzie za dane odpowiada firma, a dostawca zapewnia jedynie ograniczony czasowo kosz. I nie działa jako pojedyncze zadanie zrobione raz: kopia jest procesem, którego jedyną miarą jest ostatnie udane odtworzenie, a nie data zakupu oprogramowania.

Tomasz Kaczmarek
Tomasz Kaczmarek

Mogę Ci jakoś pomóc?